niedziela, 3 listopada 2013

Smutny , ale nie do końca.... O Niallu.

- Niall!  To Koniec! - Krzyknęłam i pobiegłam na górę do sypialni. Boże Alice jesteś idiotką! Jesteś idiotką, bo mu uwierzyłaś, bo mu zaufałaś kolejny raz ! Bo byłaś na tyle naiwna, aby do niego wrócić po tym wszystkim co ci zrobił! Powinnaś zapomnieć, ale nie! Jebane serce wie lepiej.
- Fuck! - Krzyknęłam na cały dom. Zaczęłam płakać i krzyczeć. Chcę umrzeć!

Wyjęłam z szafy niewielką walizkę i zaczęłam wrzucać do niej rzeczy. Wszystkie po kolei. Wzięłam z szafki zdjęcie moje i Nialla. Trzymaliśmy na nim wielkie, czerwone serce wycięte z  kartonu i obklejone brokatem. Byliśmy tacy szczęśliwi, tacy beztroscy. Ale to wszystko się zmieniło od występu Nialla  w X-F . Stał się sławny, zaczął podróżować po całym świecie z 4 najlepszych przyjaciół a mimo tego i tak poświęcał mi mnóstwo czasu.
wyjęłam z szuflady nożyczki i przecięłam zdjęcie w taki sposób, że na jednej połówce byłam ja z połowom serca, a na drugiej Niall z drugą połówką. To z Blondynem wrzuciłam do torby a to drugie położyłam na komodzie z karteczką z dopiskiem " Goodbye". Zeszłam na dół i ostatni raz popatrzyłam na Chłopaka. łzy płynęły po moim policzku jak szalone. Chciałam zatopić twarz w jego torsie i zapomnieć o wszystkim napawając się jego zapachem. Ale nie. To koniec. Wszystko co dobre kiedyś się kończy. moje dobro stoi przede mną i płacze. Niall, to boli, wiesz?

Wyszłam z domu trzaskając drzwiami. Biegłam przez szare ulice Londynu, płacząc w  deszczu. Dobiegłam do jakiejś ławki i zatrzymałam się. nie miałam już po prostu siły biec. wyjęłam z torby zdjęcie Nialla. przejechałam palcem po jego policzku. Niall ja cię kocham!
- Nie płac.. - Podeszła do mnie jakaś mała dziewczynka.
- Jak masz na imię? - Zapytałam podciągając nosem i biorąc na kolana ok. 2 letnia dziewczynkę.
- Diana. A pani? - Zapytała.
- Alice. Gdzie jest twoja mamusia? - Zapytałam spokojnie dziewczynkę.
- Za chwilę tutaj psyjdzie. Ona tak wolno chodzi. - Powiedziała.

- Diana! Wszędzie cie szukam! - Powiedziała jakaś pani.
- Mamusiu! To jest Alice! - Powiedziała mała.
- Przepraszam za problemy. - zwróciła się do mnie mama Diany.
- Nie ma za co. Diana jest bardzo słodka. - Powiedziałam uśmiechając się. Na chwilę zapomniałam o... No właśnie.
- Przepraszam, musimy iść. Do widzenia. - Powiedziała mama Diany i poszła.
- Pa Alice! - Krzyknęła Diana
- Pa! - Pomachałam rękom uśmiechając się.

Powoli zaczyna się ściemniać. szłam ok. 15 minut ciemną ulicą Londynu. Doszłam do domu Danielle. Od zawsze się przyjaźnimy. Gdy się urodziłam mieszkała tuż koło mnie. Jest rok starsza. Zawsze, kiedy miałam jakieś problemy szłam do niej.  Miałam nadzieje, że otworzy.
- Hej ! Alice! Właź! - Krzyknęła Danielle.
-Hej Danielle.... Mogłabym zostać u ciebie na kilka dni ?- Zapytałam. Nagle do dziewczyny podszedł Liam.
- Hej Alice!  - Powiedział radośnie.
- Hej Liam.. -
- Gdzie masz Niallerka? - Zapytał Radośnie.
- Ja... - Wybuchnęłam płaczem.
- Ups... - Powiedział Liam, a Dan uderzyła go  lekko w klatkę piersiową.
- Idź już. - Powiedziała. Chwile robili do siebie jakieś głupie miny, ale w  końcu szatyn opuścił pomieszczenie.

- O co znowu poszło? - Zapytała Dan , gdy siedzieliśmy w salonie.
- Bo byliśmy na imprezie, z okazji moich urodzin no i on.. Z jakąś babą się lizał, a potem nie wrócił na noc no i.... - Płakałam, a Dan mnie przytuliła.
- Tak mi przykro... ale uważam, że powinnaś z nim pogadać...
- Dan ale ja nie mam odwagi.... nie mogę mu teraz spojrzeć w oczy...
- Spoko, ale żebyś potem nie żałowała. - Powiedziała i wyszła z pokoju.
Długo jeszcze siedziałam w ciszy i wpatrywałam się w szarość za oknem . Myślałam nad słowami Dan. Może serio powinnam z nim porozmawiać?

Usłyszałam dzwonienie mojego budzika i niechętnie otworzyłam oczy. Nie miałam ochoty wstawać. Nie miałam na nic ochoty.
Włączyłam laptopa i zalogowałam się na Facebooka. Było tam pełno postów z tekstem a la " Niall wykonał akustyczną wersję Summer Love! Ciekawe dla kogo?! ''
Bez zastanowienia kliknęłam pierwszy lepszy link. Już po chwili na You Tube pojawił się mój Nialler.
-" Na sam początek chciałbym zadedykować tą piosenkę najukochańszej osobie na świecie. Przepraszam. " - Powiedział i zaczął śpiewać. Łzy zaczęły spływać mi po policzkach już z pierwszymi słowami piosenki.

Can't believe you're packin' your bags/Nie mogę uwierzyć, że pakujesz swoje walizki.. 
Tryin' so hard not to cry/ Bardzo mocno prubóję powstrzymać się od płaczu
Had the best time and now it's the worst time/ To był najlepszy czas, ale teraz jest najgorszy
But we have to say goodbye/ Ponieważ musimy się pożegnać *


Wiedziałam, że chodzi o mnie... Czyli jednak mu zależy? 

Don't promise that you're gonna write / Nie obiecuj, że będziesz pisać
Don't promise that you'll call/ Nie obiecuj, że zadzwonisz.

Just promise that you won't forget we had it all / Ale obiecaj, że nie zapomnisz o tym wszystkim . 

Może powinnam się z nim spotkać? 

Cause you were mine for the summer/ Ponieważ byłaś moją wakacyjną miłością
Now we know its nearly over/ Teraz wiem, że to pewien konieć **
Feels like snow in september/ CZuje się jak śnieg w sierpniu
But I always will remember/ Ale zawsze będe pamiętać: 
You were my summer love/ Byłaś moją wakacyjną miłością. 
You always will be my summer love/Na zawsze pozostaniesz moją wakacyjną miłością. 

Wish that we could be alone now/Marzę, abyśmy zostali teraz sami
If we could find some place to hide/ Jeżeli moglibyśmy znaleść miejsce, aby ukryć się 
Make the last time just like the first time/ Sprawić, aby ostatni raz był jak pierwszy raz 
Push a button and rewind/ Nacisnąć przycisk i przwinąć.

W jednej chwili odłożyłam komputer i pobiegłam po kurtkę. Przy drzwiach krzyknęłam tylko " wychodzę ".

Biegłam jak pojebana ulicami Londynu. Musiałam Się z nim spotkać . Tak strasznie się boję.. Ale zrobię to!
Gdy już dotarłam do drzwi domu mojego i Horana zawahałam się. W jednej chwili nawet chciałam się wycofać. Boże nie zrobię tego... Głos w mojej głowie kazał mi.. zadzwonić dzwonkiem, a ja pojebana wysłuchałam go. Zadzwoniła... Boże nie! Ja nie mogę... Dobra! Jeszcze mogę się wycofać... Już miałam zejść ze chodów , ale usłyszałam otwierające się drzwi i ujrzałam Jego. Był taki.. biedny... Przygnębiony. Jego oczy były czerwone zapewne od płaczu. na jego twarzy widniał ok. 3 dniowy zarost. Był taki sexowny.
- Alice? - Zapytał niedowierzająco. Patrzyłam na niego z miłością.
- Niall... - Powiedziałam ze smutkiem w głosie... Patrzyliśmy na siebie tak, jakbyśmy się spotkali pierwszy raz.
- Alice... ja... przepraszam... - Mówił, a po jego policzkach płynęły łzy. -Ja przepraszam za wszystko... wszytko, co ci zrobiłem... co cię uraziło... wiem, że nie chcesz mnie znać...- Przerwałam mu łapczywym pocałunkiem. Patrzył na mnie zdziwiony, ale jego oczy się cieszyły.
- Kocham cię. - Powiedziałam . Od tamtej pory jesteśmy parą per-pekcyjną.