poniedziałek, 21 października 2013

UWAGA!

Uwaga!!!
Postanowiłam... nie wiem, czy słusznie... pisć dalej Zarrego Mam nadzieje, że będzieice czytać i komentować tak jak poprzednio . Link do bloga : http://mystoryaboutzarry.blogspot.com/ Przesyłajcie go znajomym, którzy czytali wcześniej, i sami czytajcie!!!

Dziękuję za uwagę.
Kc :*

Boziu

OMFG iqdygoydfqgyqyoidwg Zgon!!!

https://soundcloud.com/onedirectionmusic/story-of-my-life-16-second/s-v1sci <- Włącz *O*

niedziela, 20 października 2013

Louis +18

-Louis idioto zostaw ten materac!- Krzyczałam,  śmiejąc się i próbując odciągnąć ręce Tomlinsona od gumowego materaca. Przez świetną zabawę nad jeziorem nie rozumiałam wpychania na środek jeziora. Tak, mam 17 lat i strasznie boje się wody. A to wszystko przez to, że jak byłam mała naoglądałam się TYTANIC'a .
Po drugie byłam kiedyś z rodzicami i o 5 lat starszym bratem i rodzice... Po pijanemu poszli pływać i już nie wrócili. 
- Ale Em! Czego tu się bać? - Zapytał Louis wypychając mnie baaardzo daleko brzegu. Siedziałam skulona na materacu modląc się, żebym nie spadła, podczas gdy mój ' kochany ' < czujecie ten sarkazm? > Louis i reszta na brzegu zachodzili się ze śmiechu. Odwróciłam się do nich tyłem, a materac zachwiał się.
- Louis! - Krzyknęłam czując jak po moim policzku spływa łza, ale on ma to w dupie. Śpisz na kanapie, Tomlinson. 
Siedziałam tam dobre pół godziny. Było mi zimno, byłam głodna, wściekła i zapłakana. Nagle poczułam ruszanie się wody i ujrzałam najgłupszego na świecie, ale za razem najpiękniejszego  niebieskookiego chłopaka, na którego byłam porządnie wkurwiona. Płynęliśmy, tzn,. ja na materacu, On w wodzie ; tak w ciszy. Co jakiś czas można było słyszeć moje podciąganie nosem lub jego śmiech. Gdy już byliśmy na brzegu on złapał mnie w tali i odwrócił tak, że patrzył mi w oczy. 
- I co mała? Nie było tak źle? - Zapytał z wrednym uśmieszkiem. Ja tylko go odepchnęłam , owinęłam się w ręcznik i odeszłam. 

Szedł za mną, ale nie mógł mnie dogonić. 
- Gdzie idziesz? - Zapytał wciąż rozbawiony całą tom sytuacją. 
- do domu. - Warknęłam zła. 
- Ale to 30 kilometrów. 
- Za miesiąc dojdę. - Powiedziałam nie zatrzymując się. 

Boziu idę już ok. 20 min. i mam dość. Nagle słyszę dźwięk hamulców i widzę podjeżdżające, czarne BMW, które należy oczywiście to Tomlinsona. Jedzie ono tak jakby w moim tempie. Za chwilę słyszę śmiechy, otwierającą się szybę i ..
- Ej mała masz zamiar iść tak jeszcze 29 kilometrów? - Zapytał. 
- Nie! - Krzyknęłam i wsiadłam do auta. Jechaliśmy chwilę  w ciszy, ale Zayn musiał ją przerwać. 
- Wyglądałaś tak słodko, płacząca na środku jeziora. Jak taka mała dziewczynka. - Powiedział zakładając mi włosy za ucho. Zarumieniłam się.
- Zayn! - Krzyknął siedzący za kierownicą Lou przez zaciśnięte zęby. 
Reszta drogi mięła w ciszy i w spoglądaniu co 5 minut Louisa na mnie. 

Weszłam szybko do naszej sypialni. Wciąż byłam wściekła na Louisa. 
- Jesteś taka piękna, kiedy pękasz ze złości. - Powiedział i ujął moją twarz w dłoniach. nie patrzyłam na niego. 
-  Emily POPATRZ NA MNIE! - Wrzasnął. Niechętnie popatrzyłam w jego niebieskie oczy. Widziałam w nich zazdrość, miłość, pożądanie. 
- Jesteś moja, rozumiesz? -  powiedział spokojnym tonem. 
 - Udowodnij.. - Powiedziałam chytrze się uśmiechając.
- Dobra.- 
- ale najpierw mnie złap. - Powiedziałam i zaczęła uciekać. Biegłam jak pojebana przez wielki dom, zwracając na siebie spojrzenia całej czwórki .
Przebiegłam koło Zayna. ' Taka seksowna' - rzucił pod nosem a ja tylko krzywo na niego popatrzyłam. Nagle przez moją nieuwagę wpadłam w ramiona Louisa. 
- Mam cię. - Powiedział do mojego ucha przygryzając jego płatek, przerzucił mnie przez ramię i zaniósł na górę. Z powodu braku czasu na przebranie się byłam w moim bikini. 
Louis położył mnie delikatnie na łóżku i zaczął całować mój brzuch. swoimi włosami łaskotał mnie delikatnie, na co się uśmiechnęłam.
-uwielbiam, jak się uśmiechasz. - Powiedział i wrócił do całowania, tym razem na szyi. Delikatnie zjeżdżał niżej, a gdy dotarł do obojczyka wsunął ręce pod moje plecy, aby rozpiąć stanik. Gdy pozbył się już górnej części stroju zaczął składać pocałunki na moich piersiach i w okolicach. Mój oddech stawał się coraz to bardziej przerywany. W końcu Tomo zaczął zjeżdżać niżej . Gdy dotarł do dolnej parit mojego stroju, nie mogąc już dłużej wytrzymać ściągnął ze mnie majtki. kciukiem zataczał kółka po wewnętrznej stronie moich ud. Nagle wsunął we mnie jeden palec i zaczął nim szybko poruszać. Wiłam się pod nim. Jest mi tak cholernie dobrze! 
Nagle przestał. Przekręcił mnie tak, ze siedziałam na nim, a on sam położył sobie ręce za głowę. Przygryzłam lekko wargę na widok jego idealnego torsu. 
Zaczęłam składać na nim pocałunki schodząc niżej i niżej. Zębami złapałam gumkę od jego jeszcze mokrych bokserek i powoli je ściągnęłam. ''Niechcący " musnęłam jego 'przyjaciela' na co on jęknął. 

Wzięłam jego przyjaciela w ręce i przejechałam wzdłuż niego. Szatyn jęknął. 
Wzięłam g do ust, i zaczęłam szybko poruszać. kiedy poczułam, że chłopak jest na skraju przestałam. 
Lou przekręcił mnie tak, że stal między moimi nogami. całował mnie namiętnie, a ja odwzajemniałam jego pocałunek. Nagle Lou wszedł we mnie nie postrzeżenie  Z moich ust wydobył się jęk. Jęk pełen bólu, ale także podniebienia. 
 - Lou... - mówiłam, a łzy swobodnie spływały po mojej twarzy. chłopak  nie reagował. 
- Louis to boli... - kontynuowałam, a chłopak przestał się ruszać. 
- Przepraszam. - Powiedział i przytulił mnie. 
- kontynuuj  - Powiedziałam znów chytrze się uśmiechając. Lou zaczął delikatnie, ale stanowczo się poruszać. Z moich ust wydobywały się coraz głośniejsze jęki. Louis poruszał się szybciej i szybciej. Czułam się jak w niebie. przygryzłam swoją wargę, aby choć trochę stłumić jęki. Krzyczałam jego imię . Doszliśmy w jednym momencie. Zmęczeni upadliśmy na poduszkę. 
- Emily jesteś genialna! - Powiedział Lou nie mogąc złapać oddechu. 
- Wiem. I tak cię nienawidzę, za to nad jeziorem . - powiedziałam  uśmiechając sie. Popatrzyliśmy sobie w oczy. 
- Dobranoc, Em.
- Dobranoc Boo - Zasnęliśy wykończeni. 

Smutny < chyba > o 1D < Nie mój!!!>

Oglądasz teleexpress, a na podłodze siedzi dwójka twoich dzieci, które się grzecznie bawią. Nagle słyszysz, jak w telewizji rozlega się głos prezentera: "Pamiętacie jeszcze przełomy zespołu One Direction? Wielu z was zapewne do tej pory śledziła ich życiorys. Niestety, jak już wiemy zespół zakończył działalność kilka dni temu. Grali równo 50 lat. Filmik, który przedstawili poruszył serca wielu fanów. Cała nasza załoga ubolewa wraz z Wami. A teraz sport..."
Nic nie świadoma włączasz szybko komputer i szukasz jakiś wiadomości na ten temat. Rzeczywiście, w internecie aż huczy od tego typu wiadomości. Ze łzami w oczach otwierasz link pewnego filmiku. Ukazuje on wszystkie lata, które przebył zespół. Nie zatrzymywałaś już łez, które zgromadziły się w ten czas. Zadzwoniłaś do swojej przyjaciółki i poprosiłaś, aby zaopiekowała się maluchami. Jak już przybyła, Ty pojechałaś w pewne miejsce. Miejsce gdzie to wszystko się zaczęło. Do domu Twoich rodziców. Bez słowa przywitania ruszyłaś do swojego starego pokoju i z hukiem zaczęłaś przeszukiwać wszystkie kąty, szukając tego pudła. W końcu się udało. Znalazłaś karton z podpisem "1D". Otwierając zaczęłaś przeglądać wszystko co Ci się napatoczyło w ręce. Drżącą dłonią podniosłaś z dna kartonu zdjęcie. Zdjęcie z dnia, kiedy ich poznałaś. Kiedy dali Ci autografy. Kiedy Cię przytulili. Kiedy podziękowałaś im za wszystko. Kiedy to wygrałaś życie... Obróciłaś je i przeczytałaś dedykacje skierowaną dla Ciebie.
" Zawsze będziesz naszą księżniczką. Nawet jeśli nas już nie będzie, nie zapomnimy o Tobie. Stałaś się naszym życiem. Nie tylko Ty chciałaś podziękować. My także. A więc... Dziękujemy. One Direction. xx " Podniosłaś też kartkę specjalnie od (imię twojego idola z 1D). Osobne zdjęcie z nim i podpis z tyłu.
" Jeśli kiedyś zwątpisz w to co kochasz, jeśli kiedyś będziesz smutna, jeśli kiedyś nas zabraknie, a po twojej twarzy spłyną łzy i spojrzysz w niebo - zrobię to samo. Będę wiedział, że to zrobiłaś, bo stałaś się cząstką mnie. Kocham Cię xx " Zrobiłaś to, a po chwili zawibrował Twój telefon. Powiadomienie z TT:

(Twój ulubieniec z 1D) dodał Tweeta: " Niebo tej nocy jest piękne, czyż nie? " I wiedziałaś, że to prawda. Po prostu wiedziałaś, że tak musiało się stać. Ale to nigdy się nie skończy. Dusza wszystkich Directioners jest powiązana z ich duszami. Wasze serca tworzyły całość i wszyscy razem przetrwacie, aż do śmierci...
http://34.img.v4.skyrock.net/3956/87643956/pics/3170472873_1_12_IRYfBIaS.gif


via. Harry Styles Poland


Awww <3

czwartek, 17 października 2013

Przeprosiny i ktrótki imagin o...

Jeju przepraszam! Jak ja dawno nic nie dodawałam ;_;
Przepraszam i postaram się to naprawić. 
łapcie tu krótki imagin o...a z resztą sami zobaczycie o kim ;)

Dzień 1
Każdy dzień jest dla mnie jak udręka. Co dziennie muszę patrzeć na ciebie razem z nią... Pamiętasz jeszcze jak przychodziłeś do mnie i żaliłeś się jak to ona cię wkurza? No tak przecież wiadome było że w końcu jednak ją polubisz. Teraz nie mówisz już "A ona to zachowuje się jak rozwydrzony bachor" tylko "Ona jest taka śliczna i na dodatek taka mądra". To tak boli... Jeszcze tak nie dawno to ze mną spędzałeś każdą wolną chwilę.

Dzień 2
To nie może się tak skończyć! Muszę walczyć o swoją miłość, nie odpuszczę tak łatwo. Trzeba spróbować się do ciebie zbliżyć i dać ci jakiś znak na to że jesteś dla mnie całym światem

Dzień 3
W sumie to można było się tego spodziewać. Ty masz mnie po prostu w dupie. Ja ci coś proponuje a ty to tak po prostu olewasz. Pytam się czy gdzieś wyjdziemy, ale ty od razu się czymś wykręcasz. Czemu nie może być tak jak kiedyś?!

Dzień 4
Nie wierzę! Kiedy dziś byliśmy razem u ciebie i ona nagle przyszła ty mnie po prostu wyprosiłeś! Wiesz jak to zabolało!? Czy ty w ogóle myślisz?

Dzień 5
Dzisiaj mieliśmy być u ciebie bo miałeś jakieś ważne wieści. Kiedy wszyscy byliśmy już na miejscu powiedziałeś że bierzesz ślub z El! Tego było już dla mnie za dużo. Ile sił w nogach biegłem do domu. Nie zważałem na nic ani na nikogo, chciałem być już po prostu siebie  Gdy byłem na miejscu wbiegłem do łazienki po czym z dolnej szuflady wyjęłam żyletkę, którą robiłem co raz to mocniejsze rany. Wszystko w okół mnie we krwi a ja resztkami sił piszę ostatnie teksty w tym dzienniku byś wiedział jaki byłeś dla mnie ważny i ile dla mnie znaczyłeś. Zawszę będę przy tobie.

Twój na zawsze, Harry

~Tomi

niedziela, 13 października 2013


Elizabeth - Ty. 16 lat. Twoi rodzice, Margaret i Thomas są alkoholikami. 




---


- Hej Liam! - Powiedziałam do chłopaka wchodząc do omówionej kawiarni. 
- Hej piękna. - Powiedział. 
- Przestań! - Powiedziałam i zaczęłam się śmiać. Choć w głębi ducha jakoś nie chciało mi się śmiać. Zamyśliłam się chwilę. Nad sensem życia, nad sensem istnienia. Nad tym, po co cierpimy i umieramy, przychodzimy na świat i Przeszkadzamy wszystkim? Aczkolwiek w moim przypadku tak było.
- Ej piękna.. Coś do picia? - Zapytał i zarazem wyrwał mnie z zamyślenia Liam. 
- Ja... Wodę poproszę. - Powiedziałam wciąż rozkojarzona. 
- Nad czym tak myślałaś? - Zapytał zaciekawiony dotykając mojej dłoni, leżącej na stole. 
- Nie... Nad niczym. - Powiedziałam powoli wracając do rzeczywistości. 

Gdy kelner już przyniósł nasze napoje, zaczęliśmy powoli opróżniać szklanki. 
- Co tam u ciebie? - Zapytał Liam.
- Źle. Bardzo źle. - Powiedziałam patrząc w szklankę. 
- iemu? - Zapytał jak małe dziecko. 
- Rodzice piją, kłócą się, a ja nie mogę się wyprowadzić, bo nie mam skończonych 18 lat. - mówiłam mieszając rurką w szklance. 
- Um... To chodź do mnie. Mam dużo miejsca w domu. - Powiedział, chcąc dodać mi otuchy. 
- Nie mogę. Nie moge ich zostawić. Oni tam mogą się pozabijać. - Trzymałam na swoim
- Ojtam. To chyba lepiej. - Powiedzieł. 
- Liam! To moi RODZICE! - Wykrzyczałam zdenerwowana. Jak on w ogóle śmiał?
- Przepraszam. Po prostu nie wierzę, że tacy ludzie mogą stworzyć coś tak pięknego.- Uśmiechnęłam się. 
Odruchowo popatrzyłam na zegarek.
- Liam.. Muszę iść.. do tego piekła potocznie nazywanego domem. - Powiedziałam smutno. 
- Why? - Zapytał i zrobił słodkie oczka.
- Moja... "Mama" Ma urodziny. Przepraszam.. - Powiedziałam, wstałam i już miałam odejść ale Liam złapał mnie za nadgarstek, gwałtownie odwrócił i wpił się w moje usta z namiętnością ujmując moją bladą twarz w dłonie. Całowaliśmy się chwilę. 
- żegnaj i powodzenia - Powiedział uśmiechając się do mnie. 
- papa! Kocham cię. - Powiedziałam odchodząc i rzucając w jego stronę tęskne spojrzenie. 

Weszłam do domu. Nie słyszałam krzyków. Pewnie opici leżą gdzieś tam w kącie. - pomyślałam. w całym domu śmierdziało alkoholem. Weszłam do mojego pokoju, w którym jedynie pachniało perfumami Liama. Powoli zaciągnęłam się zapachem chłopaka wypuszczając powietrze. Miałam dość wszystkiego. 

Wyciągnęłam z toaletki małą, metalową żyletkę i bez namysłu zrobiłam jedno , stanowcze cięcie. 


Jedno za tatę, który pije.

Drugie za mamę, która pije.

Trzecie za brata, który ma wszystko w dupie i się wyprowadził bo miał dość.

Czwarte za to, że tak bardzo brakuje mi jego wsparcia.

Piąte za to , że rodzice się kłócą... 

Szóste... Szóste jest takie bez powodu. 


Wytarłam delikatnie krew, która spływała po moim nadgarstku. Naciągnęłam rękawy, żeby nie było widać świeżych blizn. Taa.. Jakby kogoś to obchodziło..

Nagle po całym domu rozległo się pukanie. Nie liczyłam na to, że ktokolwiek poza mną mógłby otworzyć te zasrane drzwi. Zeszłam więc na dół mi udałam się w stronę drzwi. Szarpnęłam za klamkę, a po 2 stronie stał najpiękniejszy chłopak na świecie - Mój kochany Leeyum. 
- Hej! - Powiedziałam uradowała.
- Siems ! Mała zostawiłaś telefon w kawiarni i postanowiłem ci go oddać. 
- Dziękuję. Zaprosiłabym cię do środka ale... 
-Znowu się zchlali? - Zapytał Patrząc na mnie. 
- Tak. - Powiedziałam a po moim policzku spłynęła zła.
- Oj no nie płakusiaj. Chodź! - Powiedział ciągnąć mnie za rękę w stronę auta. 
- Gdzie? - Zapytałam zdziwiona. 
- No jak to gdzie? Do mnie. - Powiedział.

Po chwili byliśmy w domu Liama. Siedzieliśmy na kanapie oglądając jakiś tam film.
- umm.. Może pójdę zrobić coś do jedzenia..?- Popatrzyłam na chłopaka pytająco. 
- Spoko. Chodź, pomogę ci! - Powiedział pełen entuzjazmu. 

Weszliśmy do kuchni. Wzięłam w rękę chleb i odruchowo podciągnęłam rękawy na wysokość łokci. Zaczęłam smarować kanapkę dżemem. 

-Elizabeth znowu się cięłaś! - Krzyknął Liam patrząc w moją stronę. Niechętnie odwróciłam wzrok w stronę chłopaka. 
- Liam ja już nie mogę! - Powiedziałam i wybuchnęłam płaczem. - Ja.. Ja już nie wytrzymuje! Liam! - Powiedziałam i znów zalałam koszulę szatyna łzami. 
po chwili Liam odsunął mnie od siebie. 
- Poradzimy sobie. 
- ale.
- Kocham cię. - Powiedział patrząc na mnie tymi swoimi pięknymi oczami. za chwilę wziął mnie na ręce i posadził na blacie. 
- Elizabeth Sophie Payne - Czy on powiedział do mnie Elizabeth Payne? * - Nie . Wolno. Ci. Skrzywdzić. Twojego. Pięknego. Ciała. - Powiedział, między każdym słowem całując jedną z blizn. Łzy strumieniami spływały po moich policzkach. 
- Kocham cię i nie chcę cię stracić. - Powiedział i złączył nasze usta w pocałunku. 




---

* Hyhy myśleliście, że poprosi ją o rękę? Ja też nie XD

Zjebałam początek.. Środek i koniec też zjebałam XD Cały imagin jest zjebany xd 


poniedziałek, 7 października 2013

Przeprosinowy ! < #+18 ; #Zayn >

Na wstępie chcę przeprosić, że imaginy się nie pojawiają, ale ja mam drugiego bloga, a jak gadam z Ewką to ona mówi, że nie ma za dużo czasu na pisanie bloga. Obiecuje, że teraz będę się starać wrzucać jakoś tak,... częściej niż raz na rok. Mam nadzieje, że nie będzie focha XD A tak między nami gadałam z Ewką i ona mi zdradziła o czym ma być " Porwanie " i muszę ją przycisnąć, bo sama chcę to przeczytać. Ewka pokemonie pisz! X3 :* A więc tu macie taki przeprosinowy +18  z Zaynem XD 
Miłego czytania !

Włącz piosenkę! ---> 




---
 Poniedziałek *7 paździerkika * godz. 11:25. 

Jeszcze 10 minut i dzwonek! Mówi moja podświadomość. Boże na fizyce gościu zawsze tak zamula... 
- Carly do tablicy! - Krzyknął nauczyciel a ja się wzdrygnęłam na nagłe przerwanie ciszy w klasie.Niepewnie ruszyłam w stronę nauczyciela. czułam na sobie spojrzenia całej klasy a wszystko przez mój stój. Stanęłam przed tablicą patrząc na nią. Nigdy nie ogarniałam fizyki. To taka czarna magia. 
Aż z tego wszystkiego zapomniałam się przedstawić! Więc mam na imię Carly, Carly McCarney < Karli Makkartnej > Mam 15 lat, jestem w 3 klasie gimnazjum i wyglądam mniej więcej tak. Nie uważam się za specjalnie piękną, ale jakoś tak brzydka też nie jestem. A wracając do lekcji stoje przy tablicy i nawet nie wiem, o czym rozmawiamy. 
- Uhh! - Powiedział nauczyciel - Siadaj, ale następnym razem masz uważać! - Powiedział dość donośnie. Cała, dosłownie cała klasa się na mnie patrzyła. 

Następna lekcja - Historia. Kolejna magia. No więc coś tam o praczłowieku, Bla, Bla , Ble. Nagle poczułam wybrowanie mojego telefonu. Odblokowałam i przeczytałam SMS'a. 

Od : Malik! 
Treść: W tej krótkiej sukience wyglądasz tak Mniamuśnie. Brałby. ^-^
Sam Sexxx *u*

Popatrzyłam się na Mulata i w jednej chwili zrobiłam się cała czerwona. On to niestety zauważył, Bo razem z Harrym uśmiechali się dziwnie. 

*Przerwa* 

Wkładałam moje książki do szafki, po czym ją zamknęłam i ruszyłam w przeciwnym kierunku. Szłam pewnie przed siebie, kiedy nagle na kogoś wpadłam. Popatrzyłam w górę i dostrzegłam te piękne czekoladowe tęczówki tego debila, Malika. 
- Łoł gdzie to tak biegniesz, Mała?- Zapytał z firciarskim uśmiechem. 
- Nie twoja sprawa. - Odpowiedziałam chamsko. 
- ooo Ktoś tu ma niewyparzony język. - Powiedział Mulat, a w tej samej chwili pojawił sie za nim Harry. Jak na zawołanie. 
- Zadziorna. Lubię takie! - Powiedział i Zamruczał. Nie wiedziałam co powiedzieć, więc tylko odwróciłam się i ruszyłam do przodu. 

Kolejne 2 lekcje i kolejna przerwa. Idę sobie korytarzem rozglądając się ostrożnie. jak na razie spokój, nigdzie nie widać Lokersa i Czekoladowookiego. Idę przed siebie rozglądając się dookoła i znowu na kogoś wpadłam. KOBIETY TY PACZ PRZED SIEBIE! - Krzyczałam na siebie. 
- Przep.. - powiedziałam patrząc do tyłu - To znowu ty?! - Zapytałam wkurzona. 
- Jakaś ty wredna... - Powiedział i popatrzył się ... Na mój dekolt! Świnia! - Pomyślałam i nie myśląc sprzedałam mu z liścia. Chłopak złapał się za policzek. 
- O ty mała... - Nie dokończył. 
- Muszę lecieć !- powiedziałam i zaczęłam biec w przeciwną stronę. Wiecie jak trudno biega się w martensach?!
Biegłam dalej, ale coraz wyraźniej słyszałam za sobą kroki. Nagle poczułam szarpnięcie i gwałtowny odwrót. 
- Nie powinnaś mnie policzkować za nic. - Powiedział przez zaciśnięte zęby Zayn. 
- Proszę nie bij... - powiedziałam zamykając oczy. Nagle poczułam coś ciepłego na moich wargach. takie wspaniałe uczucie... Zayn mnie pocałował < Nie no serio?! XD > Niepewnie popatrzyłam w jego oczy, w których widziałam triumf i radość... Odwzajemniłam pocałunek wplątując palce w jego ciemne, idealnie ułożone włosy. 
Tak, wiem, że ten gif rozprasza XD 
- Nikt nie dotyka moich włosów. -  Powiedział, gdy już przerwaliśmy pocałunek.- Nawet takie ślicznotki. - Powiedział . Jego twarz była blisko mojej.
- Nie jestem śliczna. - Powiedziałam, zgodnie zresztą z prawdą.
-Jesteś.Jesteś piękna. -Powiedział i musnął mój policzek. 

W jednej chwili w jego oku zobaczyłam błysk pożądania. Chwilę później, chłopak znów wpił się w moje usta, ale tym razem zachłanniej i bardziej tak... Dominująco. Podobało mi się. Nie zwróciłam uwagi na jego ręce wślizgujące się pod moją sukienkę i jeżdżące po moich plecach. 
- Zayn.. - Mówiłam drącym głosem - Nie tutaj... 
- spoko- Powiedział i słodko się uśmiechnął. Za chwilę wziął mnie na ręce i wsadził do bardzo drogiego auta, a z kieszeni wyciągnął do niego kluczyki. Po 5 minutach drogi zatrzymaliśmy się pod wielką willą. 
- Wow.. - Powiedziałam patrząc na nią. 
- Podoba ci się? - Zapytał z głupim uśmieszkiem. - Wiem, że tak. -
- Mieszkasz sam? - Zapytałam 
- Nie. Z 4 kumpli. Z Harrym, Niallem i Liamem z 3C i z Louisem. 
- To ten z Liceum? - Zapytałam nieśmiało. 
- Tak. - Powiedział, popatrzył na mnie i słodko się uśmiechnął. juz pokochałam ten uśmiech. 
Weszliśmy  po kręconych schodach na górne piętro, najprawdopodobniej do sypialni Zayna. Była ona wielka, miała niebieskie ściany, zielony dywan, a na  ścianie wisiał wielki 40 calowy telewizor i podłączona do niego konsola Ps3.
Obok telewizora na półce poukładane były gry, min. Diabolo III , Fifa 13 i 14, NFS Most Wanted itp. Typowa sypialnia typowego bogatego dzieciaka. 

Stanęłam przodem do Mulata, a ten złączył nasze usta w  namiętnym pocałunku, który odwzajemniłam. 

"Czy miłości można się nauczyć?
czy jest ona jakimś rodzajem nauki? 
Czy może jest ona narkotykiem, 
który uzależnia i niszczy od środka? 
Miłość potrafi ranić, ale też zadowalać. 
W zasadzie całe życie poznajemy tajniki
tego, co nazywamy szczęściem. "

W pewnym momencie , Zayn pchnął mnie na łóżko stojące za mną , a sam zawisł nade mną podpierając się rękami. Zaczął całować moje czoło, policzki, usta , szyję, Obojczyk. Powoli ściągnął ze mnie dżinsową bluzę < Nie wiem, jak to nazwać. > Zaczął dobierać się do zapięcia sukienki. gdy już się z nim uporał leżałam przed , a właściwie pod nim  w czarnej koronkowej bieliźnie. 

Zayn przekręcił nas tak, że teraz ja siedziałam na nim. powoli ściągnęłam z niego czerwoną bejsbolówkę  a następnie białą bluzkę, którą miał pod spodem. Zaczęłam całować go po obojczyku, schodząc niżej. Słyszałam jak Mulat cicho sapie. Składałam pocałunki na jego podbrzuszu. Nagle jego spodnie zaczęły jakoś tak cholernie mi przeszkadzać. Odpięłam powoli guzik "niechcący " Zahaczając o jego wybrzuszenie na bokserkach. 

Kiedy już pozbyłam się jego spodni zaczęłam bawić się gumką od jego bokserek. Uniosłam ją lekko, aby za chwilę nią strzelić. Chłopaka przeszły dreszcze. uśmiechnęłam się zadziornie i ścisnęłam jego "przyjaciela", a on cicho jęknął. 
- Carl, Proszę... - Powiedział zagryzając wargę, aby nie jęczeć. 
Taki mały szczeniaczek z niego <3
ściągnęłam jego bokserki i od razu przeszłam do rzeczy. Zaczęłam zataczać kółka na czubku jego przyjaciela, co go bardzo podnieciło. Za chwilę wzięłam go do ust i zaczęłam delikatnie ssać. Chłopak cicho jęczał. Zaczęłam sobie pomagać rękom, aby efekt był większy < XD ? > Kiedy zauważyłam, że chłopak zaraz dojdzie maksymalnie przyśpieszyłam, ale nie pozwoliłam mu dojść. teraz on przekręcił nas tak, że leżałam na łóżku, a on zajął miejsce pomiędzy moimi nogami, aby mógł byś bliżej. zaczął jeździć rękom po moim brzuchu specjalnie omijając najczulszy punkt. 

Chwilę potem pocałował moje podbrzusze i wsadził we mnie jeden palec. Zaczął nim szybko ruszać a  z moich ust wydobył się cichy pisk. Dołożył kolejne dwa palce a ja jęknęłam. Ruszał nimi szybko. Prawie doszłam, ale chłopak oczywiście musiał się na mnie zemścić i nie dopuścić do tego. 
Zajął z powrotem miejsce między moimi nogami i popatrzył na mnie. Gdy nasze spojrzenia skrzyżowały się , Mulat uśmiechnął się i pokazał te swoje białe ząbki. Poszłam w jego ślady. Chwilę później Zayn wszedł we mnie szybo. 
Jęknęłam z bólu, ale i z  podniecenia. Zaczął się coraz szybciej poruszać a ja jęczałam. Bolało jak cholera, ale powoli zaczęłam się przyzwyczajać. 

- Z..Zay..Zayn,,, - Powiedziałam jąkając się. chłopak chyba mnie zrozumiał, bo znacznie przyśpieszył. Chwilę później przyjemność zalała mój organizm, a my zastygliśmy bez ruchu. 

- Ej mała jest już późno... Może zostaniesz na noc? - Zapytał Zayn. 
- Spoko ale nie mam piżamy... - powiedziałam, a Zayn rzucił we mnie swoją koszulką, która zatrzymała się na mojej głowie. 
- O ty! - Krzyknęłam i rzuciłam się na niego z poduszką. Zayn mi ją wyrwał i zaczął mnie łaskotać.
-STOP! STOP!! - Krzyczałam tarzając się po łóżku ze śmiechu. Zayn patrzyła na mnie, a ja ciężko dyszałam nie mogąc złapać oddechu po zabawie < W łaskotanie oczywiście, ZBOCZUSZKI ^-^ > 
Nagle zaburczało mi w brzuchu XD Ale tak głośno. Popatrzyłam na ciemnowłosego, a ten na mnie. Wybuchliśmy niepohamowanym śmiechem. 

Zeszliśmy na dół, aby coś zjeść. Na dole jednak usłyszeliśmy śmiechy.
- ej ! idzie zakochana para! - Krzyknął Niall a wszyscy jak na zawołanie zaczęli bić brawo. 
- "Zayn! Szybciej! " - Harry próbował mnie naśladować. W tej chwili spaliłam buraka. Przytuliłam się do Zayna, chowając twarz w jego torcie, żeby nie było tak widać mojej czerwonej twarzy. 

Taki tam normalny dzień w szkole. Z Zaynem jesteśmy parą XD a Hazz to idiota. XD 



***


Ej podoba się? Jest 00:45, tata się drze na mnie, że nie śpię , a ja imagina pisze xd POZDRO <3 
Mam nadzieje, że ktoś jeszcze czyta tego bloga... Miałam jeszcze taki pomysł, żeby napisać 2 część"Zarrego Payne"< Tak, nie przewidzieliście się! > Ale nie wiem jeszcze, czy ewka nie zacznie pisać porwania... Obgadamy to. BUZIACZKI Wy moje ZiemniaczkI XD