wtorek, 25 czerwca 2013

Zarry Payne #46 suka żyje!

Zamknęłaś oczy. 

~O boże moja głowa ..~Powiedziałaś widząc ostre światło...
-gdzie ja jestem?_ Poczułaś czyjąś rękę na swojej.
-t.i?! TY żyjesz! TY ŻYJESZ! DZIĘKI BOŻE!  LIAM ONA ŻYJE! LOUIS!!! AAAAA!!! - Zayn był w 7 niebie. Skakał po pokoju jak szalony.
- Co mi..- nie dokończyłaś bo zwymiotowałaś prosto do dużej, szarej miednicy, którą Zayn podłożył ci w samą porę.

- Co się ze mną dzieje?- Zapytałaś. W drzwiach zobaczyłaś 2 sylwetki. Tylko 2. Był to Liam i Niall. Zayn siedział przy łóżku. 
- Zayn..- wymamrotałaś.
-tak?-
-gdzie... no wiesz Harry i Louis?- Zapytałaś drżącym głosem.
- oni,..., - Wtrącił się Liam. - Oni.. Harry jest zły na siebie, uważa, że to jego wina a Lou... Lou no wiesz jest na ciebie nieźle wkurwiony... -Powiedział.
- wiem.. - 
- Ale ja... nie rozumiem. - Powiedziała Horan - dlaczego chciałaś się zabić?! Dlaczego chciałaś nam to zrobić?! Wiesz ile dla nas znaczysz?!- Krzyczał.
- Proszę, nie krzycz..- Powiedziałaś łapiąc się za głowę. 
- Będę krzyczeć! Chciałaś się zabić! - Kontynuował.
- Bo mam dość życia! Cały czas tylko wszystko wam psuje! Zayn nie chce jeździć w trasy, bo się o mnie martwi! Zajmuję wam tylko waszą osobistą przestrzeń! Directioners mnie nie nawidzą! Lou mnie nienawidzi! - Mówiłaś i wybuchłaś płaczem. Zayn i Liam cie przytulili. Niall patrzył w ziemię.
- t.i ja przepraszam. - Powiedział patrząc w ziemię, lub na parę białych suprów.
- Nie! to ja przepraszam. -powiedziałaś. Przekręciłaś się na drugi bok i zasnęłaś.\




Ugh miałam to kończyć, ale mi się nie chce zaczynać nowego. 
T.i żyje! Cieszycie się? Mi to obojętne. Sukva z niej ;*

12 kom NEXT

sobota, 22 czerwca 2013

Hmm?

Hej Marchewki :* Powiedzcie mi, z jakiej perspektywy wam się najlepiej czyta imagine?

1 os. - Ja (poszłam, znalazłam)
2.os. - Ty ( Poszedłeś, znalazłaś)

3.os - t.i (poszła, znalazł)

Bo ja się tak zastanawiam xD

środa, 19 czerwca 2013

Zarry Payne #45 Czy to Już koniec?

Sięgnęłaś do szafki i wyjęłaś szklaną butelkę 0,7. Chciałaś się zabić. Popatrzyłaś na zegarek  13:20.~Czy ja naprawdę tak skończę?~ Pytałaś sama siebie. No cóż. Wzięłaś na rękę garść białych, okrągłych tabletek. Na samą myśl o tym, co za chwilę zrobisz przeszedł  cię dreszcz. W pewnej chwili przypomniał ci się cytat z twojego najukochańszego  film - Sala Samobójców. 
-szczerze to ja nie rozumiem samobójców , bo , żeby żyć trzeba mieć odwagę ,a samobójcy to tchórze, tchórze i narcystyczni egoiści , którzy myślą,że wszystko kręci w okół nich, jak można odebrać sobie najcenniejszy skarb jaki się mam, jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? ja tego nie rozumiem i nie chce tego rozumieć , przecież życie jest po to ,żeby dawać jak najwięcej innym ludziom." ~~ Dominik Santorki. xx
Z drugiej strony nie miałaś już siły... Tyle ran zadałaś.. 
-Ehh Nie znasz składu powietrza którym oddychasz. To powietrze Cię zabija”- Kolejny cytat przeleciał ci przez głowę. 

nalałaś sobie do szklanki zawartość butelki- czystą wódkę. Wsadziłaś zawartość ręki (tabletki) Do ust, popiłaś i połknęłaś. Twoje oczy natychmiast zaszły łzami. nie czułaś już bólu. Wręcz przeciwnie. Czułaś się bardzo dobrze. Nagle złapał cię straszny ból brzucha. Ból, który dosłownie przeżynał cię na pół. Upadłaś na kolana. Podłoga była mokra od twych łez. W gruncie rzeczy nie chciałaś umierać. Modliłaś się, aby ktoś teraz wszedł do kuchni.

-Dlaczego ja to zrobiłam?! DLACZEGO?! - Płakałaś. Nagle zobaczylaś czyjąś sylwetkę  Patrzyłaś przymrużając oczy. Ktoś do ciebie podbiegł i wybuchnął płaczem. 
- t.i proszę powiedz, że nie zrobiłaś tego! PROSZĘ POWIEDZ!- Usłyszałaś głos Liama, który patrzył na podłogę, na której leżały rozsypane tabletki i pusta butelka.
-Prze-Przepraszam. - powiedziałaś duszącym głosem . Twoje powieki były ciężkie. Zamknęłaś oczy. Czy to już koniec?





Nie było 10 kom :( Ale co tam.

Trzymanie was w niepewności- Me Gusta ;*

Sala Samobójców- Me Guuuuusta <3 <3 <3 <3 <3 

więc 10 Kom. NEXT

Czy t.i Przeżyje?!
Co zrobi Liam?!
Co będzie z Zaynem i t.i??
Czy One Direction się rozpadnie?
Czy to już koniec?
Komentujcie :*

A tak poza tym ja miałam taki pomysł, żeby skończyć pisać Zarry'ego Payne'a i zacząć nowe opowiadanie, coś a'la ''Wakacje!" tylko troszkę inne, i z mniejszą liczbą bohaterów. Co wy na to?? hmm?? Piszcie w kom.


wtorek, 18 czerwca 2013

Zarry Payne #44


                                            hej.. Przepraszam,   że nie pisałam 
                                            tak troszkę czasu, ale tak jakoś... 
                                            Nic nie jem i boli mnie brzuch i głowa 
                                            i nie mam siły.. Soory..





Atmosfera była bardzo napięta. modliłaś się, aby Zayn cię znalazł. Usłyszałaś kroki. Głos Zayna był coraz głośniejszy. O borze czemu ja?~ 
- t.i?!
- ZAYN! POMÓŻ 

- Co-o-o-o?!- Hazz był zdziwiony... Taka dziwna ta sytuacja się zrobiła.. wszyscy zastygli w bezruchu. Nagle Jus lekko poluzował uścisk, a ty bez chwili namysłu się wyrwałaś. Biegłaś w stronę wyjścia, pełna nadziei na Happy End. Jednak jak to na ciebie przystało coś musiało pójść nie tak... Wpadłaś na ochroniarza Jusa (napisała bym imię, ale nie znam go. nie jestem belibers.)Ostro zachamowałaś. Odwróciłaś się i z podwojoną prędkością biegłaś przez pół domu. Stanęłaś w salonie przed oknem. nagle do salonu wpadł Ochroniarz, Justin i Zayn, a za nim zdyszany Hazz. popatrzylaś przez okno na dół. Widziałaś, że Justin idzie w twoim kierunku. Zrobiłaś znak krzyża i skoczyłaś. Spadałaś około 5 sekund... Spadłaś na coś miękkiego... 

-t.i co ty roobisz?- Zapytał Liam trzymając cię na rękach.
- O Liam ratujesz mi życie. - Powiedzialaś a w jednej chwili z okna wyjrzeli Hazz, Zayn i Justin. 
Zbiegli po schodach.

...


Obudziłaś się w sali szpitalnej.
- co jest?- Zapytałaś zdziwiona.
-Lekarz kazał jeść! Zemdlałaś. - powiedział Liam.
-gdzie zayn? - Zapytałaś zmartwiona.
- Gada z Harrym..- O nie,nie nie nie nie!!! ~Pomyślałaś.
- O bosz..
-Noo... lekarz mówił, że masz odpoczywać. Prześpij się jeszcze. Dobra, Zasnęłaś. Obudził cię czyjś głos.
-Hazz?
-T.i Lekarz mówi, że możesz już wracać! Szybko!- Krzyczał szczęśliwy Hazz.

*W DOMU*

Jesteś w kuchni. Nagle wbija Zayn.

- t.i Powiedz mi, dlaczego?- Mówi bez uczuć.
- Ja.. nie wiem.
- Wiesz myślałem o tym i... lepiej będzie jak odejdę z 1D. Koniec.
-Ale ZayN!- Krzyknęłaś, ale on wyszedł. Poszedł do salonu, a tam siedzieli wszyscy. Po chwili zdecydowałaś się tam wejść. Wszyscy mieli smutne miny. powiedział im? O nie! ~ gdy przekroczyłaś próg oczy wszystkich skierowały się w twoją stronę.
- Dziękuje t.i ! To twoja wina! - Krzyknął Hazz i zaczął cię szarpać za bluzkę. Patrzyłaś w ziemię. Podszedł do was Niall.
-Harry zostaw ją. To nic nie zmieni. - Powiedział odciągając od ciebie Harrecha.
- Wiesz co , t.i?!- Powiedział Liam a ty popatrzyłaś w jego stronę.- NIENAWIDZĘ CIE! - Wykrzyczal te dwa słowa. Tylko Lou siedział Cicho i patrzył w okno. ~Dlaczego byłam taką idiotką?! Nienawidzę siebie. Liam mnie nie nawidzi! ~Krzyknęłaś. Nagle wpadłaś na genialny pomysł. Pobiegłaś do kuchni i otworzyłaś jedną z szafek i wyciągnęłaś tabletki uspokajające. Sięgnęłaś do kolejnej szafki. Wyjęłaś..




blech Zdycham :( 

10 kom. 
pozdro Ewci :D

Więc tak: Była w Dębie ( Moim rodzinnym mieście) Militariada. Jedziemy z Ewkom i kilkoma innymi koleżankami takim wielkim czymś , co się kręci dookoła.
*Wisimy do góry nogami*
*Le ja: Ewi co tam u cb?
*Le Ewka: AAAAAAA DUPA HORANA AAAAAAAAAAAAAA!!!

Haha Tró~ <3 <3 

środa, 12 czerwca 2013

Zarry Payne #43

Tobie nie było do śmiechu.                                                               Ziall <3 <3 -->

* Zayn*
Nagle do domu weszli Hazz i Liam. Liczyłem, że będzie z nimi t.i, ale nie.
-JeeesteeeśmyYY! - wydarł się Hazz.  Gdy usłyszałem jego głoś krew mnie zalała.
Co sił w nogach zbiegłem na dół i zacząłem szarpać Hazzę.
- Jak mogłeś?! Wiedziałeś, Jak ją kocham! Dlaczego jednej nie możesz mi podarowa?!- krzyczałem patrząc mu w oczy. po moim policzku spływały łzy. Za karzdym razem, gdy przyprowadzałem jakąś laskę do domu następnego dnia budziła się w łóżku z Harrym. Na nimkim mi tak nie zależało, jak na t.i. Czułem straszną złość. Myślałem, że zaraz zabiję Hazze,,
Ale zaraz... GDZIE JEST T.I?! JAk jej się coś stanie?
- Harry gdzie jest t.i ?!
- Ona...
- Mów!
- Nie przerywaj. Jest u jusa.- Mina mi zbladła.
- Kurwa nie! - krzyknąłem i złapałem moją kurtkę. Rzuciłem kluczykami w Hazzę i pbiegłem do auta. Hazz pobiegł za mną.
*W drodze *
- Co się stało?!

- Justin on.. Zawsze chciał t.i. Ale ... t.i go nie chcę i on.. może jej coś zrobić.
-Aha..- Reszta podróży minęła  w ciszy.
Gdy wpadłem  do domu Justina zobaczyłem...

* oczami t.i*
- Jusin puść mnie! - Krzyczałaś na cały dom. Bałaś się.. Tak strasznie się bałaś..

Nagle drzwi trazsnęły.usłyszałaś Najpiękniejszy dla ciebie glos. Glos Zayna.
- t/i! Gdzie jesteś!
Justin zatkał ci usta. Pisnęłaś.
- zamknij się! - szepnął Jus.  Atmosfera była abrdzo napięta. modliłaś się, aby Zayn cię znalazł...



O bosz !
Emocje jak na zbieraniu Porżeczeg <3

13 Kom NEXT ;o
Czy Zayn uratuję t.i przed biberem? ;o
Chcę przeprosić urażone Belibers <3 <3 <3

sobota, 8 czerwca 2013

Zarry Payne #42

Bałaś się jego reakcji.
-Pewnie! - Wykrzyknął Zadowolony.

Dwa dni później

Chłopaki z 1d często cię odwiedzają, ale roto nie to samo. Zmywasz naczynia po obiedzie. Do kuchni wchodzi Jus.
- t.i po co zmywasz?-
- Bo ... są brudne.. - powiedziałaś i zaśmiałaś się w myślach.
- ale ty nawet nie jadłaś! Ty musisz jeść. No już! Leci samolocik- Powiedział z naleśnikiem podążającym w twoją stronę.
- Nie chcę!
- muszisz!
-Nie! - Powiedziałaś z uśmiechem i popchnęłś Jusa, a ten cię złapał za nadgarski i pociągnął za sobą. Przestrzeń między wami zmniejszyła się.
- Jus co ty... - Nie dokonczyłaś, bo justin wpił się w twoje usta.
- t.i wiem, że nie powinienem, ale jesteś taka seksowna, że prowokujesz mnie odkąd tu jesteś! Jeszcze jeden taki chwyt i się nie opanuję! - Powiedział ci do ucha, po czym przygryzł jego płatek i odstawił cię na miejsce. po czym dodał - lepiej uważaj..- i cwaniacko sie uśmiechnął. Nie wiedziałaś jak zareagować.  Co będzie, jak  kolejny raz 
zdradzisz Zayna? Bałaś się, że możesz zostać        Keviny mi męża zabierają ;o 
 zgwałcona i to w biały dzień.

Skończyłaś zmywać. Popatrzyłaś kontem oka na Justina i... na jego krocze ( What The FUCK ?! ;) ) Przygryzłaś lekko wargę.
- oooo Nie! Ktoś tu nie słucha wujka Justina... Miałaś mnie już nie podniecać! - powiedział podchodząc do ciebie i przyciągając cię.
- Justin! - Krzyknęłaś, gdy jego ręce znalazły się niedaleko twojej pupy.
-Ostrzegałem! Przelecę cię tu i teraz! - Powiedział poczym zaśmiał się pod nosem. Tobie nie było do śmiechu...

...


10 Komentarzy pod tym postem NEXT.
Co Biber zrobi t.i ? ;o

Co będzie dalej?
Jak ułożą się sprawy t.i i Zayna?!
Komentujcie po więcej.
Aha i sooooory, że tak długo czekacie, ale mam sporo nauki... i jeszcze nauka Japońslkiego... Nie wyrabiam.

KOMENTUJCIE !

wtorek, 4 czerwca 2013

Zarry Payne #41

- Harry przestań! Stop! - krzyczałaś, ale chłopak nie ustępował.
-Harry Kurwa!- Powiedział Liam i odepchnął Harrego.
-Ja... Przepraszam - Powiedział Hazz spuszczając głowę na dół. 
-t.i gdzie ty teraz pójdziesz?- zapytał zmartwiony Liam. 
- Nie wiem - powiedziałaś i wybuchnęłaś płaczem.
- Nie płacz. Wszystko się ułoży. - Pocieszał cię Liam.
- A może u Perr..
- NIE! - Nie dałaś Hazzie dokończyć. 
- Dobrze..
Staliście zamyśleni w ciszy. Liam przerwał ciszę.
- Justin!
- co? - zapytaliście z Harrechem patrząc pytającym wzrokiem na Liama.
- może u Jusa?? - patrzył na cb Liam
- a co On na to?- Zapytal Hazz
- zapewne zgodzi się. Jus jest juz w Londynie, a ja wiem, gdzie mnieszka!
- jedziemy! Ja prowadzę! - krzyknął Hazz.

Po godzinie drogi byliście pod domem Jusa. Liam podszedł bliżej, ale został odepchnięty przez ochroniarzy. To samo bylo z Harrym.
- wiesz, kim ja jestem '?! - pytal ironicznie wkurzony Hazz.
- kim? - powiedział ochroniarz patrząc pytająco na Loczka.
- Jestm Harry Styles! 
- kim?
- Harry z One Direction! - krzyknął Liam.
Nagle drzwi rozchyliły się.
- co to za krzyk... Harry! - zobaczyliście Jusa. Ucieszył się na wasz widok.
- Czeeeść, - kzyknął Hazz witając się z Justinem.
- Hej. - Przywitał się Liam. 
- hej . Ooo a co to za piękność?- Powiedział Justin całując cię w rękę. Harry pociągnął cię do tyłu.
- to t.i . DZIEWCZYNA ZAYNA..- Powiedział dość wyraźnie.
- Harry ale..
- Rozumiem. To co was tu sprowadza? - Zapytał Jus patrząc na twój biust. Zarumieniłaś się.
- Nic. chciałem odwiedzić kumpla i...
- i? Wiedziałem - Powiedział Justin i się uśmiechnął.
- i Zapytać.. Bo t.i i Zayn się poklócili i nie ma gdzie się podziać... To skąplikowane i ..- Harry Złapał oddech - i.. Mogła by u ciebie zamieszkać?
 Patrzyłaś na mine Justina... nie widziałaś na niej zadowolenia, ale też złości. Zmieszałaś się. Bałaś się jego reakcji...


Hej ! Ewcia jest wami zawiedziona i ja też!
10 komentarzy POD EWY IMAGINEM (http://ewusiahazzy.blogspot.com/2013/05/louis-cz-2-18.html ) next. Inaczej nie piszę. Wasz wybór. Kc All ;*

O Lol xD

Paczcię :