środa, 10 lipca 2013

Smutny imagin o Zayn'ie.

*15 września *
Popatrzyłaś na zegarek: 01:40 ~ Już pierwsza, ja jego nadal nie ma.. Czekałam na Zayna już dobre 5 godzin. Chciało mi się płakać. Nie wieże, że on to robi. Dziś nasza 4 rocznica, a on nawet nie raczy przyjść na kolację.  Siedzę sobie więc taka sama z szklanką kakałka i ogląda TV. nic ciekawego; jakieś brednie. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi. Popatrzyłam na jego idealną sylwetkę, idealne ciało. Wybuchłam nieopamiętanym płaczem. On tylko na mnie popatrzył pytająco.
- miałeś być 5 godzin temu. - powiedziałam bez uczuć ocierając mokrą od łez twarz. Bolało mnie to, że chociaż raz w roku, w ten jeden szczególny dzień nie może być na czas.
- Oj tam nic się nie stało. Już jestem. - powiedział uśmiechając się jak gdyby nigdy nic.
-  Jak to się nic nie stało?! Zayn ten jeden raz mogłeś być na czas! Ten jeden jedyny taki dzień raz w roku!-krzyczałam wkurwiona. On tylko popatrzył na mnie pytającym wzrokiem. - Zayn dokładnie 4 lata temu się poznaliśmy! Ale ty jak zwykle masz to w dupie! Szlajasz się po mieście z jakimiś Kurwami zamiast spędzić ze mną jeden wieczór!  - Krzyczałaś.
- Nie szwendam się z żadnymi kurwami !  Sophie (Sofi ) Ty jesteś najważniejsza! - Powiedział podchodząc do mnie. Chciał mnie pocałować, ale się odsunęłam. Poszłam na górę. Było już późno.
- Taką rocznice to sobie w dupę wsadź, Maliku! - krzyknęłam na cały dom. Oparłam się o ścianę i zjechałam na podłogę. przyciągnęłam kolana do głowy. Byłam taka wkurwiona na Malika. Wreszcie mój brzuch dał o sobie znać. Weszłam do kuchni i poczułam jakiś damskie perfum. O co kurwa chodzi? Przybliżyłam się do Zayna i spojrzałam mu w oczy.
-Zdradzasz mnie. - Powiedziałam i się odwróciłam.
- Nie. - powiedział spokojny.
- Zayn masz szminkę na koszuli! - Powiedziałaś tracąc nad sobą kontrolę.
- no i? - zapytał bez większego wysiłku.
- i to, że ja się nie maluję szminką! Zayn! Co ja takiego robię źle? Dlaczego jestem gorsza? - Pytałaś a w oczach miałaś łzy.
- nie jesteś gorsza. po prostu. - powiedział. Nagle coś we mnie pękło. Odwróciłam się i dałam Malikowi z liścia. Spojrzał na mnie wzrokiem pełnym pogardy. Bałam się jego reakcji. Wiedziałam, że on potrafi być agresywny, ale też wiedziałam, nigdy nie uderzyłby dziewczyny. Spojrzałam mu w oczy.. Bałam się. Widziałam w nich złość.. złość i nienawiść. Ból, ale zarazem i miłość.
-t.i .. przepraszam. - powiedział i nadal patrzył mi w oczy. Głowę miałam ustawioną lekko w górę, bo Malik Był wyższy. Atmosfera była napięta. Pchnęłam Malika bo chciałam przejść, ale on złapał mnie za nadgarstki.
- proszę wybacz mi.. - powiedział - Wybacz mi to, że zapomniałem o rocznicy, to , że cię zdradziłem. To, że nie poświęcam ci wystarczająco czasu.. to ,... że nie jestem idealny. .- powiedział a po moim policzku popłynęła łza.
- Ale Zayn dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie zdradziłeś? - Zapytałam ciągle patrząc mu w oczy .
- Bo ja.. Ja założyłem się z Harrym, że przelecę tamtą dziewczynę.. Zapomniałem o tobie.. Byłem jak zwierze, a teraz tego żałuję. Nienawidzę siebie za to, co zrobiłem. Nie wiem, czy mi wybaczysz, ale jeśli poprosisz mogę zniknąć z twojego życia. Zrozumiem także, jeżeli to będzie koniec. - Mówił z chrypką w głosie, jak małe dziecko kiedy ma się popłakać.
- Zayn.. To nie może być koniec. ja cię kocham i jesteś moim całym życiem, ale przysięgnij, że to ostatni raz. -Powiedziałam .
-Dobrze. Kocham cię. - Powiedział i wziął cię na ręce.

* Rok później  15 września *

- no i jak? Zayn organizuje jakąś niespodziankę? - Zapytała przyjaciółka. *Rozmawiacie przez telefon. *
- nie wiem XD Teraz wyszedł, ale jestem pewna, że w tym roku na pewno się nie spóźni. -
-  U To dobrze <3 A jak tam u reszty chłopaków? -\
-Dobrze :> Spełniają swoje marzenia, koncertują.
- To dobrze. Gdzie jesteś? -
- Idę do sklepu z ciuchami. Muszę sobie kupić te nowe spodnie!
- Te zielone?
- Tak.
- To dobra nie przeszkadzam. potem pogadamy. Papa - Powiedziała i się rozłączyła. Przechodziłam koło pobliskiej kawiarni. Widzę całującą się parę. O Jak słodko.. Ale... To Malik?! Wybuchłam płaczem i zaczęłam biec przed siebie. Malik biegł za mną.
- t.i Zatrzymaj się! - krzyczał za mną a ja nadal biegłam przed siebie. Nagle Malik się zatrzymał, a ja biegłam dalej.  Dobiegłam na pobliski most ..

* Perspektywa Zayna *

- Zoey Gadałaś z Sophie?! -Krzyczałem do słuchawki.
-Tak, ale dawno. A coś się stało? -
- No bo pokłóciliśmy się i ona gdzieś pobiegła. Nie odbiera telefonu! Mogła sobie coś  zrobić!
- Kurwa Zayn ten jeden dzień miał być idealny! Ona na ciebie liczyła!
- wiem. Jestem Skurwysynem! Jebanym gnojem, ale muszę ją odnaleźć. Żeby wiedzieć, że
żyję!
- Spokojnie. Ona wróci do domu.
- Dobrze dziękuję. Jesteś wielka. Przepraszam.
- spoko. Papa.
- Pa- Powiedziałem i rozłączyłem się. Tak strasznie martwię się o Sophie..

Ciało Sophie Malik [*] [*] [*]  zostało znalezione 27-ego września nad pobliską rzeką. Przypuszczalna jest śmierć samobójcza, dokonana przez skok ofiary z mostu. 






Mam nadzieje, że wam się Podoba ^^ 

Komentujcie!

3 komentarze: