środa, 31 lipca 2013

Summer Adventures cz.I

01.09 - początek roku szkolnego. 

Żegnajcie kochane wakacje . Uhh mus to mus.Wstałam, poszłam do łazienki, umyłam zęby przez chwilę podziwiając moje ognisto-rude włosy. Są wyjątkowo ładne. Wbiłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. Ale pustki ;o. No cóż. dzisiaj bez śniadania . Poszłam do mojego pokoju, stanęłam przed szafą i zaczęłam w niej grzebać. Nagle usłyszałam miałczenie. To mój kotek, Molly. Jak ja go uwielbiam. Zostawiłam na chwilę nierozstrzygniętą sprawę mojego ubioru i podążyłam w stronę kuchni. Wyciągnęłam wczorajszy obiad - rybę - i dałam kiciusiowi, po czym znów wróciłam do szukania ubrań. 
Ubrałam się zwyczajnie, < http://www.polyvore.com/cgi/set?id=91917843&.locale=pl > A włosy spięłam w kok. Spakowałam najpotrzebniejsze rzczy, pożegnałam się z pupilkiem i wyszłam. 
To był mój pierwszy dzień w liceum. I znowu pierwszoklasista. Przenieśli mnie o rok wyżej do klasy. nie wiem do końca czemu, ale co tam. 
Szłam ok. 15 min.  Weszłam do klasy, a tam jak w każdej innej szkole. Lansiary, Ginbusy, Kujony & Lizusy i odmieńcy. Ciekawe gdzie ja będę ( XD ) .
Ściany były pastelowo zielone, do tego ciemna tablica i biurko z jasnego drewna. Białe płytki i ciemne ławki. Peełno kwiatków. Po środku klasy na ławce siedzi wysoki brunet . Wokół niego stoi 4 innych równie pięknych gości. Jeden blondyn, o ile się nie mylę farbowany, drugi szatyn i dwóch brunetów, w tym jeden z burzą loków na głowie. 
Gdy chciałam zamknąć drzwi zawiał wiatr i drzwi trzasnęły. Czułam na sobie spojrzenia całej klasy. Byłam nieco skrępowana. Po chwili wszystko wróciło do normy. Siedziałam z jakąś dziewczyną. Miała ona piękne, jasnobrązowe, lekko falowane włosy. Zadzwonił dzwonek. Każdy znalazł się w swojej ławce. 
- Hej. Mam na imię Natalie, a ty? - Zapytała moja partnerka z miłym uśmiechem.
- Caroline. Miło mi - Odpowiedziałam. 
Zaczęła się lekcja. Chyba.. Chyba przyroda.. Nie pamiętam ( XDD ) 
Profesor coś tłumaczył, coś omawiał, a ja byłam zapatrzona w blondyna z ławki obok. Siedział on z wysokim brunetem. 
Nagle zadzwonił dzwonek. Woow , szybko. Ale lepiej dla mnie.

* 3 lekcje potem * 
Nadeszła pora na lunch. Boże ja tutaj nikogo nie znam. 
Wzięłam sobie kanapkę i Colę. Gdy tak sobie szłam słychałam śmiech i czułam na sobie wzrok tych bogatych i rozpuszczonych Kurw. Nagle na kogoś wpadłam.
-Jak cho... - Spojrzałam w górę. To był ten wysoki brunet. Awww .. - Przepraszam, niezdara ze mnie.
- Nic nie szkodzi. A tak pro po jestem Louis. - Przedstawił się słodko, z brytyjskim akcentem.
-Caroline, ale każdy mówi mi Car. - odpowiedziałam.
- Ładne imię. Może usiądziesz z nami? - Zapytał, a ja się zarumieniłam.
- Z chęcią, ale nie będe przeszkadzać? No wiesz.. takie dziwadło jak ja.. - powiedziałam i popatrzyłam się w ziemie.
- och przestań. Choć. - Powiedział i pociągnął mnie za ręke. Chwile po tym byliśmy już przy stoliku. 
- To jest Niall, - pokazał na uroczego blondyna, - to Zayn - Pokazał na szatyna, a ten pomachał rękom od niechcenia. - to Harry - Pokazał na chłopaka z burzą loków. Harry uśmiechnął się uroczo pokazując przy tym białe ząbki i niezwykle seksowne dołeczki. - A to Liam. - Powiedział i pokazał na Brązowookiego ślicznego bruneta, a ten wstał i pocałował mnie w rękę. Zarumieniłam się. - To jest Daniele - Pokazał dziewczynę z przecudownymi, falowanymi włosami, - To Elaonor - pokazał na śliczną brunetkę, - a To Perrie, ale mów na nią Pezz. - Pokazał na blondynkę. 
- Ludziska, to jest Caroline, ale mówcie jej Car. 
 Każdy się przywitał i zaczęła się rozmowa. wszyscy wydawali się być tacy mili. Rozmawiali sobie o czymś tam a  ja marzyłam o malinowych ustach Nialla, O Melodyjnym głosie Louisa, o cudownych lokach Harrego, o umięśnionej klacie Liama i o ... *nieważne* Zayna. Oni są tacy idealni.. Z zamyśleń wyrwał mnie głos Zayna.
- A ty Car? - 
- co? Przepraszam, zamyśliłam się. jakie było pytanie? 
- Skąd jesteś? 
- z Mulingar.. a raczej z okolic. 
- O! To tak samo jak Niall. - Wtrącił się loczek. 
- No - Dodał Niall. 
- A kim jest twój tata.. no wiesz z zawodu? - Zapytał blondyn. 
- Mój tata .. on.. on nie żyje.. Został zamordowany na moich oczach jak miałam 5 lat.. - powiedziałam a łzy napełniły moje oczy. 
- Prze.. Przepraszam.  - powiedział.,
- Nie no spoko. Sorka na chwilkę.- powiedziałam o wstałam od stołu . szłam w kierunku toalety. 
- Car! Car! poczekaj! - Krzyczał Blondyn. - Ja cię strasznie przepraszam. - Powiedział wchodząc za mną do toalety. 
- Niall to damska łazienka. 
- trudno. Chcę cię przeprosić. Nie powinienem.. 
- nic się nie stało.- powiedziałam i się odwróciłam do lusterka. Nagle poczułam ręce na biodrach. Poczułam się troszkę niezręcznie. Odwróciłam się.
- Niall co ty.. - nie dokończyłam, bo blondyn zatkał mi usta pocałunkiem. byłam w lekkim szoku. 
                                                                       
                                                                                ***

Nie wiem, czy wam się podoba to opowiadanie... Mi się nie podoba, ale obiecuję, że będzie ciekawsze.
7 kom. NEXT. 
Wydaje mi się, że to jest lepsze pod względem długości. 
o i chcę przeprosić Ewkę, Bo miałam napisać coś a'la wakacje ale jakoś tak nie ten. wpadło mi coś takiego do głowy. Kc all  ;*

3 komentarze:

  1. Niech ta suka zostawi MOJEGO Horanka!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczere xD, ale to Horanek się do niej przystawia xD

      Usuń
  2. Next! Proszę dodaj go szybko.. nie mogę się doczekać co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń