poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Niall "Recent seconds"

 Wiem imagin krótki, ale to pierwszy jaki napisałam :)
Ps. Nwm czy napiszę kolejną część o Marcelu bo nikt nie skomentował  ;_; 

Za nim zaczniesz czytać włącz to- Piosenaka

- Cece! Cece, gdzie jesteś!? – krzyczał wbiegając po schodach jej mieszkania. W jego krzyki dało się wyczuć przerażenie, strach i zmęczenie. Otwierał wszytki drzwi po kolei. W końcu ją znalazł. Leżała w śnieżnobiałej łazience, na krystalicznie czystych płytkach. Leżała, a z jej ręki płynęła strużka czerwonej krwi. Krew utworzyła małą kałużę. Ona leżała nieprzytomna. Chłopak uklęknął obok niej, położył jej głowę na swoich kolanach i zaczął płakać. Dało się słyszeć sygnał karetki. Najprawdopodobniej właśnie ta karetka była przeznaczona dla Cece. 
- Kochanie, nie umieraj! Słyszysz mnie?! – krzyczał łykając gorzkie łzy ciurkiem spływające po jego policzkach. Zwykle pogodny, wesoły i nieśmiały chłopak teraz pogrążony był w rozpaczy i bólu. Ratownicy właśnie wbiegli do łazienki zalanej krwią. Jeden odciągnął blondyna podczas gdy drugi kładł dziewczynę na nosze. Zanieśli ją do karetki. Chłopak poszedł za nimi. Ze zwieszoną głową wsiadł do karetki. Ręce trzęsły mu się z przerażenia i ze złości. Tylko złości na co? Na samego siebie. Podczas drogi do szpitala bił się z myślami. Wymierzał sobie bolesne policzki w twarz. Bolało, ale wewnątrz. Na zewnątrz było widać tylko łzy lejące się litrami. Przez całą drogę ściskał swoją ukochaną za rękę. Przyglądał się krwi, którą ratownik starał się tamować. W końcu dojechali na miejsce. Lekarze wyrzucili go na poczekalnie bez słowa. Został sam z myślami które rozsadzały jego głowę. Z kilka minut przyszedł do niego lekarz, podał mu kilka kolorowych proszków, i szklankę wody. To były leki uspokajające. Minuty ciągnęły się w nieskończoność. Po kilku godzinach długiego czekania z sali do której wywiezione Cece wyszedł lekarz. Podszedł do chłopaka i ze spuszczoną głową powiedział „niestety, ale nie udało jej się nam uratować”. Pozwolono mu podejść do Niej na chwilę. Podszedł do niej, pocałował ją w czoło, potem w policzek, a na końcu w rękę. I powiedział tylko jedno zdanie „niedługo się spotkamy”. Wybiegł ze szpitala ile tylko sił w nogach. Ze łzami lejącymi się z oczu. Biegł do domu. Żeby tylko tam dobiec. Był w ekstremalnym szoku. Biegł przed siebie, potrącając przechodni. Na ostatniej prostej przyśpieszył. Nogi nie dawały już rady, ale On cały czas biegł. Już prawie był na miejscu. Samochód jadący z zawrotną prędkością uderzył w Nialla na pasach. Chłopak zginął na miejscu. 

~Tomi

piątek, 23 sierpnia 2013

-po TIU mamy nie wychodzić
-30.08 w Teleexpresie ma być ogłoszenie dla Directioners
-Harry się pyta czy Warszawa jest w Polsce
ONI PRZYJADĄ  !


OMFG *O*

via. One Direction is perfection - LAJK!

środa, 21 sierpnia 2013

Mam dzisiaj dla was parę moich rysunków ;*

Mój największy rysunek na brystolu:


 Rysunek dla mojej koleżanki Sandry:



 Kolejny rysunek dla Sandry:



Całe One Direction również dla Sandry:

Podobały się?
Chcecie żebym wstawiała więc zdjęć moich rysunków?
Proszę piszcie w komentarzach swoją opinie to dla mnie ważne :)

~Lemoni 

Imagin Larry +18

Chłodny, listopadowy wieczór. godzina.. Po 22. 
Idę sobie przez park. Wszędzie pełno par. Dławię się otaczającą mnie miłością, podczas gdy ja jestem sam. Jestem inny niż wszyscy. Od.. właściwie zawsze w kobietach jest coś odpychającego. Coś, co nie pozwala mi się zakochać. Usiadłem na  ławce, twarz schowałem w rękach, po to, aby zaraz znów móc podziwiać księżyc, który dzisiaj  był w pełni. Nagle usiadła koło mnie jakaś  postać. Nie byłem nią zainteresowany. 
- Co taki przystojniak robi tu sam? - Zapytał damski głos.  Spojrzałem w stronę kobiety. Miała około 18 lat, była szczupła. Miała długie  proste, kruczoczarne włosy i zielone oczy. 
- Ja...  nie wiem. Nikt mnie nie kocha.. Albo nie chce pokochać. Jestem dziwadłem. - Powiedziałem cicho. 
- Czemu tak myślisz? - Zapytała nieznajoma. 
- Bo ja.. ja jestem.. gejem. - Ostatnie słowo wyszeptałem. 
- A.. Aha. Przepraszam. - powiedziała .
- Za co? - Zapytałem. 
- Nie znamy się, a ja o takie rzeczy wypytuje. - Odparła. 
- Nie.. nic się nie stało. - Powiedziałem. 
- Przepraszam muszę lecieć. - Powiedziała i oddaliła się w mroku. Wyciągnąłem z packi papierosa i odpaliłem go. To mi zawsze pomaga. Siedziałem tak ok. 15 min. Postanowiłem wrócić do domu. 

Wszedłem do wielkiej willi przez frontowe drzwi. Na kanapie dostrzegłem Louisa. Brunet od zawsze mnie pociąga.
Wszedłem do salonu,a  chłopak wstał. Nagle poczułem  przypływ adrenaliny i popchnąłem niebieskookiego z powrotem na sofę. Przygwoździłem jego ręce do skórzanego materiału oparcia. 
- Harry! Nie możemy.. - powiedział a ja wpiłem się w jego usta. przymknął oczy i rozkoszował się przyjemnością. Kolanem przycisnąłem jego przyjaciela, na co Lou jęknął w moje usta. Zacząłem ściągać  z niego koszulę i rozpinać spodnie. 
Gdy chłopak był już nagi zrobiłem to samo. 
- Harry błagam przestań. Ja mam dzie... AAAAAAA ! - Jęknął w moje usta kiedy złapałem go za członka. 
- Nie bój się. Już dobrze. - powiedziałem przejeżdżając ręką w górę i w dół jego przyjaciela. Oblizałem jego czubek i wziąłem go do ust. Słyszałem jak niebieskooki sapie i jęczy. Wykonywałem ruchy w przód i w tył. Gdy poczułem, że jest on już u skraju wytrzymałości zaprzestałem. 
Położyłem się na nim, muskając jego usta. Długo patrzyliśmy sobie w oczy. 
Przekręcił nas tak, że teraz on był na  górze. Wpiłem się w jego usta wchodząc w niego powoli. Wiedziałem, że on nigdy nie robił tego z chłopakiem. 
- Hazz..- Jęknął mi do ucha. - Szybciej.. - Wyszeptał, a ja spełniłem jego prośbę. Wchodziłem w niego delikatnie, nie chcąc robić mu krzywdy. 
Usłyszałem jak jego oddech robi się szybki i płytki, a co za tym szło słyszałem także jęki i moje imię. Doszedł, a ja wraz z nim. 
Gdy już otworzył oczy spojrzał na mnie złowrogo.
- Harry nienawidzę cie. - Powiedział a ja wpiłem się  w jego usta. - Ale na zawsze będziesz moim małym, kochanym Harrusiem. - powiedział i pocałował mnie w czoło. 


_______


Nie, nie jestem Larry Shipper, ale też nie jestem Eleanor Shipper. Jak skończy się umowa z  ' Modest'em! ' To się okaże. 

Kocham was <3 <3 <3

wtorek, 20 sierpnia 2013

Marcel #1 "True love"

Awww... mój drugi imagin na tym blogu ;3
Jak już wspominałam w poprzednim opowiadaniu, przewiduje koło 3 części :)
Chcę jeszcze powiedzieć to to że dedykuje go Oli Trzmiel która mnie o niego prosiła <3
 Ps. Jeżeli ktoś chcę jakąś dedykacje, niech piszę w komentarzach.

Rano obudził mnie budzik oznajmiający o kolejnym beznadziejnym dniu w szkole. Nie chętnie zerwałam się z łóżka i ruszyłam w kierunku średniej wielkości szafy. Zaczęłam przewalać półki w poszukiwaniu stylowych ubrań. W końcu wybrałam białą bluzkę nie zakrywającą do końca mojego brzucha z białym napisem na czerwonym tle. Na nogi założyłam czarne rurki a na głowę tego samego koloru czapkę co i kujonki (zerówki). Na to wszystko narzuciłam jeszcze dżinsową koszulę i brązowe buty sięgające mi za kostki. Następnie zrobiłam makijaż i uczesałam moje proste błąd włosy. 

https://fbcdn-photos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/s720x720/182043_489280797769010_177698024_n.jpg 

Nigdy rano nie jem śniadania co bardzo denerwuje moją mamę. Mówi że w końcu po popadnę w anoreksje czy coś tam. Gdy tylko zeszłam na dół od razu zaczęła się kłótnia na temat jedzenia, jednak jak zawsze to ja wygrałam. Ze złością wyszłam z domu podążając w kierunku domu Harrego i...... Marcela. Chłopcy są bliźniakami ale jednak strasznie się od siebie różnią. Harry jest przystojnym brunetem z burzą loków na głowie. Umie się fajnie ubrać i jest najładniejszym chłopakiem w szkole a za razem najpopularniejszym.   


A Marcel.... Marcel jest po prosit kujonem, którego nikt nie lubi. Ma brązowe włosy zaczesane do tylu. Nosi koszule, krawaty, kamizelki, eleganckie spodnie, okulary z grubym szkłem itp... 



Aż trudno uwierzyć że są tak bliską rodziną. Po około 5 minutach byłam pod domem mojego przyjaciela i jego brata. Energicznie zapukałam do drzwi a po chwili ujrzałam w nich Harrego. Od razu go przytuliłam. 
-To co idziemy?- Zapytałam oklejając się od lokatego.
-Tak, ale matka każe iść mi z Mracelem bo on nie ma znajomych i bla bla bla...- Zaczął tłumaczyć. 
Po chwili w drzwiach stał nasz szkolny kujon jak zwykle z nie nagannym strojem i idealnie zaczesanymi włosami. Całą trójką udaliśmy się w kierunku szkoły. To znaczy Ja i Harry szliśmy na przodzie a Marcel podążał za nami z opuszczoną głową. W sumie czasem było mi go szkoda bo za tymi grubymi szkłami był naprawdę fajny chłopak. No, ale my to dwa różne światy, ja należę do Elity a on jest wyzywany przez wszystkich w szkole. Taka znajomość nie miała by szans na przetrwanie. 
Po koło 10 minutach byliśmy pod wielkim budynkiem. Kiedy weszliśmy do pomieszczenia cały korytarz wlepiał w nas swoje oczy, ale ja już się do tego przyzwyczaiłam bo przecież moje imię i nazwisko jest znane w całej szkole. poszłam do swojej szafki zostawiając braci na środku korytarza. Wyjęłam rzeczy na najbliższą lekcje i udałam się pod salę matematyczną. Zastałam pod nią Marcela i grupkę uczniów po popychających go, wyzywających  itp... Postanowiłam zareagować, bo przecież tak nie można. Podeszłam do grupki ludzi i zaczęłam ich odpychać.
-Zostawcie go!!!- Krzyknęłam w końcu bez najmniejszego zastanowienia. 
Nawet nie wiem kiedy cały tłum się rozszedł, czy ja jestem aż tak straszna? Mniejsza, teraz ważny jest Marcel i to czy nic się mu nie stało. 
-Nic ci nie jest?- podałam chłopakowi rękę 
-N-nie- Odsiedział dość nie pewnie po czym złapał moją dłoń i podniósł się do pionu. 
Resztę przerwy spędziłam na rozmowie z Marcelem. Nawet siedziałam z nim na matematyce. Uczniowie patrzyli na nas trochę krzywo, ale nic nikt nie śmiał powiedzieć. 

~Tomi

sobota, 17 sierpnia 2013

Louis "This Is Love"

Mój pierwszy imagin na tym blogu i muszę przyznać że jest O-K-R-O-P-N-Y. Naprawdę przepraszam, ale jest to chyba mój najgorszy imagin ever >.< 
A z resztą sami oceńcie :)
Ps. Następny mój imagin będzie o Marcelu specjalnie dla Oli Trzmiel która mnie o niego prosiła. Obiecuje że będzie lepszy od tego. Przewiduje jakieś 3 części ;*

[t i] - Twoje imię
[k t o] - Kolor twoich oczu
 ***

 Tak jak co dzień leże na hamaku wpatrując się w rozgwieżdżone niebo. Zawsze patrzyłam się na nie z babcią, ale od kiedy jej już nie ma robię to... sama. Moje życie teraz pozbawione jet jakiej kol wiek miłości, którą jeszcze miesiąc temu dawała mi niewinna staruszka. Teraz jestem całkiem sama. 
 Co z rodzicami? 
Oni po prostu mnie nie chcą. Matka przez przypadek zaszła w ciąże, a więc od samego początku byłam nie chcianym dzieckiem. Moje relacje z nimi pogorszyły się jeszcze bardziej od śmierci babci gdyż to oni bardzo chcieli aby staruszka przepisała im dom, ale to ja dostałam ten prezent. Zawsze mówiła że chciała by żebym w tym miejscu mieszkała razem ze swoim mężem i dziećmi, ale jak na razie nie zapowiada się żebym miała założyć rodzinę.
 Czemu?
To proste, nie jetem ani atrakcyjna ani ładna ani nawet nie umiem się ładnie ubrać. A co z przyjaciółmi? Nigdy ich nie miałam. Od zawsze byłam szkolnym dziwolągiem. W sumie, całe moje życie jest do bani. 

Dochodziła północ a ja wciąż byłam na podwórku, domku, który teraz należy do mnie. Trochę się za siedziałam więc postanowiłam wracać już do domu. Włożyłam słuchawki do uszu po czym wyszłam z podwórka. Myślałam że powrót do domu minie mi spokojnie, ale nie oczywiście ja zawsze muszę mieć pecha. Po drodze spotkałam Louisa najbardziej popularnego chłopaka ze szkoły i jego kumpli. Lou podobał mi się, ale on traktuje mnie jak zwykłą szmatę, sama nie wiem co w nim widziałam. Chciałam ich wyminąć bez rzucania się w oczy, ale nie za bardzo mi to wyszło. Kiedy przechodziłam koło nich upadła mi torebka przez co wysypał się jej zawartość włącznie z pamiętnikiem w którym zapisuje swoje uczucia itp... Oczywiście nie zabrakło tam wpisów o Lou 
- Haha co my tu mamy? - Brunet podniósł mój pamiętnik i otworzył na byle jakiej stronie.
- Pamiętniku czemu on mnie nie zauważa? czemu Ja jestem dla niego nikim? On jest dla mnie całym światem... - Zaczął czytać 
- Oddaj mi to!!!- Krzyknęłam rzucając się na Louisa, ale bez skutków.
- Bez niego moje życie nie ma sensu. Ile bym dała aby móc wtulić się w jego umieśniony tors. - kontynuował starając się naśladować mój głos. 
Strasznie się bałam że dowie się o moich uczuciach i zaczną wyzywać mnie jeszcze bardziej. W końcu podskoczyłam tak wysoko że wyrwałam zeszyt chłopakowi po czym szybko wpakowałam go do torebki. 
- Uuuu... [T i] się zakochała- zaczęli się nabijać. Ja starając się udawać że ich nie słyszę, ruszyłam dalej. 
Idąc cały czas miałam wrażenie że ktoś mnie śledzi. Co chwila odwracałam się, ale za każdym razem zastawałam tam tylko przerażającą ciemność. Szłam w tej nie pewności jeszcze chwilę lecz potem uspokoiłam się gdyż uważałam że to moja podświadomość płata mi figle, ale jednak się myliłam. Kiedy wchodziłam do parku ktoś wyskoczył za krzaków i objął mnie w pasie. Z odruchu kopnęłam nieznajomego w krocze a ten upadł wydając ze swojego gardła znany mi już pisk. Odwróciłam się aby spojrzeć kto to. Na ziemi leżał Lou. 
- No brawo [t i] znokautowałaś chłopaka który ci się podoba. - Powiedziałam po cichu. Jednak to i tak było za głośno.
- Podobam ci się? - Brunet gwałtownie wstał i zrobił wielkie oczy. Ja tylko spuściłam głowę.
- To o mnie są te wpisy w pamiętniku, prawda?- Lou obiema dłońmi obiło moją twarz i trzymał ją Tak aby mógł spojrzeć mi w oczy. Jego tęczówki przenikały mnie na wylot. Czułam w tedy przyjemne motylki w brzuchu których jak by z każdą sekundą robiło się więcej. 
-T-tak. - Wydukałam. 
Louis nic nie odpowiadając po prostu wpił się w moje usta. To było takie niesamowite. Jego wargi były takie delikatne. Pasowały idealnie do moich, tak jak by zostały stworzone specjalnie dla siebie. Z każdą sekundą nasz pocałunek stawał się bardziej namiętny. Nie przeszkadzało mi to. Chciałam się oddać tej chwili. Przestaliśmy całować się dopiero w tedy kiedy zabrakło nam obojgu tchu. 
- [t i] nawet nie wiesz jak długo czekałem na ten moment- Powiedział odsuwając mnie Tak by móc spojrzeć w moje [k t o] oczy. 
- To czemu przez ten cały czas mnie wyzywałeś? - Zaczęłam powoli zastanawiać się czy to nie jest jakiś kolejny głupi żart. 
- Żebyś zwróciła na mnie uwagę, mogłem mieć każdą a zakochałem się w dziewczynie która była po za moim zasięgiem- Odparł -Kocham cię Louis.- Wtóliłam się w jego tors, spełniając przy tym swoje najskrytsze marzenia.

~Tomi

czwartek, 15 sierpnia 2013

Porwanie #1

-Tu jest przepięknie!
-Ty jesteś przepiękna.


-Louis kocham cię!
-Ja ciebie też Carrie...- Lou...Mój kochany Lou zabrał mnie tu. Zawsze chciałam tu przyjechać. Od dzieciństwa to było moim największym marzeniem. A mój ukochany je spełnił. Wzruszyłam się że mam tak wspaniałego chłopaka, rodzinę i życie. Popłakałam się i wtuliłam się w jego tors.
-Kochanie nie płacz!
-Ale Louis ty jesteś dla mnie taki wspaniały...że ja po prostu...nie wiem co powiedzieć.-jąkałam się cały czas. Staliśmy w swoich objęciach i rozkoszowaliśmy się widokiem. Byliśmy na samym szczycie wierzy a na dodatek Tommo zarezerwował dla nas na cały wieczór całą wierzę. Stał tam stolik okryty obrusem na którym stały świeczki, talerze na których znajdowało się spagetti i czerwone wino. Po chwili usiedliśmy przy stoliku. Widziałam że mój chłopak jest czymś przygnębiony więc zapytałam:
-Lou coś się stało? Wyglądasz na zmartwionego...
-Nie nie martw się kochanie nic mi nie jest...
*Louis*
Kurde jak ja mam to powiedzieć? Niby to proste ale jakie skomplikowane! 6 prostych słów a ja nie moge nic powiedzieć. Carrie Istwood Czy wyjdziesz za mnie? Wogule nie skomplikowane ale ja oczywiście muszę przeżywać jak świnia okres. Dobra powiem to. Ale teraz? Tak.
-C...Carr...ie?
-Tak?
*Carrie*
Podszedł do mnie i klęknął na jedno kolano a mi do oczy napłynęły łzy.
-Czy ty Carrie Istwood Wyjdziesz za mnie?
-Tak! Tak! Oczywiście! Kocham Cię!- Była to z pewnością najpiękniejsza chwila w moim życiu.

" I żyli gługo i szczęśliwie.. "

stara szkoła, Nowi ludzie. Ah no tak. Mam na imię Carly. Mam 15 lat. 
- Hej Carly!  Hej! - Krzyknął brunet podbiegając do mnie. - Ładną masz dzisiaj bieliznę. - Uśmiechnął się obleśnie. 
- Louis Spierdalaj. - Powiedziałam sucho. 
- Czego ty mnie tak nie lubisz? - Zapytał biegnąc za mną. Szłam dość szybko starając unikać się jakichkolwiek spojrzeń. 
- No bo jesteś wredny. - Powiedziałam jednoznacznie. Nagle chłopak zniknął z mojego pola widzenia. Ubrana byłam  w : http://www.polyvore.com/bez_tytu%C5%82u_10/set?id=93916797
Podeszłam do mojej szafki i otworzyłam ją specjalnym kodem. Zostawilam w niej nie potrzebne rzeczy. Wpatrywałam się chwilę  w zdjęcie Zayna Malika, chłopaka z klasy 2C. Ja byłam w 2B razem z tym debilem, Louisem Tomlinsonem. Wzdrygnęłam się, gdy usłyszałam trzaśnięcie szafki. 
- No i co namyśliłaś się? - Zapytał Lou. 
- O co znowu chodzi?! - Zapytałaś wkurwiona. - Louis nie możesz zrozumieć tego, że nie chce się z tobą spotykać? Że cię nie lub.. - Nie dokończyłam, Bo Lou mnie pocałował.Powoli, delikatnie, ale czule. Oddałam pocałunek, ale po chwili się ocknęłam. 
- Mu.. Muszę iść.. - Powiedziałam i pośpiesznym krokiem ruszyłam w stronę klasy 15a. po drodze wpadłam na kogoś. 
- Jak chodzisz?! - Wydarłam się nie patrząc na kogo. 
- Przepraszam, ale to ty na mnie wpadłaś... - Usłyszałam seksowny męski głos. 
- jestem Zayn. - Powiedział Mulat i pomógł mi zbierać książki. 
- Carly. Przepraszam, ale się śpieszę. - Powiedziałam i odeszłam. Boże jaki on jest śliczny. Weszłam do  klasy i zajęłam swoje miejsce. Chwile po tym zadzwonił dzwonek. Siedziałam 2 ławki przed Louisem, od okna, a on w środku. W ogóle nie mogłam skupić się na słowach nauczyciela. Ciągle myślałam o pocałunku Louisa. On był taki .. inny... Taki Czuły... z Zamyśleń wyrwał cię dzwonek.
* Na przerwie * 
Idzie sobie z moją  BFF < Claudią > Przez długi korytarz, ku mojemu zdziwieniu nigdzie nie ma Lou.
* 2 lekcje potem. * 
Kolejna lekcja, tym razem przyroda. Nudziem się strasznie. Nagle dostałam SMS. Zaciekawiona wyciągam telefon a na wyświetlaczu pisze.. Louis -.-  . 
~I don't want live on this planet anymore x.x ~ 

Od : Lou
"Hej kochanie ;) Widzę, że masz tą swoją turkusową bieliznę na sobie.. Mmm chciał bym ją z ciebie zdjąć i Pokazać ci niebo  ^-^" 

Odpisałaś : 

Do: Lou
"Jednak to się nie stanie. Nawet jakbyś był ostatnim facetem na ziemi. Wolałabym wyginąć. "

po chwili jednak znów dostałaś sms'a. 


Od: Lou
"Chce cię pieprzyć do nieprzytomności :P " 

Boże co za idiota. Nienawidzę cię, Louisie Tomlinsonie! Nienawidzę! Ciebie i tych twoich pięknych oczu i malinowych ust.. Nie! Nie Nie Nie ! 
 po lekcjach postanowiłam się przejść. Szłam po cichym parku, a że był grudzień było już ciemno. 
Idę więc tak i rozkoszuje się spokojem i ciszą. Nagle widzę ... Louisa?! Why?!
Odwracam się dyskretnie i po woli się oddalam < czyt. SPIERDALAM ILE SIŁ W  NOGACH > 
- Carly! Poczekaj! - Krzyczy. 
- NIE! - 
Jak na złość Lou mnie dogania. 
- Czego chcesz idioto?! -Pytam zdenerwowana. 
- Ciebie. - Mówi i obleśnie się uśmiecha. 
- No nie wiem.. niech pomyślę...
.

.

.

.

.

.

.
- NIE?! - 
- Ale czego ty mnie tak nie lubisz?! - Pyta niebieskooki. 
- Bo jesteś rozpuszczony. Zawsze dostajesz to czego chcesz i.. - Przerwał mi
- No właśnie! Zawsze dostaje, więc nie uważasz, że opór jest bezcelowy? - Pyta i patrzy na ciebie z pogardą. 
- Możesz mi nie przerywać?! Zawsze dostajesz tego co chcesz i zachowujesz się  jakbyś był lepszy od innych . - Powiedziałaś i starałaś zachować spokój. 
- No bo jestem.Wiesz, co niektóre dziewczyny z naszej szkoły by dały, aby być na twoim miejscu? Aby mieć Louisa na każde zawołanie? Ale ty tego nie doceniasz. Co z tobą nie tak?! - Zaczął krzyczeć.. To nie dobrze,,, 
- No bo ja nie jestem jak niektóre dziewczyny z naszej szkoły .ja jestem zupełnie inna! 
- No właśnie!Nie wiem, czy pozytywnie inna! 
- To teraz będziesz wyzywał mnie od wariatek?! Bo nie che się z tobą Ruchać?! 
- NIE! 
- TYLKO?!
- Bo jesteś głupia! 
- Ja ?! Wiem to, ale nie rozumiem, co ty sobie we mnie upodobałeś, że ciągle za mną łazisz. 
- Carly zaczynasz mnie denerwować!  - Krzyknął Niebieskooki. 
- Serio?! - Powiedziałam i odepchnęłam go. Chciałam odejść, ale on złapał mnie za rękę. 
- Jeszcze z tobą nie skończyłem. 
- Ale ja sko... - Znowu to zrobił ;..; Znowu mnie pocałował ! Znowu mnie w sobie rozkochał, rozpuścił, Boże ;...; Patrzył mi prosto w oczy. 
-  czego powiedziałeś, że jestem głupia? - Zapytałam , a z oczu popłynęły mi łzy.
- Bo nie zauważyłaś tego, że cię kocha. Kocham cię jak jeszcze nikogo w moim życiu. A ty tego nie widziałaś. Kocham cię idiotko. Powiedz, a odejdę. - Powiedział i spuścił głowę patrząc w ziemię. 
- Nie chce, abyś  odchodził. Kocham cię. - powiedziałam i uniosłam jego głowę. Złożyłam na jego ustach delikatny ale za razem czuły pocałunek. 
I żyli długo i szczśliwie.. xx

                                                             ***


Z DEDYKIEM DLA WSZYSTKICH PAŃ TOMLINSON, MALIK, STYLES, PAYN & HORAN, CZYLI  INNYMI SŁOWY DLA WSZYSTKICH DIRECTIONERS <3 
 KOCHAM WAS <3 <3 <3   } Meow ma dobry humor C: 

Piszcie co sądzicie. Jak widzicie teraz mniej dodaje, teraz Ewcia da popis swoich zdolności XDD <3 <3 <3 
Link do Summer Adventures : http://tutururututururuturu.blogspot.com/

Rozdaje dedyki. Piszcie pod tym IMAGINEM!! 

środa, 14 sierpnia 2013

UWAGA!!! ZLOT DIRECTIONER!!!

22 sierpnia w Warszawie odbędzie się zlot Directioner <3
Oczywiście Ja się na nim pojawie ;*
Więcej informacji tutaj: http://m.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.twitlonger.com%2Fshow%2Fn_1rlqk9n&h=UAQGZEoC4&s=1
Naprawdę zachęcam do przyjścia, znam organizatorke i z tego co mi wiadomo będzie bardzo fajnie :)
Ps. Za jakieś 3 dni dodam pierwszego imagina ;**

~Tomi

wtorek, 13 sierpnia 2013

Prolog

Miało być wczoraj ale dodaje dzisiaj:
_________________________________________________________________________

Właściwie co to znaczy kochać?
Ufać komuś bezgranicznie?
Dbać o kogoś, troszczyć się?
Przy kimś czuć te tak zwane ''motylki w brzuchu''?
Gdy czujesz jak ręce ci się pocą przy tej osobie?
Jest to uczucie, emocja?
Można by takich pytań zdawać milion...
lecz ja wiem że Go kochałam.
Ale czy On mnie?
Dbał o mnie, troszczył się...by nasza miłość...przetrwała? Chyba tak. Ale niestety nie przetrwała. Ale ja nadal czuje te motylki przy nim.
Chce żebyście wiedzieli jak to jest gdy kochasz kogoś a on ciebie, wszystko się układa...
Ale nagle ktoś to niszczy.
I później wracasz do tej osoby, ale wtedy okazuje się że jej ogień w sercu już wygasł...
A przynajmniej do ciebie.
Więc opowiem wam moją historię która przypomina...kryminał.
Jest to historia o miłości, która przeistacza się w dramat.

________________________________________________________________________
Więc jak już wiecie najpierw będzie troche sielanki ale później będzie coraz ciekawiej... xoxo
Ewcia Styles



piątek, 9 sierpnia 2013

Bohaterowie :)





Cześć! Więc zaczynam pisać opowiadanie pod tytułem ''Porwanie''. Więc:
Bohaterowie:
Carrie Istwood [ 20]

Eleanor Calder [ 21]
Zayn Malik [ 20]
Louis Tomlinson [ 21]

Harry Styles [ 19]
Niall Horan [ 20]
Liam Payne [ 19]

 POJUTRZE ALBO ZA 3 DNI PROLOG!!!

środa, 7 sierpnia 2013

Marcel For Eva!

Imagine Dla Ewci <3



Eva - ty XD
Shopie - Twoja BFF

Za 2 tygodnie bal maturalny, a ja ciągle sama... Ciągle liczę, że ktoś mnie zaprosi. Forever Alone. 

*Dryyń , Dryyyyyyyyyyyń!*
-Eva!! Za 5 minut wychodzimy!!! - Usłyszałam głos Shopie. Mieszkamy razem od roku. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami właściwie od urodzenia. Zaszła na dół, wyciągnęłam z lodówki jogurt i  pochłonęłam XD.
Kolejny nudny dzień w szkole. Jedziemy szkolnym autobusem bez słowa. Ja wciąż jestem zamyślona. Najważniejszy bal w moim życiu i pójdę sama? Dlaczego?! 
Z zamyśleń wyrwał mnie dziwaczny głos jakiegoś gościa. Nie przyglądałam mu się, ale widziałam, że ma duże okulary.
- yyy... Wolne tu.. jest? - Zapytał jąkając się, co było nawet słodkie. Ale to był kujon. Ble. 
- Jasne. - Powiedziałam przesuwając się. 
- Jestem Marcel. - Powiedział podając mi rękę. Kojażyłam go ze szkoły, ale nie chodzi ze mną do klasy. Ja chodzę do D, czyli do tanecznej, a on chyba do A, naukowej. 
- Eva. - Odpowiedziałam podając mu rękę. Nie odezwaliśmy się do siebie aż do wejścia do klasy. Pani pierdoliła coś o jakichś figurach, bryłach i takich tam gównach.
Tak minęły mi 3 lekcje. 3 bardzo nudne lekcje. Nadeszła przerwa obiadowa. Siedzę sobie na stołówce razem ze znajomymi, Harrym, Zaynem, Niallem, Shopie, Liamem, Louisem , Veronicą , Perrie , Eleanor itp. XD
Każdy już z kimś idzie, Zayn z Veronicą, Louis z Eleanor, Niall z taką Demi, Liam z Perrie . 
- Ja.. Za chwilę przyjdę..  - powiedziałam i dosłownie pobiegłam w stronę łazienki. 
- Pójdę za nią. - Rzuciła Shop i pobiegła za mną. 
* w łazience*
- Co jest, Ev? - Zapytała przyjaznym głosem 
- Nic po prostu każdy już z kimś idzie, tylko ja nie.. - Powiedziałaś i posmutniałaś. 
- Oj tam. Leeroy jest sam.. - powiedziała i uśmiechnęła się dziwnie.. 
- No właśnie nie. Leeroy też z kimś idzie. 
Wyszłyśmy z łazienki i szłyśmy w stronę stołówki. Nagle zaczepił nas ten gość... Marcel? Hmm... nie pamiętam. 
- Shop idź do stolika. Zaraz przyjdę. - powiedziaam, a ona poszła.
-Hej,,, Ewa... Bo ja ten... no.. chcę.. No... yyy... 
- Marcel spokojnie. Nie denerwój się. - powiedziałam i uśmiechnęłam się. 
- Bo ja chcę cię zapytać.. Idziesz z kimś na bal maturalny??
- Nie..A co? 
- A.. Nie poszłabyś.. No wiesz.. - Marcel nie mógł tego z siebie wykrztusić.
- Tak, pójdę z tobą na ten bal! - powiedziałam i uśmiechnęłam się. 

- Jupi! - Krzyknął. 
- Bądź po mnie o 19: 30 - Powiedziałam i pocałowałam go w policzek, a jemy zaparował okulary. Powoli się oddaliłam. 
Wróciłam do stolika. 
* Dzień Balu, Godz. 19 : 25. 
Ubrałam się w : http://www.polyvore.com/cgi/set?id=92750155&.locale=pl  .  Usłyszałam pukanie do drzwi. To Marcel! 
- Hej .. Marcel?! To ty?  - Patrzyłaś na chłopaka z niedowierzeniem. Nie miał tych okularów.. Był ubrany tak inaczej i.. i miał loki! Ale ciacho! 
- Tak.. Woow wyglądasz bosko! Idziemy?
- Jasne! - Ty będzie najlepszy wieczór mojego życia! 

Przetańczyliście całą noc. Aż do dzisiaj jesteście kochającą się parą.
K-O-N-I-E-C! 




<3 <3 <3 

Follow <3 @WolfIover101 <3

wtorek, 6 sierpnia 2013

;..;

Bosz ;..; Patrzcie. Przeczytajcie całe!!!
Ja nie kce KOŃCA!!! One DIRECTION FOREVER YOUNG!! ONI NIE UMRĄ!!! 
powiedzcie mi, że nie, bo się popłaczę ;..;
Somebody go to me and HUG me! ;..;

Info! Znowu XD

Opowiadanie Summer Adventures będzie pisane Tylko na tym < Tutururutu! Klik! > Blogu. 
Tutaj Ewcia będzie pisać swoje. Zachęcam , do czytania. A teraz czas na spam.  TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!TuTuRuRuTu!

Love Yeach <3 

sobota, 3 sierpnia 2013

Aww.. Louis ty mój mały piłkarzyku <3

21-latek będzie występował w zespole Doncaster bez oficjalnego podpisania kontraktu. Przywdzieje koszulkę z numerem "28". Priorytetem Anglika nadal będzie koncertowanie ze swoim zespołem, jednak czasami wystąpi w barwach "Wikingów".

- Jest to dla mnie niewiarygodne przeżycie. Wychowałem się w Doncaster, a gdy byłem dzieckiem, kibicowałem "Rovers". Teraz będę miał okazję zagrać w normalnych meczach - powiedział podekscytowany Tomlinson.

- Spodziewamy się, że Louis zadebiutuje w naszym zespole w okolicach września. Liczymy na to, że przyciągnie uwagę większej liczby kibiców - powiedział menedżer klubu, Paul Dickov.

Tomlinson wystąpił już raz w barwach Doncaster, miało to miejsce rok temu w meczu charytatywnym. Dickov potwierdził, że piosenkarz dostanie szansę głównie w meczach rezerw. Cały dochód z meczów z udziałem Tomlinsona zostanie przekazany lokalnemu hospicjum Wood Bluebell.


Jestem  taka dumna <3

Summer Adventures cz. II

Byłam w lekkim szoku. 
- Jeszcze raz, przepraszam. - powiedział blondyn i wyszedł z łazienki. 
- Niall czekaj! - Wybiegłam za nim, ale on.. on tak jakby zniknął... Wzięłam swoje rzeczy i szłam w stronę stolika, gdzie siedziała reszta. Gdy podeszłam do stolika usłyszałam tylko, jak Eleanor mówi '' Tak ma być. Jasne?! '' . Nie wiedziałam, o co chodzi, ale co tam. Siadłam obok Perrie, to znaczy Pezz. 
- Jak tam? - Zapytała blondynka z miłym uśmiechem.
- Do.. Dobrze.. - mówiłam jąkając się. 
- A gdzie masz Nialla? - Zapytał Harry. 
- Nie wiem.. on gdzieś poszedł.- I znów zaczęła się rozmowa w której ja nie brałam udziału.
- Hej. - powiedział Niall. Popatrzyłam na niego, ale on unikał mojego spojrzenia. Tak, jakby się czegoś bał. 
- Siems Nialler. Gdzieś ty był? - Zapytał Zayn. 
- Ja.. musiałem załatwić.. taką jedną sprawę. - powiedział.
- Hmm czy to sprawa związana z Nicoll? - Zapytał Harry. Kim do cholery jest Nicoll? To się robiło jakieś chore..
- Chłopaki.. a ten.. kto to Nicoll? - Zapytałam nieśmiało.
-widzisz tamtą  Dziewczynę? - Pokazał na czarnowłosą, płaczącą dziewczynę. - To właśnie Nicoll. Była Nialla. To znaczy od dzisiaj była. 
- Zerwałeś z nią? - Zapytałam z lekkim wyrzutem. 
- tak. - odpowiedział oschle. Popatrzyłam mu w oczy, ale on nadal unikał mojego wzroku. tak, jakby coś ukrywał.
- Ej wpadnijcie dzisiaj do mojego pokoju * po lekcjach. - Powiedział Zayn. 
- Spoko - odpowiedzieli wszyscy. 
- Ja chyba nie mogę.. - zawahałam się. 
- Czemu? No weź Car.. - powiedział Harry patrząc na mnie błagalnie. 
- No dobra. - powiedziałam. Chwile potem zadzwonił dzwonek. 
- co teraz mamy? - Zapytałam.
- W-f. Lepiej się nie spóźnić. - powiedział Liam i wszyscy ruszyliśmy na salę gimnastyczną. chwile po tym byliśmy już przebrani i gotowi do ćwiczeń. 
- Więc tak. Na dzisiejszej lekcji poćwiczymy sobie box. Komuś się nie podoba? - Jakaś tam dziewczyna w cekinowej bluzce i tlenionych blond włosach podniosła rękę. 
- A więc panna Murshall Jest przeciw? - Zapytał ironicznie. 
- Tak. - Odpowiedziała dziewczyna. 
- Więc 20 pompek ! - Krzyknął nauczyciel.
- Ale.. - Nie dokończyła.

- Dobrze więc. Dobierzcie się w pary.. Albo nie. Ja was dobiorę - powiedział ze złowrogim uśmieszkiem. - Eleanor .. Ty będziesz z Niallem - Fuck! Czego ona? Ciekawe z kim ja będę. - Louis.. ty będziesz z.. Zaynem. Harry.. ciebie damy do Caroline. Tylko bądź delikatny! - powiedział z uśmiechem. Co kurwa? '' Bądź delikatny'' jak to brzmi. Popatrzyłam na Styles'a. On też się uśmiechał. 
Potem nauczyciel dopasował jakoś resztę i zaczęły się ćwiczenia. Zacięcie walczyłam ze Styles'em, ale on był dużo silniejszy. Gdy już miałam go odepchnąć on złapał mnie za nadgarstki i przygwoździł do ziemi. chwile się wyrywałam, ale potem już położyłam głowę na ziemi na znak zmęczenia. po chwili jednak popatrzyłam na Stylesa. Nasze spojrzenia skrzyżowały się. Patrzyłam prosto w jego piękne, zielone tęczówki. Boże Caroline nie zakochuj się! Patrzyłam błagalnie na Stylesa, a on uśmiechnął się triumfalnie. Nasze twarze dzieliły centymetry. Nagle Harry.. Zbliżył swoje usta do moich, i już miał mnie pocałować, ale wyrwałam mu się i wybiegłam z sali. Wpadłam do łazienki i rozpłakałam się. Puszczalska dziwka!  krzyczała moja podświadomość. Zamknij się mózgu!
Przemyłam twarz wodą i wróciłam na sale. Starałam się nie patrzeć w oczy Harrego. Wstydziłam się. 

                                                   ***

Wiem, wiem.. To nie ma sensu XD
7 Kom NEXT. 
Piszcie, co sądzicie. 
i pamiętajcie.. - Surowa cebula jest ZA-JE-BI-STA !!!
Stay with me 'coz I'm Quickly 5, 6, 7, 8, 

and 1, 2 , 3, 4 ,5 ,6, 7, 8 
Niall to the shimmy, to the shimmy, to the shimmy!
And Zayn piruet ,
And Louis to the sprit (nie wiem, jak to się pisze. )
And Liam you stay exsakly whery you are 'coz you're PER-FECT!

Sory za pisownie XD

XD

piątek, 2 sierpnia 2013

Ej no mam wrażenie, że moje nowe opowiadanie wam się nie podoba. Że macie ma mnie focha, za to, że skończyłam Zarrego. ;..; 
Pod ostatnim " Summer Adventures" Był tylko jeden komentarz, i szczerze za niego dziękuję. Mam nadzieje, że wam się bardziej spodoba, bo mam fajne pomysły.

Proszę o ciepłe powitanie ~Tomi. Jest ona naszą kochaną, trzecią już adminką na blogu. Jej imaginy są ciekawe < uwierzcie radom ExSpErTa  XDD > . 

Mam nadzieje, że ją polubicie tak, jak ja, aczkolwiek Ewcia <3 

XDD

And łi dens ol najt to de best song ewer! 

Cześć ;*

Hej jestem nową adminką.
Przepraszam, ale zacznę wstawiać imaginy dopiero za dwa tygodnie ponieważ wyjeżdżam nad morzę ;c
Coś o mnie:
-Mam na imię Kasia :D
-Mam 13 lat ;p
-Mieszkam na wsi... -,-
-Po za Directioner jestem jeszcze Roomie *3*
-Po za pisaniem interesuje się również siatkówką <3
-Moim ulubieńcem z 1D jest Lou
Nie będę wam więcej przynudzać xD
Ps. Mam do was pytanie. Idzie ktoś może na premierę "This Is Us" na Targówku?
Ech... Ja tak i nawet mam bilet ;**
 
 ~Tomi