Idę sobie przez park. Wszędzie pełno par. Dławię się otaczającą mnie miłością, podczas gdy ja jestem sam. Jestem inny niż wszyscy. Od.. właściwie zawsze w kobietach jest coś odpychającego. Coś, co nie pozwala mi się zakochać. Usiadłem na ławce, twarz schowałem w rękach, po to, aby zaraz znów móc podziwiać księżyc, który dzisiaj był w pełni. Nagle usiadła koło mnie jakaś postać. Nie byłem nią zainteresowany.
- Co taki przystojniak robi tu sam? - Zapytał damski głos. Spojrzałem w stronę kobiety. Miała około 18 lat, była szczupła. Miała długie proste, kruczoczarne włosy i zielone oczy.
- Ja... nie wiem. Nikt mnie nie kocha.. Albo nie chce pokochać. Jestem dziwadłem. - Powiedziałem cicho.
- Czemu tak myślisz? - Zapytała nieznajoma.
- Bo ja.. ja jestem.. gejem. - Ostatnie słowo wyszeptałem.
- A.. Aha. Przepraszam. - powiedziała .
- Za co? - Zapytałem.
- Nie znamy się, a ja o takie rzeczy wypytuje. - Odparła.
- Nie.. nic się nie stało. - Powiedziałem.
- Przepraszam muszę lecieć. - Powiedziała i oddaliła się w mroku. Wyciągnąłem z packi papierosa i odpaliłem go. To mi zawsze pomaga. Siedziałem tak ok. 15 min. Postanowiłem wrócić do domu.
Wszedłem do wielkiej willi przez frontowe drzwi. Na kanapie dostrzegłem Louisa. Brunet od zawsze mnie pociąga.
Wszedłem do salonu,a chłopak wstał. Nagle poczułem przypływ adrenaliny i popchnąłem niebieskookiego z powrotem na sofę. Przygwoździłem jego ręce do skórzanego materiału oparcia.
- Harry! Nie możemy.. - powiedział a ja wpiłem się w jego usta. przymknął oczy i rozkoszował się przyjemnością. Kolanem przycisnąłem jego przyjaciela, na co Lou jęknął w moje usta. Zacząłem ściągać z niego koszulę i rozpinać spodnie.
Gdy chłopak był już nagi zrobiłem to samo.
- Harry błagam przestań. Ja mam dzie... AAAAAAA ! - Jęknął w moje usta kiedy złapałem go za członka.
- Nie bój się. Już dobrze. - powiedziałem przejeżdżając ręką w górę i w dół jego przyjaciela. Oblizałem jego czubek i wziąłem go do ust. Słyszałem jak niebieskooki sapie i jęczy. Wykonywałem ruchy w przód i w tył. Gdy poczułem, że jest on już u skraju wytrzymałości zaprzestałem.
Położyłem się na nim, muskając jego usta. Długo patrzyliśmy sobie w oczy.
Przekręcił nas tak, że teraz on był na górze. Wpiłem się w jego usta wchodząc w niego powoli. Wiedziałem, że on nigdy nie robił tego z chłopakiem. - Hazz..- Jęknął mi do ucha. - Szybciej.. - Wyszeptał, a ja spełniłem jego prośbę. Wchodziłem w niego delikatnie, nie chcąc robić mu krzywdy.
Usłyszałem jak jego oddech robi się szybki i płytki, a co za tym szło słyszałem także jęki i moje imię. Doszedł, a ja wraz z nim.
Gdy już otworzył oczy spojrzał na mnie złowrogo.
- Harry nienawidzę cie. - Powiedział a ja wpiłem się w jego usta. - Ale na zawsze będziesz moim małym, kochanym Harrusiem. - powiedział i pocałował mnie w czoło.
_______
Nie, nie jestem Larry Shipper, ale też nie jestem Eleanor Shipper. Jak skończy się umowa z ' Modest'em! ' To się okaże.
Kocham was <3 <3 <3
Aww *.*
OdpowiedzUsuń