-Czy ty Carrie Istwood Wyjdziesz za mnie?
-Tak! Tak! Oczywiście! Kocham Cię!- Była to z pewnością najpiękniejsza chwila w moim życiu.
Wróciliśmy do domu w przytulasku i szeptaniu czułych słówek.
Wspinaliśmy się klatkowymi schodami na samą górę.Wyciągnęłam klucze do naszego małego domku. Louis wepchał mnie do mieszkania i zaczął całować. Bardzo mocno przyparł mnie do ściany i obrócił plecami do siebie. Rozpiął zamek mojej sukienki, ściągną ją. Po 5 sekundach byłam bez bielizny, nadal przywarta do ściany.Objął mnie w tali już rozebrany i przytulił się do mnie mocno. Czułam jego narastającą erekcje. Zmniejszył jeszcze bardziej przestrzeń między nami. Chciałam odwrócić głowę, aby go ujrzeć, ale on mi nie pozwolił. Pchnął mnie jeszcze mocniej do ściany. Jęknęłam niezadowolona . Nagle Louis obrócił mnie twarzą do siebie i pocałował w nos. Zaczął błądzić rękami po moim nagim ciele. Wziął mnie na ręce i delikatnie położył na łóżku. Zaczął całować mnie po obojczyku, dekolcie i zjeżdżając niżej zostawiał mokre ślady na moim brzuchu. Kiedy dotarł do mojej " przyjaciółki " Wygięłam się w łuk. Zaczął zataczać mokre kółka na wewnętrznej stronie moich ud.
Nagle Louis wsunął we mnie język. Jęknęłam głośno, co tylko bardziej zmotywowało go do pracy. Zaczął zataczać kółka na mojej przyjaciółce. Wiłam się pod nim nie mogąc uwierzyć jak jeden człowiek może sprawić mi tyle przyjemności. Odepchnęłam go nagle a on ze zdziwioną miną zapytał mnie:
-Czy coś nie tak?
-Nie, Lou nic się nie stało... ale chcę się odwdzięczyć ... - powiedziałam chytrze się uśmiechając.
- Ale... -
- Żadnego ale! - Powiedziałam i przekręciłam nas tak, że teraz ja siedziałam na chłopaku. Zaczęłam całować go w usta, a następnie w obojczyk i resztę jego partii ciała. Schodziłam pocałunkami coraz niżej Całowałam go po jego idealnie wyrzeźbionym torsie. Chłopak z każdym moim ruchem w dół mocniej zaciskał oczy. Byłam z siebie dumna. Zataczałam kółka na brzuchu chłopaka.
W pewnym momencie wzięłam jego " kolegę " Do ręki i zaczęłam pocierać. Chłopak głośno sapał. Jeździłam rękom w górę i w dół, co go mega podniecało. Wzięłam go do ust i zaczęłam robić ruchy ala Przód- Tył . W jednej chwili z ust Boo-Bear'a uleciał jęk. Przyśpieszyłam ruchów. Lou był już na krawędzi orgazmu. Przestałam. Pocałunkami wróciłam z powrotem, prosto w malinowe usta Lou. Chłopak uśmiechnął się przez pocałunek.
Lou znowu nas przekręcił, jednak teraz on zawisł nade mną , podpierając się jedną ręką. Naszą chwilę przerwał niespodziewany sms. Tommo jęknął z niezadowolenia i przewrócił oczami.
-Poczekaj misiu może to coś ważnego, zwłaszcza o... 3 w nocy.- powiedziałam i poszłam po komórkę i sprawdziłam wiadomość od: Angeliki
Sorry, że pisze teraz, ale pojutrze moja kuzynka ma ślub i zapomniałam że nie mam sukienki :( Pójdziesz ze mną na zakupy?- przewróciłam oczami i odpisałam
Ok :) - napisałam, poszłam do Louisa i szepnęłam
-Pierdole
-Kogo?- zapytał i zabawnie poruszył brwiami na co ja tylko się uśmiechnęłam się i szepnęłam ledwo słysząc
-Ciebie.- i rzuciłam się na łóżko obok niego.
-Na czym to stanęło?-zapytał i ponownie nade mną zawisł tym razem mnie całując. Paczyliśmy sobie głęboko w oczy.
-Louuiśśś musze jutro iść na zakupy z Angelą i ... trzeba wcześnie wstać.- powiedziałam po czym przytuliłam go. Usłyszałam głębokie westchnięcie, po czym powiedziałam:
- Nie martw się, jutro powtórka z rozrywki.- oznajmiłam poważnie a on wybuchł nieopanowanym śmiechem
-Czemu się śmiejesz?- powiedziałam i sama zaczęłam sie smiać.
-Już wi.hahah.. wiesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz