Dzisiaj Lou, bo pytałam si Olki i powiedziała, żeby był Lou. To jest... następna część= 3 komentarze. To jest szantarz za to, że nikt nie komentuje :3
----------------------------------------------------------------------
-Louis, poczekaj na mnie!
-Już czekam, o pani.
Dwójka dzieci... chłopiec i dziewczynka... bawili się jak codzień w króla i królową.
Ona- wszędzie w swojej garderobie ma podoczepiane liście koloru jesieni, rozpuszczone, powiewane przez wiatr włosy i wianek zrobiony ze stokrotek.
On- tak samo jak jego partnerka, podoczepiane liście i pióra, słomiany kapelusz i kruciutka grzywka na bok.
Mimo, że Louis był starszy od t.i to bawili się razem. Dzisiaj akurat bawili się że goni ich smok. Smok... jak urozmaicona musi być wyobraźnia dziecka, aby pomyślało, że naprawdę goni je smok?
- t.i idziemy!
-Ale mamoooo, nie możemy zostać dłużej?
-Nie, bo ...tata dzisiaj przyjeżdża...-powiedziała kobieta, a po jej twarzy spłynynęła łza.
-Naprawdę?- dziewczynka bardzo się zdziwiła, że tatuś przyjedzie, bo przyjeżdża bardzo rzadko. Mała t.i nie wiedziała jeszcze, że tata zdradza mamę z dziwkami i innymi "kobietami". Czasem nawet gwałcił mamę t.i, lecz ona nie miała serca i siły zglaszać go na policję. Bała się że zrobi cos gorszego jej albo małej.Tymczasem mama dziewczynki zaczęła bardzo płakać; na co znowu zdziwiła się mała i zapytała
-Czemu płaczesz mamusiu?
-Nie...nie zrozumiesz moje dziecko.-powiedziała i wybuchła jeszcze większym płaczem, na co też zareagowała mama Louisa i przytuliła ją
-t.i idź się pobawić z Louisem.
-Dobrze proszę pani.- powiedziała córeczka pani t.n i podeszła do kolegi.
-Zaraz cię pokonam ty wielki smoku!!!
-Louis! Czekaj pomogę ci zabić smoka!
-Dobrze panno t.i.
*15 lat później*
-Louis! Czekaj pomogę ci zdobyć tą laskę!
-No dobra, ale jak masz zamiar to zrobić?
-Normalnie.., ona leci na ciebie, bo kupujesz jej zajebiste rzeczy, potem już nie myśli o kasie tylko o tobie i masz laskę.
-Nie podoba mi się taka wersja...no wiesz...z pieniędzmi? T.i chyba cię pojebało!
-To jest najprostrza droga! Inaczej na ciebie nie poleci! Ona leci tylko na kasę!
-Może masz rację... no ale kogo mam mieć za dziewczynę?
-Nie wiem... ważne,żeby była inteligentna, piękna, seksowna, opiekuńcza,...
-T.i!!! Zamknij się!!!!!!! Słyszałem to już z 1000 razy!
-A znalazłeś taką?
-Jest dużo takich dziewczyn, ale...
-Większość leci na twoją kasę.
-Dokładnie.- powiedział Lou, wydmuchał powietrze płuc, spuścił głowę, a z jego oczu popłynęła pojedyncza łza.
-Lou... czy ty płaczesz?- zadała t.i pytanie jakby retoryczne.
-Tak.- powiedział a ta od razu wzięła go w swoje objęcia.
-Przepraszam.
-Nic się nie stało... po prostu powiedziałaś mi szczerą prawdę, a ja dopiero to zrozumiałem-Lou poszedł z t.i do domu 1D, bo tam oboje mieszkali. Gdy już dotarli do miejsca w ciszy, t.i nagle odezwała się
-Lou jeszcze raz cię przepraszam...
-Mówiłem już... nie przepraszaj.- gdy otworzyli drzwi ujrzeli burdel w całym domu, Hazzę biegającego po całym domu w samych bokserkach, Zayna z rozczapinorzymi włosami krzyczącego
-Co się stało z moimi włosami???- zobaczyli też Nialla goniącego Dustiego, trzymającego w pysku żelki FRUGO, i Liama który prubował wszystko ogarnąć.
-Kurde co tu się dzieje?
-No właśnie?
-Josh robi imprezę, bo znalazł sobie jakąś dup... przepraszam t.i, dziewczynę.- powiedział jak zwykle nie ogarnięty Harreh
-No i wszystkich zaprosił i teraz trzeba szybko się ogarnąć!
-Dzięki, że dopiero teraz się dowiedziałam.
-Sory t.i ale my też dowiedzieliśmy się jakieś 10min. temu.
-No dobra.-skończyli rozmowę, a po jakimś czasie wszyscy biegali po domu nie wiedząc w co się ubrać.
*Na imaprezie*
Wszyscy jakoś się ogarnęli i poszli na imprezę do Josha. Prawie wszyscy byli już schlani, a o 1D i o t.i wogule lepiej nie wspominać. T.i zaczęła do wszystkich napotkanych ludzi zarywać i zrobiła striptiz, Harry już obkręcał jaką nadmuchaną lalkę Barbie, Niall jadł i pił i też flirtował z jakimiś laskami, Zayn poszedł z Perrie do kibla( ciekawe ci robić xD), Liam, odziwo dzisiaj zaszalał i calował się z Dan, a Lou siedział i chlał piwo na wersalce. T.i postanowiła rozkręcić Louisa
-Hej Lou.. Co ty taki smutny? Może chcesz się trochę rozkręcić?
-Dobra, t.i... pokarz co potrafisz. Nie minęła minuta a oni już leżeli w łużku w pokoju gościnnym.
C.D.N.
Ewka Styles ;>

Cudny dawaj nexta
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńMi się bardzo podoba... Ale popracuj na ortografią. :-)
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga i proszę o komentarz :***
http://wikussiaonedirection.blogspot.com/
Ale świetny dawaj nexta ! ;D I zapraszam do mnie : http://love-hate-such-a-fine-line.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSuper artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń