wtorek, 30 kwietnia 2013

Imagine z Hazzą dla Ewci :* tak o <33





Hgh co za życie?   1:30 a ty z pracy wracasz... dzisiaj jest, a raczej był godzinę i trzydzieści minut tem 1 lutego... jesteś kelnerka w Nados. Była jakas biba, 5 chlopaków, z czego jeden lokowaty przyciągnął twoją uwagę. Mmm. Zielone oka, kręcone włosy i do tego sweterek. Aww no więc idziesz ulicą. Ulice są pustę. Postanawiasz pójść na skróty przez ciemny las... nigdy tamtendy nie chodzi, bo zawsze jest tam pełno żuli. Liczylaś, że dzisiaj o 2 w nocy ich nie będzie... no cóż... zobaczyłać trzech typów mniejwięcej w twoim wieku. A tak w ogóle masz na imie Ewa i masz 18 lat. No wiec przechodzisz koło tych gości, a oni sie na cb lampią. Jesteś piękna. Rude włoski po ramię, ciemne oczka a na twarzy kilka piegów. Twój własny typ urody. Jesteś chuda i ... nie zdarna. No więc gdy juz ich miałas wyminąć jeden z nich dotknął cię tam, gdzie nie powinien. Odwrociłaś się do niego i ze zmęczoną miną popatrzyłaś mu w oczy i odeszłaś. On jednak powtóżył Czynność. Wkurwiona dałaś mu z liścia i już miałaś odejść, gdy nieznajomy złapał cię za rękę i gwałtownie odwrócił popatrzył się na cb, a gdy powiedziałaś "puść mnie idioto " on walnął cię w brzuch. Strach rósł w twoim wnętrzu z każda minutą. Ból przeważył. Padłaś na ziemię łapiąc się za brzuch i zwijając z bólu. 
- i co raz powiesz dzifko?- mówił jeden z nich
- jestes pojebany.- powieziałaś z bólem w głosię, a on tylko uderzył cię w brzuch jeszcze mocniej i zostawił. Zaczął padać deszcz. Ty leżałaś bezwładnie. Zasnęłaś. Następnego dnia rano obudziłaś się w czystej bialej pościeli. Podniosłaś głowę i zobaczyłaś tego samego lokatego chłopaka co w Nados. Spojrzał na cb i powiedział, żebyś się jeszcze położyła. Wykonałaś jego polecenia. Serce wailiło ci jak oszalałe. 
-jestem Harry. A ty? - spojrzał na ciebie. Patrzyłaś w jego zielone oczy i nic nie odpowiedziałaś. Bałaś się.
- nie bój się. Nie masz czego. - ty nadal milczałaś. I tak przez kilka następnych dni. Pewnego dnia, gdy Harrego nie było wstałaś i rozejżałaś się po pokoju. Widziałaś zdjęcia, na których byl On i 4 innych. Gdy tak przegladałaś te zdjęcia nagle do pokoju wbil Hazz. Przestraszyłaś sie i upadłaś. Harry jak dżentelmen podszedł do cb i podał ci rękę.
- Niezdarna jesteś =) - powiedział z uśmiechem.
- dziękuję. Jestem Ewa - powieziałaś łapiąc go za rękę i wstając z ziemi.
Nagle wasze spojrzenia skrzyżowały się, a wasze usta były bardzo blisko siebie. Harry wbił się w twoje , a ty nie protestowałaś. Gdy Hazz zjechal rekami na twoje poślatki ocknęłaś się.
- Harry ja nie moge! - krzyknęłaś i wybiegłaś z domu. Wbiegłaś na ruchliwą ulicę. Nic ci się nie stało na szczęście. Widziałaś, że Hazz biegnie za tb. Nagle usłyszałaś pisk opon. Odwróciłaś się. Zobaczyłaś Go całego we krwi. Szyko do niego pobiegłaś i przytuliłaś. 
- Ewo kocham cię... - powiedział wtulony w cb.
- Ja cb też. Przepraszam - powiedziałaś a po twoim policzku spłynęła łza. Nagle Harry zamknął oczy i przestał oddychać. Krzyczałaś, aby cię nie zostawiał. Na prużno. Gdy przyjechała karetka było za późno. Zmarł. Zmarl na twoich ramionach. Teraz poczulaś, co straciłaś. Przegrałaś całe życie. Przegrałaś...

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Liaś dla Emo smutny

Szczerze... nie za bardzo znam Natalię, czyli Emo, ale piszę imagin dla niej, bo wiem ile znaczy dla Wery. Nie wiem też co się stało, ale proszę pogudźcie się ;(
------------------------------------------------------------------------------------

-Kocham Cię.
-Ja ciebie też.

To ostanie "kocham cię" od Liama, bo było tak:

Normalny dzień, normalna pogoda, normalny Londyn w jesieni. Jeszcze to, że dzisiaj pokłuciłam się z Werą, moją bff. Leje deszcz ja idę pod parasolem. Czarny Londyn, tak można było teraz to nazwać. Szara rzeczywistość. Zero nadzieji. Tylko on. Człowiek, którego kocham ponad życie, przy którym serce bije mi szybciej, przy którym pocą mi się ręce, przy którym czuję się bezpiecznie. Jednak nieodwzajemniona miłość może ranić jak cholera. To Liam Payne zajął moję serce, już na zawsze. Teraz idę do niego jako do najlepszego przyjaciela, bo nie mogę powiedzieć, że do chłopaka. Stałam przed tymi kasztanowymi dzrwiami i patrzyłam się na nie. Nie wiedziałam czy mogłam poraz kolejny zarzyć tego " narkotyku". Jednak zaryzykuję. Dryyyyyyyń!
-Cześć Li, sory za spuźnie...- nie mogłam dokończyć, bo Liaś wciągnął mnie do środka, szybko zamknął drzwi i brutalnie przykuł mnię do ściany.
- Teraz, jesteś tylko moja.- powiedział poczym brutalnie wpił się w moje usta, a ja oddawałam pocałunki. Widziałam światełka w jego oczach. Prawie zawsze tam są, lecz teraz były wiele większe porządania. Zaczął mnie rozbierać. Poszliśmy do sypialni i całowaliśmy się. Nie chciałam aby doszło do tego, ale stało się. Kochaliśmy się.

Wydaje się to być normalną romantyczną historyjką a filmu, ale koniec niestety spieprza historię.

Jak zwykle zawoziliśmy naszą 5-letnią córeczkę do przedszkola. Nagle Liam popatrzył na mnie i powiedział te dwa magiczne słowa:
- Kocham Cię.
- Ja ciebie też. - wtedy popatrzyłam przed siebię i zobaczyłam pędzącą na nas ciężarówkę
- AAAAAA!!!!Liam!!!!!- on przekręcił głowę i zobaczył... śmierć.

piątek, 26 kwietnia 2013

Zarry Payne #28

Miałaś złapać za klamkę, ale ktoś cię poprzedził. Zobaczyłaś Zayna.
-zayn... Martwiłam się!- Mówiłaś
Zayn nie odpowiedział nic tylko wpił się w twoje usta.
- Zayn! Jesteś Pijany! - krzyczałaś. Zayn cię nie puszczał.. Wyrywałaś się... Ale byłaś za słaba.
- Puszczaj! -krzyknęłaś i pobiegłaś do salonu. Za chwilę za tb wpadł wkurwiony mulat. Złapał cię i zaczął jeszcze namiętniej całować i rozbierać. Krzyczałaś i szrpałaś się... O Kurwa" - myślałaś. Powoli opadałaś z sił. Zayn jak na pijanego miał jej jeszcze sporo. Teraz cąłował cię po szyi a ty już nie miałaś siły się wyrywać.
- Zayn proszę! Przestań!- Mówiłaś cicho do ucha Mulata.
- Zamknij sie! -Mówił dość głośno. Zdenerwowałaś się i walnęłaś Zayna z liścia. Ucieklaś do salonu. Łzy kapały na podłogę... Bałaś się. Nagle do pokoju wpadł wkurwiony Zayn. Miał minę zabójcy... Złapał cię za ręke i po chwili popchnął na szklany stolik, który się rozbił. Leżałaś cała zakrwawiona na podłodze. Wokół cb było pełno szkła. Zayn widząc twoje cierpienir i ból w oczach... tylko cię podniósł, pocałował i rzucił cię na łóżko.
- Puszczaj mnie ! - Krzyczałaś do Mulata bijąc go po plecach. On jakoś nie czuł bólu. Myślałaś, że umżesz. Wszystko cię bolało. Resztkami sił walnęłaś jeszcze raz Zayna w twarz, licząc, że się opamięta. Jednak on tylko oddał ci z większą siłą w brzuch. Zwijałaś się pod nim z bólu. Miałaś ochotę umrzeć. Nagle zadzwonił telefon Zayna.
Mulat wstał i poszedł do kuchni, skąd dochodził dźwięk telefonu.Ty wykożystałąś ten moment i rzuciłaś się do wyjścia. Znowu cierpiałaś. Czułaś się wykożystana. Jak suka. Szłaś ulicą. Z nogi leciała ci krew. Siadłaś na ławce.
-{t.i} ?!- Usłyszałaś czyjś głos. Odwróciłaś się, aby zobaczyć kto to. Koło cb siedział...



Napisałam xD Nie wiem czy wam sie podoba ale co tam xD :* Aha i jest ten drugio blog i mam do was pytanie : Czy ja serio jestem aż taka beznadziejna ?! :'( Look Na koma od "Panna Horan: : ;'(


~Meow

środa, 24 kwietnia 2013

Liaś Dla Emo + Przepraszam :*


Wiecie co... pokłuciłam się z moja koleżanką... nie. Z moja najlepszą na świecie przyjaciółką... to imagin dla niej, żeby rozładowac emocje...

Z Li dla Emo :*

 

*oczami Liama*
O boże co ja zrobiłem... kolejny tydzień bez jej wzroku.. nawet na mnie nie spojżała... w głowie lecą słowa...:

I'm broken, do you hear me? I'm blinded,'couse you are everything I see

I'm dancing alone (...)

Tak chciałbym przykłuć twój wzrok choć na chwilkę... jeszcze raz spojżeć w twoje oczy i powiedzieć te dwa magiczne słowa "kocham cię". Ale.. ty tego nie chcesz. Nie chcesz spojrzeć w moje oczy, zakochać się kolejny raz od nowa... nic na siłę. Ale wiedz, że ja potrzebuję twojego wzroku na sobie... jesteś jak natkotyk. Jak heroina... kto raz cię spróbuję popadnie w nałóg, uzależni się... . Mimo tysiąca piszczących fanek na świecie, bez ciebie czuje się nikim. Czuje się jak nieudacznik, który przegrał swoje życię... dobra! Zbieram się i przeproszę cie. Nie dam ci odejść. Wstałem i powoli idę w twoją stronę. Nagle staje. Siedzisz tyłem. Coś mnie blokuje... nie moge wydusić z sb ani słowa.. w końcu zebrałem się na odwagę...
- Nat.., bo ten... ja... chciałem... - język mi sie pląta... o boże.
- Liam odejdź. - twój ton jest chłodny. To boli. Ja tak dłużej nie mogę... . Boże czego ja ją tak skrzywdziłem?! " not more thirs , not more cry"
Siadłem na fotelu koło ciebie. Wychodzisz... . Czuję się jak idiota. Jak skazaniec a nawet gorzej. Jakby ktoś mnie udeżył... . Słyszę trzaskanie dzwi. Wyszłaś z domu. Dlaczego?!  Włączam Tv, loguje sie na TT  i fb ... nic ciekawego. Co to?! Hejt pod zdjeciem moim i Natalii... " nie pasujecie do siebie." O kurwa ! Odpisałem " może i nie pasujemy, ale zrozumcie, że ja, ja ją kocham cały, sercem. Bez niej jestem nikim. Mam gdzieś wasze hejty." Zgasiłem laptopa. Fuck znowu wyrzuty sumienia. Włączyłem spowrotem laptopa i dodałem kolejny komętaż "przepraszam"- jego treść. O boże juz 22 a Natali nie ma... boje sie o nią...
- halo? - mówię do słuchawki. Na wyświetlaczu piszę "Louis"
- Liam! Natali ... ona miala wypadek. Jest w szpitalu..-
- już jadę!- krzyknąłem i rzuciłem natychiast telefon. Nie wiem, gdzie poleciał, ale to w tej chwili najmniej ważne. Teraz najwarzniejsza jas Nat! Wpadłem do szpitała jak popażony, niestety na sale mnie nie wpuścili... czekam z chłopakami w poczekalni. Nie odzywamy się, a po moich policzkach nieustannie płyną łzy. Nagle wychodzi lekarz.
- Pani Payne się przebudziła. Jest tu niejaki Liam? - mówi lekaż.
- To ja !- krzycze, a lekarz gestem ręki zaprasza mnie do środka. Gdy zobaczyłem Natalie padłem przed nią na kolana i zacząłem przepraszać.
- Liam wstań. - powiedziała uśmiechając się i łapiąc mnie za rękę. Ja wciąż ją przepraszałem aż w końcy Nati zatkala mi usta namiętnym pocałunkiem. Odwajemniłem go i od tamtej pory jesteśmy szczęśliwą parą. Kochamy sie ponad życie i nic tego nie zmieni. Jest moja. Cała moja. AMEN!


więc chcę publicznie przeprosic moją kochaną Emo ( Natalyje <3) . PRZEPRASZAM !!!!

~meow

wtorek, 23 kwietnia 2013

Info

Wiecie co wam powiem? Powiem prosto z mostu: ja wylewam poty, przez 4 godziny piszę imaginy, a wam to przelatuje koło dupy! Moglibyście skomentować, nawet jakby się wam nie podobało to moglibyście napisać coś w stylu "Nie pisz więcej, nie nadajesz się do tego" albo "Ale głupi imagin, usuń blog". Więc CHYBA, ODDAJE BLOG W RĘCE WERY. Ona się przynajmniej na tym zna. Pomyślcie jeszcze i napiszcie komentarz czy faktycznie mam to zrobić? 

EWA STYLES :(

niedziela, 21 kwietnia 2013

Zarry Payne #27


Wróciłaś  z Li do domu, a tam zastałaś kłucących się Zayna i Harrego.
- Zrobimy niebieskie konfetti!- krzyczał Mulat.
- Nie bo różowe! {Ti} to baba. Woli różowe! - krzyczał Hazz, a Niall stojący za nimi w międzyczasie krzyczał "niespodzianka!". Rozpłakałaś się ze wzruszenia. Nie wiedziałaś, że coś wymyślą. Teraz 5 par oczu było skierowanych na cb.
-[t.i] Vas Hepenin'? - mówił Zayn uśmiechając się.
- o boże dziękuję, ale mi by wystarczył dobry film i szampan ;)- mówiłaś przytulając Mulata. W jego ramionach czułaś się taka wolna, w prawdzie do szczęścia był potrzebny ci tylko Zayn.
-mówiłem.. - mówił przechodzący korytażem obok was Lou. No więc było takie "party hard" że przenieśliśie się  do klubu... a raczej wszyscy oprócz cb i Elki. Ty byłaś zbyt zmeczona, aby nadal świętować. A poza tym więcej byś już nie wypiła. Co jak co, ale ty piłaś tylko na specjalne okazje. Elka nie chciała zostawiać cię samej w twoje urodzinki. Wlaśnie oglądałyście jakiś Horror. Jakiś żałosny horror. No więc było około 2. Elka musiała już iść. Nalegałaś, żeby została, ale ona jest strasznie uparta. Tak więc siedziałaś sama na parapecie i martwiłaś się o chłopców. Moglo im się coś stać, może ich ktoś zaczepić... nigdy nie wiadomo... No więc siedziałaś tak do 3. O trzeciej dopiłaś samotnie szampana i polożyłaś się spać. Spałaś do 11. Gdy się obudziłaś w domu dalej nikogo nie było. Teraz zaczynałaś się bać... 'party hard' do 6 nad ranem -normalka.
'Party Hard' do 11 rano- o kurwa... musieli być nieźle spici... postanowiłaś przejść się do tego klubu. Miałaś pociągnąć za klamkę, gdy nagle...

Wiem, że krótki, ale mówiłam, że dzisiaj się postaram wrzucić. Za niedługo next :*


~Wolf

imagine Zayn +18


Awww! Dzisiaj mój misiu wraca. Stoję na lotnisku i obserwuję z niecierpliwością samolot londujący na ziemi. Mam na imię (t.i), mam 19 lt i jestem dziewczyną Malika z 1D. Całe 3 mieś.  bez niego były straszne. Omg wysiada! Awww!!! Biegnę do niego rzucając mu się na szyję. Wiedziałam, że zaplanował jakieś powitanie...
-cześć piękna! - krzyknął, a ja sie zarumienłam.
- Hej misiu. Nie wiesz, jak tęskniłam - mówiłam wciąż sie uśmiechając. Przywitałam sie z resztą chłopaków, a następnie udaliśmy się w stronę domu. Nie wiadmo dla czego ^^ [sarkazm] w domu nie było nikogo. Siedzieliśmy w ciszy przed Tv, a ja czekałam, aż Zayn zacznie.
-Wiesz (t.i)... - w końcu się odwarzył.
-hmm?- powiedziałam podchodząc do niego i siadajac na nim okrakiem. Buhahaha jego zdezorienowana mina mnie rozwala <3
-szczeże? Mam ochotę cię zgwałcić, wejść w cb tak gwałtowie i mocno, żebyś krzyczała moje imie i płakała. - Mówił patrząc mi w oczy, a ja uśmiechnęłam się, przygryzłam dolną wargę.
-ah marzenia- powiedziałam i ruszając zmysłowo biodrami wyszłam z pokoju. Biedny Zayn xdd. Poszłam do kuchni. Teraz byłam oparta o blat, aż do kuchni wpadł Mulat. Popatrzyłam na niegu uśmiechając się frirciarsko. Zayn podszedł do mnie i wsadził mi ręcę pod bluzke. Uniusł mnie nad ziemię i pozwolił moim spodenką opaść. Nie czekając chwili dłużej wsadził we mnie dwa palce, a ja pisnęłam z bólu. Omg *-*. Dołożył 3 palec, a ja odleciałam. Ruszał nimi szybko, a ja wciąż nie dotykając ziemi położyłam głowę na jego ramieniu, a potem sapałam mu prosto do ucha. Gdy wyciągnął ze mnie palce, byłam niczego nie świadoma. Zaniusł mnie na łóżko i delikatnie położył. Aww kofam to! Teraz składał pocałunki na mojej szyi, obojczyku, dekolcie, brzuchu i brnął dalej. Nagle złożył pocałunek na mojej kobiecości i oddalił się ode mnie. Nie wiem, jak to się stało, ale leżałam calkiem naga... teraz zauwarzyłam, że Zayn też się rozbiera. Kącik moich ust momętalnie powędrował ku górze. Wiedziałam, jaki los mnie czeka. Gdy był już nagi podszedł do mnie z dziwnym uśmieszkiem, a ja przegryzłam dolna wargę, w skutek czego z mojej wargi popłynęła ma stużka krwi. Zayn wpił się w moje usta i ją zlizal. Podnieciło mnie to jeszcze bardzien. Nim się spostrzegłam Zayn wszedł we mnie barzo gwałtonie. Krzyczała, a łzy lały mi się po poduszce. Prosiłam, żeby przestał, ale potrzebowałam tego. Zacisnęłam ręce na prześcieradle. Poruszał się we mnie z coraz większą prędkością. Moje krzyki, łzy i jęki motywowały go jeszcze bardziej. O kuwa dochodzę!
-za..za...za,... zayn!- powiedziałam drzącym głosem. Nie mogłam nic z sb wydusić. Zayn chyba to zrozumiał. Krzyczałam coraz głośniej.
-jeszcze chwilkę!
-Aaaaaaaaaaa!!!- o kurwa! Nagle Zayn przestał. Poczułam wielką ulgę, choć nie mogłam się ruszyć. Zasnełam. Zayn tylko pocalował mnie w czoło.
-Kocham cię. Dobranoc.- powiedział prawie nie słyszalnym głosem do ucha.

*7 mieś później*

-To bliźniaki, chłopczyk i dziewczynka! - Mówił lekaż.
-nie. To nasza mała Zoey (czyt. Zołi) i nasz kochany James (czyt. Dżejms)- mówił Malik całując mnie w czoło. KONIEC!

czwartek, 18 kwietnia 2013

Lol XD

Ale to jest pro hahaahahahahahahahahahahahahahahahaahah śmiałam z tego,  że poprostu ja pierdziu hahahaha  to z takiegiego bloga : http://imaginy-forever-young-directioner.blogspot.com/2013/01/27-imaginy_10.html?m=1

Liam *_*
Wiosna . Ty , dziewczyna szalona , zabawna i sympatyczna ,
robiłaś zakupy w markecie . Nie mogłaś sięgnąć po Nutelle , więc zapytałaś zajebiście
prystojnego bruneta , czy podałby ci , Nutelle !
-Oczywiście , jestem Liam , podam ją ci ! - rzekł sięgając po Nutelle .
Sięgając po nią , uśmiechnął się do ciebie i słoik spadł , rozbijając się na twojej głowie .
-O jezu! Ja umrę tak młodo ! O nie ! - odparłaś mdlejąc w jego ramionach .
-Nie umieraj dziewojo ! Nie jestę godzien , aby pozbawić kogoś życia !
Jednak było za późno . Zmarłaś w jego ramionach .
- *Płacze * Co ja teraz zrobię ? ! A jak mnie policja znajdzie i odkryją że zabiłem dziewczynę ? !
Uciekam , żegnaj kochana , przepraszam że cię zabiłem .... - złożył pocałunek na twych ustach .
Szybko niczym Ninja zwiał na lotnisko . Wyjechał do Meksyku zmieniając imię i nazwisko na
Klementyna Gonzales . Nikt z rodziny go później nie odnalazł . Sam umarł młodo , codziennie
tnąc się mydłem .
Zayn . ^.^
Z Zaynem siedzicie oglądając horror . Nagle lusterko w korytarzu pękło !
-OMG ! Jak to się stało ? - zapytał zrozpaczony .
-Nie wiem , AAAAA! Popacz za siebie ! - krzyknęłaś .
Za Zaynem stała Krwawa Mery .
-Czego chcesz ?- krzyknął Zayn .
-TY ! To ty wykupujesz wszystkie lustra świata i musze oglądać twoją mordę codziennie po
tysiąc razy ! - rzekła .
-Nikt nie będzie tak mówił do mojego chłopaka ! Masz coś do niego , masz coś do mnie ! -
krzyknęłaś i zajebałaś jej wazonem .
-Oł szit , przegięłaś pałkę ! - ryknęła Krwawa Merry i wzięła do ręki miotłę .
-WOJNA NA GOŁE KLATY ! - odparł Zayn i ściągnął koszulkę .
Zrobiłyście to samo i zaczęła się walka . Zayn , twój skarb , ci pomagał . Wygraliście bitwę ,
zamykając Merry w szafie , gdzie była Narnia . Nigdy się z stamtąd nie dostanie , ponieważ
zakleiliście tą szafę taśmą .
Louis .
Sprzątasz z Louisem dom . Czas na piwnicę . Louis poszedł ją otworzyć , a tobie przypomniało
się , że ukrywałaś tam przed nim marchewki !
- OSZTYWMORDĘ ! Ile marchewek ! Skąd to się wzięło ?! -zapytał .
-Ukrywałam je jak byłeś niegrzeczny - odparłam cichutko jak myszka .
-Nie żyjesz ! - zaczął mnie gonić .
Wybiegłam z domu on za mną . Goniliśmy się przez cały Londyn , Europę , Azje , aż do Afryki .
Tam zabrakło mi tchu , więc schowałam się za bambusem .
-Wyłaź [T.I] , wiem że tu jesteś .... - szeptał Lou .
Po całym dniu krążenia , krzyknął :
-DO KURWY NĘDZY , WYŁAŹ , BO SEXU NIE BĘDZIE ! - ryknął .
-Okej ! - śmiałam się i wyszłam .
-Czyżby komuś się sexu zachciało ? - pytał .
-Nie , pff ... z tobą .. Tsss . - kłamałam .
Zaczął mnie prowokować tym sexi tyłkiem i tańcem .
-No dobra , pieprzmy się za tamtą palmą . - wskazałam .
Po 3 h sexu , ludzie z Afryki zaczęli się przyglądać , ale ich to wkurzyło i rzucali w nas
szczurami . Uciekaliśmy do Londynu , jednak Tommo się zahaczył o gałąź i upadł , łamiąc sobie
dwie nogi . Nie mieliśmy czasu , ponieważ ludzie z Afryki nas gonili , więc wzięłam go na ręce i
biegłam przez świat .
Niall .
Z Niallem jadłam obiad w restauracji . Zamówił ze 20 potraw .
-Kto to zje debilu ? - zapytałam .
-Ja !
-Będziesz gruby !
-Nie będę , spokojnie .
Po 5h zjedliście obiad . Niall był strasznie najedzony . Do domu nie mógł dojść , więc wezwałaś
dźwig . Dojechaliście do domu i poszliście spać . W nocy , nagle łóżko pierdykło na ziemię ,
ponieważ pod waszym ciężarem wszystko się połamało . Nie zwróciliście na to uwagi .
Podczas śniadania , zadławiłaś się naleśnikiem . Nie mogłaś oddychać ani mówić .
-Co ci jest , odezwij się ! - krzyczał Niall .
Gestem rąk pokazywałaś co się dzieje , lecz Niallerek nie zrozumiał .
Po 10 min męczenia umarłaś . Niall był zrozpaczony , więc uciekł do lasu i żył jako wilkołak .
Harry .
Z Harrym uprawialiśmy dzisiaj sex bez gumek , ponieważ zapomnieliśmy . Po 3 miesiącach
dowiedziałam się że będę mieć dzieci , jedenastoraczki .
Byliśmy ucieszeni , ponieważ Harry chciał założyć drużynę piłki nożnej i tak zrobił . Urodzili się
sami chłopcy , więc nie było przeszkód , lecz dwóch było głuchych , trzech ślepych , czterech z
ADHD oraz dwóch zdałnionych . Ale Harry dawał se rade . Męczył te dzieci do takiego stopnia ,
że opieka społeczna je nam zabrała . To dla nas nic strasznego . Po 2 latach , narodziło nam się
kolejnych 13 . Same dziewczynki , więc podzieliliśmy je na 2 girlsbendy . Konkurowały ze sobą i
się znienawidziły . To dla nas nie problem , zrobiliśmy sobie kolejne 18 dzieci . Tym razem było
okej , lecz zabrakło chrzestnych , więc je oddaliśmy . Razem z Harrym dalej robimy dzieci i je
oddajemy . Lecz po pewniej nocy Harry obudził się bez penisa .
-WTF ?! - krzyknął i mnie zbudził .
-Nie wiem o co chodzi .
-Moi mili . Przez to, że skrzywdziliście tyle dzieci , odebrało Harremu kutasa . Jeszcze raz mnie
wkurzycie , a zrobię wam taki Paranormal , że mucha nie siada ! - śmiał się głos dochodzący z
sufitu . Popatrzyliśmy , a tam zjawa . Zaczęliśmy ją wciągać odkurzaczem i wygraliśmy . Harry
odzyskał klejnoty i mogliśmy dalej kontynuować .
KONIEC .

Imagin z Louisem dla Zosi :)

Hejo pądżki XD. Ja pierdole. Zawiesili mi twittera ;'(. Foch XD. No więc dziś imagin dla mojej bff Zośki :*, która wielbi Lou so, też o nim będzie imagin. Na początku będzie troche mało o 1D, ale nie znięchęcajcie się. Plose XD
----------------------------------------------------------
Teresa- nauczycielka tańca
Danielle- bff
Ewa-bff
Wera- koleżanka

"Dan, dziś nie będe na tańcach. Powiedz Teresie, że brzuch mnie boli" - wysłałam Danielle wiadomość i kilka sekund puźniej otrzymałam odpowiedź:
"Ok ;) Zdrowiej!!!" - przeczytałam sms i prubowałam zasnąć. Tańce mieliśmy codziennie na 19.30. trochę puźno. Jak zwykle przed snem rozmyślałam, co by było gdybym spotkała 1D. Zawsze na "dobranockę" wymyślałam sobię różne imaginy. Naszczęście zasnęłam.
* następny dzień 10 rano*
Obudziłam się już bez bulu brzucha. Jak codziennie poszłam do kuchni, otworzyłam ją i wyjęłam jajka, szynkę, pomidor i szczypiorek. Jajecznica. Zawsze jem ją na śniadanie w sobotę. Postawiłam patelnię na kuchence, rozpaliłam gaz i zaczęłam sporządzać posiłek. Miałam 19 lat, więc mieszkałam sama w malutkim mieszkanku w bloku. Mały balkonik, kuchnia, łazienka, ubikacja, 2 pokoje. Klasyka. Nigdzie nie pracowałam, ani nie chodziłam na studja. Jedyne co mnie podtrzymywało finansowo to moi rodzice. Zastanawiałam się jaki jest wogule sens życia. Chyba tylko miłość i przyjaźń, a dla mnie jeszcze taniec. Jednak ja jeszcze ani razu się w nikim nie zakochałam oprucz One Direction oczywiście. Właściwie można by powiedzieć, że ich wogule nie znam, bo przecież oni w wywiadach nie mówią, w większości prawdy. Mówią to co im karze Modest. Czyli prawie ich nie znam. Tańczę od pierwszej klasy. Kocham to. Kocham tańczyć i napewno nikt i nic tego nie zmieni. Przynajmniej tańcem mogę wyrazić swoje uczucia. Druga rzecz, albo raczej ktoś który podczymowuje mnie na duchu to Danielle i Ewa. Moi rodzice nigdy nie mieli dla mnie zbyt wiele czasu. Tata pielęgniarz. Mama nauczycielka. To takie zawody. Pracujesz 24 h na dobę. Gdy tak rozmyślałam poczułam, że coś się przypala. Jajecznica! Szybko poderwałam się z mojego drewnianego krzesła i pobiegłam po patelnie.
- Fuck!- nawet jebanej jajecznicy nie umiem zrobić. Jestem do niczego. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Zdziwiłam się bo nikt nie miał przychodzić. Byłam w bluzie i długich spodniach od piżamy. Spojrzałam przez oczko i zobaczyłam Ewkę moją drugą bff.
- Ewka? Co ty tu robisz?- 0_o
- Boszzzz Zośka zapomniałaś o tym, że idziemy dziś do galerii? Przecierz za tydzień ślub Wery!
- Aha no tak...zapomnialam.- Ewka jak zwykle samowolka wparowała do mojego mieszkania i zaczęła coś szperać w mojej szafie
-Czego szukasz?
- Idź jeść śniadanie, a ja ci coś poszukam do ubrania i cię spakuję. -No tak cała Ewka, ale za to ją kochałam.
- Dobra.- poszłam do kuchni, otworzyłam okno, żeby wywietrzyło ten smród spalenizny. Teraz nie kombinowałam tylko zrobiłam sobię płatki na mleku.
- Ewa! Dan też jedzie?
- Tak. Mówiła na tańcach, że raczej tak.
- Dobrze.- zajadałam się płatkami, a do kuchni weszła Ewcia.
- Nadal cię brzuch boli?
- Nie już nie.- nadopiekuńczość, kolejna cecha Ewki.
- Dopsze.
- Z Dan mamy się spotkać gdzieś czy tu przyjdzie?
- Ją Liam przywiezie. - powiedziała poważnie ale potem obydwie parskłyśmy śmiechem. Żadna z naszej "bandy" nie miała jeszcze chłopaka, tylko Dani miała kiedyś chyba miał na imię Tom, ale to było w podstawówce  więc wogule już nie pamiętam. Odziwo, bo wszystkie byłyśmy ładne. Chwilę potem byłam już ogarnięta, więc poszłyśmy do samochodu Ewy. Tylko ona miała prawko, i kasę na samochód. Ale czemu się dziwić, ona już pracuję. Uczy tańca nastolatek. Podjechaliśmy pod dom Danielle.
- Jezu, dziewczyny czy wy zawsze musicie się spuźniać?
- To nie ja. Zośka se zapomniała. - obydwie popatrzyły na mnie wzrokiem zabujcy, na co ja się tylko zaśmiałam.
- Dobra, mniejsza, jedźmy już, bo jest 10.00.- zgodziłyśmy się na propozycję Ewy i pojechałyśmy do galerii.
                                                                                          ***
Kilka godzin później wszystkie z nas znalazły sobię odpowiednie sukienki. Ja kupiłam sobię  to, Ewa to i Dan to. Jarałyśmy się tymi sukienkami, że ludzie dziwnie się patrzyli.
* Wesele Wery*
Już się nieźle wstawiłam. Idę na parkiet z byle kim, tylko po to by się dobrze bawić. Nie za często bywam na weselach.
- Zatańczysz?- zapytał mnie szatyn z niebieskimi oczami. Kogoś mi przypominał, ale byłam tak pijana, że wogule nikogo nie poznawałam.
- Oczywiście.- wygiełam usta, i uśmiechnęłam się do "nieznajomego". Puścili moją ulubioną, wolną piosenkę One Direction- Little Things. Przynajmniej to pamiętałam. Szatyn przyciągnął mnię bardziej do siebie i złapał mnie za biodra. Zarzuciłam ręcę za jego szyję i zaczęliśmy tańczyć.
- Jak masz na imię, księżniczko?- gdy usłyszałam, że ktoś nazywa mnię "księżniczką" odrazu się uśmiechnęłam.
- Mam na imię Zosia.
- Jesteś z Polski?
- Skąd wiedziałeś?
- Ja wiem wszystko, księżniczko.- uśmiechnęłam się po raz drugi przez nieznajomego. Postanowiłam się dokładnie przyjrzeć jego twarzy. Zobaczyłam Louisa i odskoczyłam jakby kopnął mnie prąd.
- Louis?
- Tak?- odpowiadał pytaniem na pytanie.
- Czy ja śnię, czy zobaczyłam Louisa Tomlinsona z One Direction?
- Nie. - teraz on się uśmiechnął.
- Mniejsza.- powiedziałam i wruciliśmy do dawnego ustawienia.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Robić drugą część?

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Liam =)

Masz na imię t.i i jesteś z Liamem około rok. Bardzo go kochasz. Jesteś wielką szczęściarą, że na niego trafiłaś. Dzisiaj wstałaś rano bez większego wysiłku. To dla tego, że zaraz po 10 chłopcy mieli wrócić z "Take Me Home Tour". Byłaś mega podniecona. Wstałaś i popatrzyłaś na zegarek " O Kurwa 11:30" Myślałaś. Wstałaś i z kaprysem poszłaś na dół. Usłyszałaś śmiechy dochodzące z salonu. Od razu tam pobiegłaś, a na twojej twarzy rysowało się zadowolenie. Przekraczając próg zobaczyłaś 5 dobrze znanych ci twarzy. Jedna rzecz cię trapiła - zakochałaś się w innym chłopaku... Nie wiedziałaś, jak powiedzieć o tym Liamowi. 
- Hej {t.i}- Krzyknął Li i się do ciebie przytulił. Wtuliłaś się niepewnie w bruneta. Przywitałaś się z każdym. Reszta wieczoru minęła wam spokojnie. następnego dnie nie chciałaś już okłamywać Li. 
- Liam.... - Zaczęłaś.
- Tak?-
-Bo ja chcę ci coś ... Nie, ja muszę ci coś powiedzieć...- Ciągnęłaś a Li patrzył na ciebie podejrzliwie.
- Co się stało?-
- Bo ja ... Poznałam chłopaka i .... to koniec.- Powiedziałaś ze łzami w oczach.
- Ale.... Jak to?! - Mówił - {t.i} ! Ale ja cię Kocham! - Krzyczał.
- Przepraszam Li. Jesteś wspaniały, ale zasługujesz na kogoś lepszego niż ja. Przepraszam - Mówiłaś płacząc. Wzięłaś swoją kurtkę i wybiegłaś z domu. Pobiegłaś do Kamila, bo tak się nazywał ten chłopak. Spotykałaś się z nim . 

*tydzień później*

Ten tydzień minął ci spokojnie. Z Liamem się już nie kontaktujesz. Jesteś szczęśliwa z Kamilem, chociaż ostatnio często się kłócicie. Wybrałaś się na zakupy. No wiecie - Zakupy <3 ^^. Chodziłaś po galerii. Nie. ty biegałaś po galerii jak szalona. Wstąpiłaś do H&M, New Yorker'a, i takich tam. Nic nie kupiłaś. Gdy siedziałaś w MC Donald'zie i dopijałaś Milk Shake'a o smaku truskawki. Kochałaś je. Nagle dostałaś Sms od Kamila.
"Spotkajmy się pod galerią o 15 ok?" Odpisałaś: "Jasne xx".  Wróciłaś do domku i przebrałaś się. Ubrałaś się w miniówkę w kwiecisty wzór, Różową, przeźroczystą bluzeczkę i filetowy top. Do tego czarne buty na wysokim obcasie z ćwiekami. Wyszłaś z domu. Dotarłaś na miejsce o 14:55. Zobaczyłaś Kamila. Blondyn/brunet przytulił cię od niechcenia.
- Hej - Krzyknęłaś uśmiechnięta.
-Cześć...- Powiedział chłopak niepewnie się uśmiechając. 
- Co jest? - Zapytałaś,a on wyjął telefon i coś pisał. Po chwili dostałaś sms : "Wiesz... To koniec. Znudziłaś mi się. Nie gniewaj się." 
- Nie gniewaj się? Nie gniewaj się KURWA ?! Jak mam sie nie gniewać ?! Rzuciłeś mnie przez sms ! Jak mogłeś ?!- Krzyknęłaś i odepchnęłaś od sb chłopaka. Biegłaś przed siebie. " Znudziłam mu się ?! " Myślałaś. Siadłaś na ławce i zaczęłaś płakać. Nagle poczułaś kogoś obecność.
- Warto było? - Pytał załamany, melodyjny, tak dobrze znany i kochany ci głos. To był Li. Ucieszyłaś się z jego obecności. 
- Liam... Ja ... Zachowałam się jak idiotka! Nie powinnam cię tak zostawiać! - Mówiłaś.
- Nie {t.i} Zawiodłaś mnie. Nie wiem, czy ci wybaczę.- Mówił nie patrząc na ciebie. Patrzył w ziemię. Był Załamany, a ty patrzyłaś w jeden punkt. Uświadamiałaś sobie powoli, że straciłaś wszystko. Patrzyłaś wciąż w jeden punkt na ziemi.
-{t.i} Słyszysz mnie?! {t.i} .... - Mówił brunet.
- Ja.... Nie mam po co żyć.- Mówiłaś wciąż patrząc w ziemię. Brunet teraz objął twoją tważ w ręce i zaczął po cichu śpiewać ci do ucha:


                                         I'm broken, do you hear me?
                                         I'm blinded,'couse you are every thing I see.
                                         I'm dancing, alone.
                                         I'm praying,
                                        That your heart will just turn around. (...)


To właśnie tą piosenkę zaśpiewał ci na pierwszej randce, to ta piosenka podbiła twoje serce. 
- Liam ja przepraszam ! - Mówiłaś wtulona w tors bruneta. Słyszałaś bicie jego serca. 
- ono bije tylko dla cb. Nie zapomnij o tym.- Wyszeptał ci do ucha.
-Kocham cię. Nie zasłużyłam na ciebie. Przepraszam. Byłam głupia.- Mówiłaś, a łzy spływały ci po policzkach.
- Nie płacz. Jesteś świetna! Kocham cię. - Powiedział, star ci łzy spływające po policzkach i namiętnie pocałował. Ludzie dookoła zaczęli bić wam brawo, a ty wreszcie się uśmiechałaś. Do domu wróciliście jako para.

*5 lat później.*

Jesteś z Li już 6 lat. Teraz wiesz, że popełniłaś straszny błąd. Kochasz Liama i tylko Liama. KONIEC.






No to Imagin z Liaśiem <3 
Pomysłodawcą imagina jest mój kolega - Skomo <3 
                                        

niedziela, 14 kwietnia 2013

Imagin Zayn dla Oli :)

Cześć pączki. Niallowi ściągneli już aparat :D. I'm so happy. Dzisiaj imagin dla mojej koleżanki Oli która nie dawno obchodziła urodzinki ;) Wszystkiego naj Olka ;)
------------------------------------------------------------------------------
Jak zwykle siedziałam w niedzielę przy 'moim' jeziorku. Co niedziele przychodziłam tam i płakałam. Tak, można by powiedzieć, że mam wszystko co potrzebne do życia. Że mam przyjaciół, nie umieram z głodu, albo z pragnienia. Lecz mam jeszcze mam sławną siostrę- Danielle. Bardzo ją kocham, ale przez nią wszyscy są przy mnie tylko dla tego, że jest moją siostrą. Nawet nie wiecie jak to jest, być optoczoną z karzdej strony fałszostwem. No więc jak już wspomniałam siedziałam przy stawie, lecz tym razem nie byłam sama. Dosiadł się do mnie jakiś chłopak. Ok. 20 lat czarne, poczochrane włosy, i wyglądał na gwiazdę. Kogoś mi przypomina ale nie wiem kogo.Nie spojrzał na mnie ani raz, bo jest wgapiony w książkę. Nagle podniusł głowę i mnie zobaczył.
- Hej mała. Czemu płaczesz?- i wtedy zobaczyłam twarz Malika, mojej siostry chłopak ma z nim zespuł. Widziałam go na zdjęciach ale nigdy na żywo.
- Zayn?
- Fanka?!- wydarł się i już miał uciekać ale złapałam go za ręke
-Nie Zayn ja jestem siostrą Danielle.
- Ola?
-Tak to ja.- zobaczyłam że miał światełka w oczach.
- Ola co się stało? Czemu płaczesz?
- Nie ważne.- teraz ja chciałam odejść, lecz on jak ja wcześniej jego złapał mnie za ręke.
- Nie powiesz mi?
- Nie wiem, czy mogę ci ufać?
- Tak Ola, nikomu nie powiem.
- Dobrze.- Zayn zaprosił mnke jeszcze na herbatę do jego domu. Był nie daleko. Za ten czas opowiedziałam mu wszystko co mnie dręczy, jak u spowiedzi, a on tylko mnie przytulił i powiedział ' Nie mart się ja będe twoim przyjacielem' i tak rozkwitała nasza... miłość.
-----------------
Przepraszam że taki krutki ale nie mam weny ;(

sobota, 13 kwietnia 2013

Zarry Payne #26

Zasnęliście. Następnego dnia obudziły was krzyki. Do pokoju wpadli Lou, Hazz i Niall. Wskoczyli na wasze łóżko i krzycząc coś w stylu " sto lat" próbowali was obudzić.
- Wstawaj {t.i} ! Dzisiaj wielki dzień! - Krzyczał Hazz. Faktycznie dzisiaj były twoje 19 urodziny.
-ROBIMY PARTY HARD!- Krzyczał Niall. Nie miałaś wyboru. Wstałaś.
- Chłopaki obudzicie Zayna... Zayn ?!- Mówiłaś patrząc pod kołdrę.- Gdzie Zayn?! - Zapytałaś. 
- Na dole. W kuchni...- Powiedział Lou. Wygoniłaś ich z pokoju i ubrałaś się ładnie. Wiedziałaś, że Zayn coś przygotuję. Lecz ku twojemu zdziwieniu na dole jest cicho.
- Cześć- Powiedziałaś wchodząc do kuchni. W środku zobaczyłaś Mulata. 
- Hej księżniczko - Powiedział całując cię w szyję Zayn. - Dzisiaj ważny dzień!- Mówił podekscytowany.
- Tak wiem ^^ . Żadnego "sto lat"? -Zapytałaś zdziwiona.
- Co? No nie ważne w każdym bądź razie dzisiaj podpisuje,my nowy kontrakt na płyty! -
- Emmm.... I tylko z tego się tak cieszysz? - Zapytałaś lekko zdziwiona.
- Nie. Dzisiaj mecz! Anglia vs FCB (Barcelona) ! - mówił. - A co ? Jeszcze coś?- Pytał. Myślałaś, że się zgrywa, ale jego mina mówiła za siebie.
- TO MA BYĆ ŻART?! JAKOŚ NIE ŚMIESZNY! - krzyknęłaś i wybiegłaś z domu. Jak on mógł? Zawsze zapomina! Tego było zbyt wiele. -12 stycznia.... 12 stycznia...! Ja pamiętam ! - Krzyczałaś w myślach. Złapałaś kurtkę i wybiegłaś trzaskając za siebie drzwiami. 

*oczami Zayna*

- Co ona taka wkurwiona?!- Pyta Liam.
- Nie... nie wiem!- 
- Złożyłeś jej życzenia? - Pytał. Patrzyłem na niego z miną " WTF "
- Jakie życzenia ?! O Kurwa - Mówię robiąc Facepalm. -Dzisiaj 10 Kwietnia?!- Pytałem oburzony.
- TAAAAK! - Mówił Li. Idiota, idiota i jeszcze raz idiota! Jak mogłem zapomnieć?! Muszę coś wymyślić! ..........Wiem!
- Li Robimy z chłopakami Party Hard, a ty leć po {t.i} !- krzyknąłem. Li złapał kurtkę i wybiegł z domu.

*oczami {t.i}*

Jpdl Może byłam za ostra? Ale to moje urodziny! Tak trudno zapamiętać jedną datę?! Dobra mniejsza. Ale mnie bolą nogi... Dojdę, dojdę, dojdę.... Dobra siadam. Klapłam na ławce, lecz po chwili wstałam i szłam dalej Nie wiem gdzie, ale szłam. po prostu przez sb. Nagle ktoś złapał mnie za rękę i odwrócił.
- Liam ? Co ty tu robisz?- Zapytałam bruneta.
- Wróć ze mną do domu ! Ploose @.@- 
- Nie. - Powiedziałam, odwróciłam się na pięcie i szłam dalej.
- Zrób to dla mnie ! - Mówił zachłannie.
- Do...Dobra ale tylko dla cb. I dla Lou. Dla cb i dla Lou. I Harrego. Dla cb Lou i Harrego. No i dla Nialla. Dla cb, Lou, Harrego i Nialla.
Wróciłaś do domu...




Dobra. Zarry Payne będą krótsze, ale będę częściej wrzucać :*

~Meow

środa, 10 kwietnia 2013

Hazza +18 *-*

Masz na imię {t.i} i masz 16 lat. Jesteś directioners od 3 lat. Wreszcie twoje marzenia się spełniły. Wyjechałaś do Londynu, aby uczęszczać na Uniwersytet Oksforski, najlepszą uczelnie w Wielkiej Brytanii  Dzisiaj miał się odbyć koncert twoich idoli, a ty miałaś bilety. No więc pojechałaś na koncert. Pogoda była przepiękna  wysoko świeciło słońce, a z nieba padała lekka mżawka, w efekcie czego powstała tęcza. Leciała właśnie piosenka WMYB a po niej miała lecieć Gotta Be You. To była trasa koncertowa " Up All Night". Piosenki znałaś już doskonale na pamięć. Po koncercie chciałaś zdobyć ich autograf, więc ustawiłaś się w ok kilometrowej kolejce. Przed tobą stała dziewczyna w czarnych kręconych włosach i koszulce z napisem " Keep Calm and Love One Direction <3" Ty byłaś ubrana w Biało-Niebieskie Creepersyrurki w czarno białe paski i Bluzkę z ćwiekami. No więc los tak chciał, żebyś to ty akurat była ostatnia. czekałaś dobre 4 godziny, aż zrobiło się ciemno. 
Już tylko Zayn nie podpisał ci się na płycie. Więc czekałaś aż to zrobi. Gdy już się podpisał zaczęła się rozmowa.
- Hej. Jak sie nazywasz?- Zapytał Mulat.
- {t.i}- Odpowiedziałaś z trudem powstrzymując się od pisku.
- A ja jestem...- 
- Wiem. Wiem o tb wszystko - Powiedziałaś i uśmiechnęłaś się. Na twarzy Zayna też widniał uśmiech, a tobie kolana się ugięły.
Rozmawialiście dobra godzinę. Nagle usłyszeliście krzyki dochodzące z garderoby. Natychmiast tam pobiegliście.
- To kurwa może odejdę z zespołu, skoro tak ci przeszkadzam ?! - Krzyczał Hazz
- No kurwa byłoby najlepiej ! - Dar się głośniej Niall. 
- Uspokujcie się ! Ludzie patrzą ! - Mówił Liam. Teraz 5 par oczu patrzyło na cb a tobie w oczach zaczęły zbierać się łzy. Hazz rzucił jeszcze raz spojrzenie pełne gniewu na cb, a następnie na blondyna.
- w takim  razie odchodzę! - Krzyknął Hazz łapiąc kurtkę i wychodząc. Lou złapał go za ramię, ale on się wyrwał i pobiegł w głąb Londynu. Po policzku spłynęła ci łza. Zayn to zobaczył, podszedł do cb i cię przytulił.
-przepraszam - powiedział po cichu.
- Nie. Nie pozwolę, aby mój kochany zespół, sens mojego życia się rozpadł. Nie na moich oczach! - Powiedziałaś i wybiegłaś z garderoby. Zayn pobiegł za tb.
- Gdzie idziesz?- Krzyczał, a ty się oddalałaś.
- Idę znaleźć Hazzę! Nie pozwolę na rozpad. Nie dzisiaj ! - Krzyknęłaś i zniknęłaś Mulatowi z oczu.
- Uparta ... Lubie takie! - Powiedział Lou klepiąc Zayna po ramieniu.
Biegłaś coraz szybciej. Nie wiedziałaś, gdzie Hazza może być. Po dwóch godzinach szukania go i biegania po mieście jak wariatka usiadłaś na ławce i zaczęłaś płakać. W głowie ci się nie mieściło, że twój sens życia może nagle zniknąć. Nagle poczułaś czyjeś ręce na ramieniu. 
- Co się stało? - zapytał ci skądś znany głos.
- Bo... Jest taki zespół i ... ja go tak strasznie wielbię  ale dzisiaj po koncercie oni na .... na moich oczach się rozpadli...- Mówiłaś. Odwróciłaś się, aby zobaczyć z kim rozmawiasz.
- HARRY ?! - Krzyknęłaś z niedowierzaniem. 
- Tak... To przeze mnie płaczesz?
- Chyba... Na to wygląda. - Mówiłaś.
- Przepraszam. Wracajmy do domu. Już późno. - Sugerował Hazz. - Albo nie. Chodźmy do mnie... - Mówił z nadzieją w głosie.
- No dobra.- Powiedziałaś.
Po godzinie drogi metrem byliście u Hazzy. Siedzieliście przed TV i oglądaliście jakiś film. Ty siedziałaś na fotelu na przeciwko drzwi, koło których siedział Hazz. Wstałaś, aby pójść zrobić herbatę. już miałaś dojść do drzwi, gdy potknęłaś się o śpiącą na dywanie Dusty i Wywaliłaś się prosto na Hazzę. 
- Przepraszam ...- powiedziałaś i momentalnie się zarumieniłaś.
- mrr.... Nie przepraszaj... - Powiedział z zadziornym uśmieszkiem. Dług leżałaś na Hazzie patrząc na jego zielone oczka, które w tej chwili były już coraz bliżej twoich. Nagle wasze usta złączyły się w bardzo namiętnym i pełnym pożądania pocałunku.
Trwaliście tak dłuższą chwilę, aż w końcu Harry wziął cię na ręce i zaniósł do jego wielkiej sypialni. Wsadził ci rękę pod bluzkę, a ty lekko sapałaś, jego dotyk sprawiał ci tyle przyjemności. Ściągnął ci koszulkę i zaczął całować cię po szyi.Chwytasz krańce koszulki Hazzy i chcesz ją zdjąć. Harry przerywa wasz pocałunek i kiwa przecząco głową. 
- To później - szepcze. Starasz się ukryć fakt, że jest ci smutno z tego powodu.  Zaczyna się robić coraz pikantniej, gdy lokaty zdejmuje najpierw swoją koszulkę, a potem twoją. Kładziesz się na łóżku. Siedzisz na nim okrakiem i czujesz, jak 'przyjaciel' Hazzy twardnieje . Całujesz Harrego krótko w usta . Przechodzisz do rozpisania jego dżinsów. Gdy ich się pozbywasz wkładasz dłoń w bokserki Harrego  Słyszysz jak lokaty zaczyna szybko oddychać. Zębami ściągasz z niego bieliznę. Zniżasz się. Przejeżdżasz palcem po 'przyjacielu' Harrego  po czym bierzesz go w usta. Zaczynasz go ssać. Hazz krzyczy z rozkoszy. Jest bliski odpłynięcia. Podnosi się. Wpija się w twoje usta. Odwracacie się. odpina twój biustonosz, następnie ściąga z ciebie spódniczkę. Wkłada rękę pod gumkę z koronkowych majtek i  ściąga je z ciebie. Spogląda na ciebie, uśmiecha się łobuzersko, po czym zaczyna bawić się  twoją kobiecością. Krzyczysz głośno jego imię. Czujesz ekscytację tak wielką, jak nigdy dotąd. Żar pożądania zmieszany z podnieceniem rozlewa się po twoim ciele.Doszliście w tym samym momencie. Padliście zmęczeni na łóżko i zasnęliście. Następnego dnia do domu wpadli chłopcy.
- Harry! Hazzusiu wróć do zespołu ! Potrzebuje... Co tu się dzieje ?! - Krzyczy Lou wpadając do sypialni, widzący cb i Harrecha wtulonych w siebie.
- Jak mogłeś ?!- Krzyczy Lou z uśmiechem.
- Dobra Dobra wracam ! - Mówi Hazz Do Lou i chłopaków, którzy teraz wlepiają oczy w cb i Hazzę na łóżku.
-Brawo skarbie - mówisz i całujesz go w czoło. Żyliście długo i szczęśliwie. KONIEC! 


Wiem, że długi, ale wydaje się być fajny ^^.



~Meow @.@

Informacja !

Mam informację !
1: Od dzisiaj będę podpisywać się ~Meow @.@
2: Kocham 1D !
3: Dostałam Adminkę na blogu i odchodzę z tego! 












Żartuję :* Nigdy was nie zostawie :*


Macie linka do tamtego :#


~Meow @.@

niedziela, 7 kwietnia 2013

Quiz :)

Cześć pączki! Dzisiaj będzie quiz o piosenkach 1D z Up All Night. Odpowiedzi piszcie w komentach. Powodzenia =3
------------------------------------------------------------------------------------------------

1."It's not me it's not you there's a reason"

Another World           Moments

Tell me a lie               What makes you beautiful

2."You know i've always got your back girl"

Stole My Hard             Everything about you

Gotta be you              Up all night

3."Been waiting for a girl like you"


Stole my hard              Another World

More than this                    One thing

4."Well I put up a good fight"


What makes you beautiful    Gotta be you 
Tell me a lie                       Up all night
   
5. "Katy Perry's on replay She's on replay"

 Everything about you          Taken
 I wish                                Up all night

6. "I’m broken, do you hear me?"


 Moments                    More than this

 I want                        Another World

7. "But I see you with him slow dancing Tearing me apart"


 More than this            Same mistakes

 I wish                        I want

8. "Who do you think you are Who do you think I am"


 Up all night                One thing

 Gotta be you             Taken

9. "Shot me out of the sky You're my kryptonite"


 I want                      Save you tonight 

 One thing                 Tell me a lie   

10. "Baby You light up my world like nobody else"


 Moments                  What makes you beautiful

 Same mistakes           More than this

11. "But you want accesories Got to hold it in your hand


 Everything about you      I want

 Another world               Gotta be you

12. "And girl what a mess I made upon your innocence"


 Gotta be you                 Taken

 Stole my Hard                I wish