niedziela, 21 kwietnia 2013

Zarry Payne #27


Wróciłaś  z Li do domu, a tam zastałaś kłucących się Zayna i Harrego.
- Zrobimy niebieskie konfetti!- krzyczał Mulat.
- Nie bo różowe! {Ti} to baba. Woli różowe! - krzyczał Hazz, a Niall stojący za nimi w międzyczasie krzyczał "niespodzianka!". Rozpłakałaś się ze wzruszenia. Nie wiedziałaś, że coś wymyślą. Teraz 5 par oczu było skierowanych na cb.
-[t.i] Vas Hepenin'? - mówił Zayn uśmiechając się.
- o boże dziękuję, ale mi by wystarczył dobry film i szampan ;)- mówiłaś przytulając Mulata. W jego ramionach czułaś się taka wolna, w prawdzie do szczęścia był potrzebny ci tylko Zayn.
-mówiłem.. - mówił przechodzący korytażem obok was Lou. No więc było takie "party hard" że przenieśliśie się  do klubu... a raczej wszyscy oprócz cb i Elki. Ty byłaś zbyt zmeczona, aby nadal świętować. A poza tym więcej byś już nie wypiła. Co jak co, ale ty piłaś tylko na specjalne okazje. Elka nie chciała zostawiać cię samej w twoje urodzinki. Wlaśnie oglądałyście jakiś Horror. Jakiś żałosny horror. No więc było około 2. Elka musiała już iść. Nalegałaś, żeby została, ale ona jest strasznie uparta. Tak więc siedziałaś sama na parapecie i martwiłaś się o chłopców. Moglo im się coś stać, może ich ktoś zaczepić... nigdy nie wiadomo... No więc siedziałaś tak do 3. O trzeciej dopiłaś samotnie szampana i polożyłaś się spać. Spałaś do 11. Gdy się obudziłaś w domu dalej nikogo nie było. Teraz zaczynałaś się bać... 'party hard' do 6 nad ranem -normalka.
'Party Hard' do 11 rano- o kurwa... musieli być nieźle spici... postanowiłaś przejść się do tego klubu. Miałaś pociągnąć za klamkę, gdy nagle...

Wiem, że krótki, ale mówiłam, że dzisiaj się postaram wrzucić. Za niedługo next :*


~Wolf

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz