-{t.i} Wstawaj.- mówił cichy, suptelny i niezwykle melodyjny głos. To był Liam. Wybranek twojego Serducha. Twój chłopak na dobre i na złe. Kochałaś go całym serduchem.
- Ja nie chce !- Mówiłaś na wpół przytomna. Co jak co ale rano wstawać nienawidziłaś.
- No wstawaj. Śniadanie ci stygnie. - Mówił wciąż Liaśś.
- Daj mi 5 min...- Powiedziałaś z kaprysem, a Liam wstał i poszedł na dół do kuchni. Po chwili podążyłaś za nim. Gdy zeszłaś na dół zobaczyłaś już przygotowany talerz, na którym leżała apetycznie wyglądająca jajecznica i bułka posmarowana masłem. Usiadłaś do stołu i wciąż zaspana kreśliłaś jakieś wzory po talerzu. Miałaś przekazać Liam'owi ważną informację, ale nie wiedziałaś jak się do tego zabrać. - Emmm... Liam...- Wtrąciłaś.
- Tak?-
- Bo ja chcę ci coś powiedzieć .... Bo ja ....- Wahałaś się.
- No powiedz... Nie chcesz już ze mną być?- Natychmiastowo posmutniał.
- Nie ! Nie , ja cię kocham nad życie tylko ja... Jestem .... Jestem w ciąży!- popatrzyłaś na niego pytającym wzrokiem.
- O Kurwa ! {t.i} To cudownie !-
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! Będę Ojcem !!!!- Krzyczał. Nagle do kuchni wpadła pozostała czwórka.
- CO SIĘ STAŁO LIAM ?!- Pyta przerażony Zayn.
- Będę OJCEM ! O-J-C-E-M !- Krzyczał.
- To spoko.-Harreach. Reszta dnia minęła wam spokojnie. Dzień jak co dzień.
Następnego dnia postanowiłaś się przejść razem z Li. Szliście ulicą, gdy nagle usłyszałaś krzyki i strzał. Nim się obejrzałaś Li leżał zakrwawiony na ziemi. Momentalnie zrobiło ci się duszo. Nie byłaś świadoma tego, co się stało. Zaczęłaś płakać. Gdy podniosłaś oczy zobaczyłaś przy sobie dziewczynę o brązowych włosach i doczepianych pasemkach. miała ona w ręku pistolet.
- Dlaczego to zrobiłaś.- Zapytałaś zdruzgotana. Nie usłyszałaś odpowiedzi, bo zemdlałaś. Poczółaś straszny ból w okolicę brzucha. Obudziłaś się w szpitalu. Obok cb siedział Louis, Harry, Zayn i Niall.
- {T.I} Słyszysz mnie ?- Pytał Malik.
- Tak... Gdzie ja jestem ? Nie! Gdzie jest Liam ?! - Pytałaś przerażona.
- Bo wiesz {t.i}.... - Wtrącił się Lou.
- On nie żyje? Tak? - Zapytałaś ze łzami w oczach.
- Przykro mi - Niall. Wszyscy cię przytulili. Ty natychmiast przypomniałaś sobie o ciąży.
- A co z dzieckiem? Wogulę co ja tu robię ? Co się stało?- Pytałaś.
- Zostałaś pchnięta nożem w brzuch. Dziecko najprawdopodobniej nie żyje. Jednak...- Hazza.
- Jednak co ?!- Krzyczałaś.
- {T.i} Uspokój się.-Zayn. - Jest szansa, że dziecko przeżyję. Ale musisz być ostrożna. Najmniejszy uraz może spowodować, że poronisz.
- Dzięki bogu. A ta dziewczyna...- Mówiłaś niepewna.
- No właśnie . Rozpoznałaś ją?-Malik
- Chy.. Chyba tak. Tak. To była moja dawna koleżanka, Janis Jo...Jo... Nie pamiętam nazwiska.- Mówiłaś.
- Ale dlaczego ona to zrobiła?- Zapytał lokaty.
- Bo... Ona od zawsze kochała Liama, ale Li pokochał mnie. Ona była mego wkurwiona, więc postanowiła się zemścić. A co się teraz z nią dzieje?-
- Policja ją zabrała. Posiedzi sobie równe 40 lat.- Louis
Nagle do sali wszedł lekarz.
- Mogą państwo wyjść? Panna Payne potrzebuje spokoju.-
- Nie. Mogą zostać.- Mówilaś
- Na pewno? - Lekarz
- Tak.-
-dobrzę. Do widzenia.-
- Panie doktorze a co z dzieckiem?-
- przeżyję. Muszę iść. Do widzenia.-
- Dziękuję. Do widzenia. - Lekarz wyszedł.
*2 lata później*
No cóż . Dziecko nie ma prawdziwego ojca, ale za to ma 4 przybranych. Mimo upływu czasu ty dalej czujesz pustkę w sercu. A tak w ogóle to urodziłaś dziewczynkę i nazwałaś ją Sarach (czyt. Sara). Ma piękne bląd włosy i niebieskie oczka. Uwielbia bawić się z chłopakami. Często odwiedzacie grób Liama. Jesteście szczęśliwą rodziną. KONIEC :*
No Dobra Biczyss ^^ napisałam ^^ Pozdro :*
~P.M~
I znowu płaczę!!!!!!
OdpowiedzUsuń