Imagine z Hazzą dla Ewci :* tak o <33
Hgh co za życie? 1:30 a ty z pracy wracasz... dzisiaj jest, a raczej był godzinę i trzydzieści minut tem 1 lutego... jesteś kelnerka w Nados. Była jakas biba, 5 chlopaków, z czego jeden lokowaty przyciągnął twoją uwagę. Mmm. Zielone oka, kręcone włosy i do tego sweterek. Aww no więc idziesz ulicą. Ulice są pustę. Postanawiasz pójść na skróty przez ciemny las... nigdy tamtendy nie chodzi, bo zawsze jest tam pełno żuli. Liczylaś, że dzisiaj o 2 w nocy ich nie będzie... no cóż... zobaczyłać trzech typów mniejwięcej w twoim wieku. A tak w ogóle masz na imie Ewa i masz 18 lat. No wiec przechodzisz koło tych gości, a oni sie na cb lampią. Jesteś piękna. Rude włoski po ramię, ciemne oczka a na twarzy kilka piegów. Twój własny typ urody. Jesteś chuda i ... nie zdarna. No więc gdy juz ich miałas wyminąć jeden z nich dotknął cię tam, gdzie nie powinien. Odwrociłaś się do niego i ze zmęczoną miną popatrzyłaś mu w oczy i odeszłaś. On jednak powtóżył Czynność. Wkurwiona dałaś mu z liścia i już miałaś odejść, gdy nieznajomy złapał cię za rękę i gwałtownie odwrócił popatrzył się na cb, a gdy powiedziałaś "puść mnie idioto " on walnął cię w brzuch. Strach rósł w twoim wnętrzu z każda minutą. Ból przeważył. Padłaś na ziemię łapiąc się za brzuch i zwijając z bólu.
- i co raz powiesz dzifko?- mówił jeden z nich
- jestes pojebany.- powieziałaś z bólem w głosię, a on tylko uderzył cię w brzuch jeszcze mocniej i zostawił. Zaczął padać deszcz. Ty leżałaś bezwładnie. Zasnęłaś. Następnego dnia rano obudziłaś się w czystej bialej pościeli. Podniosłaś głowę i zobaczyłaś tego samego lokatego chłopaka co w Nados. Spojrzał na cb i powiedział, żebyś się jeszcze położyła. Wykonałaś jego polecenia. Serce wailiło ci jak oszalałe.
-jestem Harry. A ty? - spojrzał na ciebie. Patrzyłaś w jego zielone oczy i nic nie odpowiedziałaś. Bałaś się.
- nie bój się. Nie masz czego. - ty nadal milczałaś. I tak przez kilka następnych dni. Pewnego dnia, gdy Harrego nie było wstałaś i rozejżałaś się po pokoju. Widziałaś zdjęcia, na których byl On i 4 innych. Gdy tak przegladałaś te zdjęcia nagle do pokoju wbil Hazz. Przestraszyłaś sie i upadłaś. Harry jak dżentelmen podszedł do cb i podał ci rękę.
- Niezdarna jesteś =) - powiedział z uśmiechem.
- dziękuję. Jestem Ewa - powieziałaś łapiąc go za rękę i wstając z ziemi.
Nagle wasze spojrzenia skrzyżowały się, a wasze usta były bardzo blisko siebie. Harry wbił się w twoje , a ty nie protestowałaś. Gdy Hazz zjechal rekami na twoje poślatki ocknęłaś się.
- Harry ja nie moge! - krzyknęłaś i wybiegłaś z domu. Wbiegłaś na ruchliwą ulicę. Nic ci się nie stało na szczęście. Widziałaś, że Hazz biegnie za tb. Nagle usłyszałaś pisk opon. Odwróciłaś się. Zobaczyłaś Go całego we krwi. Szyko do niego pobiegłaś i przytuliłaś.
- Ewo kocham cię... - powiedział wtulony w cb.
- Ja cb też. Przepraszam - powiedziałaś a po twoim policzku spłynęła łza. Nagle Harry zamknął oczy i przestał oddychać. Krzyczałaś, aby cię nie zostawiał. Na prużno. Gdy przyjechała karetka było za późno. Zmarł. Zmarl na twoich ramionach. Teraz poczulaś, co straciłaś. Przegrałaś całe życie. Przegrałaś...
Rycze...JAK MOGŁAŚ ZROBIĆ ZE MNIE RUDĄ! Nie no żartuje:) Zajebiste jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńDzienkuję, ale ty jesteś lekko ruda :D Masz rude pasemka, a to już coś :P xDD
OdpowiedzUsuńRude jest piękne xdd
OdpowiedzUsuń