Hahahahahaha LoL. Właśnie przecczytałam imagina (http://blog-o-1d-kamusia-monisia-asiula.blogspot.com/2012/10/imagin-18-extra-pisany-przez-kolegow.html?m=1) pisanego przez chłopaków. Hahaahhaaha widać, że przez chłopaków xD. Przepraszam was, że znowu jeden imagin piszę co 2-4 dni. Przepraszam,że zaniedbuje bloga. Przepraszam, że P.M. piszę codziennie a ja tak dość rzadko. Wybaczcie :,(
----------------------------------------------------------------------------------------
- Louis! Przepraszam! Nie wiem co we mnie wstąpiło!
*Ciąg dalszy*
- Myślisz, że jedno przpraszam wszystko załatwi!!!!!- biegłem coraz szybciej. Chciałem go zabić. Wyciągnołem nożyk, który zawsze trzymałem przy sobie, na wszelki wypadek. I biegłem coraz szybciej, lecz przed Hazzą coś mnie zatrzymało. Przed oczami ujżałem wszystkie chwile spędzone z nim. Tz. Larry Stylinson naprawde istniał. Tak ja i Harry byliśmy gejami. Nie mogłem tego zrobić. Nie mogłem. Nożyk opadł na ziemie, a mój partner mnie przytulił i wspulnie opadliśmy na ziemię i zaczęliśmy płakać jak małe dzieci.
-Przepraszam. - powiedział mało słyszalnie. Nie siedzieliśmy długo w przytulasie, bo usłyszeliśmy krzyk. Krzyk [t.i]. Było tylko słychać krzyk [t.i] i ze Stylesem zobaczyliśmy ją na korytarzu.
* Zayn*
Usłyszałem krzyk a zarazem pisk [t.i] i odrazu się poderwałem. Zobaczyłem ją wybiegającą z sali operacyjnej ,biegnącą do otwartego okna. Weszła na parapet i spojrzała w dół. Byliśmy chyba na 5 piętrze szpitala. Zacząłem biec szybko do niej. Złapałem ją w momencie, gdy miała już spadać.
- [t.i]!!! Co ty robisz!?
- Puść mnie!!!!!- trzymałem ją najmocniej jak potrafiłem. Zaczęła się wyrywać.
* [t.i]*
Obudziłam się i spojrzałam na mój brzuch. Jakoś tak odruchowo. Zobaczyłam zszytą dziurę na mojej przyjaciółce. To był koniec mojego życia. Zaczęłam sobie przypominać wszystko co się stało wcześniej. Jednak, kiedy sobie przypomniałam wolałam zapomnieć. Harry mnie zgwałcił. Porzegnałam się z własnym życiem i ruszyłam w stronę drzwi wachadłowych, które prowadziły na korytarz. Chciałam się zabić. Już stałam na parapecie i usłyszałam okrzyk Zayna i w tym samym czasie poczułam jego duże ręce na mojej tali.
- Puść mnie!!!!
- Nigdy cię nie puszczę!
- Co!?
-Co!?
-Powiedziałeś, że mnie nigdy nie... Zayn...
- Kocham cię!
-Ja ciebie też!- i pocałowaliśmy się. Nasze języki tańczyły. Był to suptelny i delikatny pocałunek. Obydwoje płakaliśmy. To był początek czegoś wielkiego... albo raczej nie czegoś, lecz miłości.
----------------------------------------------------------------- KONIEC---
-517352979.png)
nie wiem co napisać...
OdpowiedzUsuńczekaj, to kto w koncu jest gejem ???
OdpowiedzUsuńHazz i Lou
Usuńpo prostu *-*
OdpowiedzUsuńAle podoba się????
OdpowiedzUsuńNo raczej nie inaczej :*
Usuń