niedziela, 21 kwietnia 2013
imagine Zayn +18
Awww! Dzisiaj mój misiu wraca. Stoję na lotnisku i obserwuję z niecierpliwością samolot londujący na ziemi. Mam na imię (t.i), mam 19 lt i jestem dziewczyną Malika z 1D. Całe 3 mieś. bez niego były straszne. Omg wysiada! Awww!!! Biegnę do niego rzucając mu się na szyję. Wiedziałam, że zaplanował jakieś powitanie...
-cześć piękna! - krzyknął, a ja sie zarumienłam.
- Hej misiu. Nie wiesz, jak tęskniłam - mówiłam wciąż sie uśmiechając. Przywitałam sie z resztą chłopaków, a następnie udaliśmy się w stronę domu. Nie wiadmo dla czego ^^ [sarkazm] w domu nie było nikogo. Siedzieliśmy w ciszy przed Tv, a ja czekałam, aż Zayn zacznie.
-Wiesz (t.i)... - w końcu się odwarzył.
-hmm?- powiedziałam podchodząc do niego i siadajac na nim okrakiem. Buhahaha jego zdezorienowana mina mnie rozwala <3
-szczeże? Mam ochotę cię zgwałcić, wejść w cb tak gwałtowie i mocno, żebyś krzyczała moje imie i płakała. - Mówił patrząc mi w oczy, a ja uśmiechnęłam się, przygryzłam dolną wargę.
-ah marzenia- powiedziałam i ruszając zmysłowo biodrami wyszłam z pokoju. Biedny Zayn xdd. Poszłam do kuchni. Teraz byłam oparta o blat, aż do kuchni wpadł Mulat. Popatrzyłam na niegu uśmiechając się frirciarsko. Zayn podszedł do mnie i wsadził mi ręcę pod bluzke. Uniusł mnie nad ziemię i pozwolił moim spodenką opaść. Nie czekając chwili dłużej wsadził we mnie dwa palce, a ja pisnęłam z bólu. Omg *-*. Dołożył 3 palec, a ja odleciałam. Ruszał nimi szybko, a ja wciąż nie dotykając ziemi położyłam głowę na jego ramieniu, a potem sapałam mu prosto do ucha. Gdy wyciągnął ze mnie palce, byłam niczego nie świadoma. Zaniusł mnie na łóżko i delikatnie położył. Aww kofam to! Teraz składał pocałunki na mojej szyi, obojczyku, dekolcie, brzuchu i brnął dalej. Nagle złożył pocałunek na mojej kobiecości i oddalił się ode mnie. Nie wiem, jak to się stało, ale leżałam calkiem naga... teraz zauwarzyłam, że Zayn też się rozbiera. Kącik moich ust momętalnie powędrował ku górze. Wiedziałam, jaki los mnie czeka. Gdy był już nagi podszedł do mnie z dziwnym uśmieszkiem, a ja przegryzłam dolna wargę, w skutek czego z mojej wargi popłynęła ma stużka krwi. Zayn wpił się w moje usta i ją zlizal. Podnieciło mnie to jeszcze bardzien. Nim się spostrzegłam Zayn wszedł we mnie barzo gwałtonie. Krzyczała, a łzy lały mi się po poduszce. Prosiłam, żeby przestał, ale potrzebowałam tego. Zacisnęłam ręce na prześcieradle. Poruszał się we mnie z coraz większą prędkością. Moje krzyki, łzy i jęki motywowały go jeszcze bardziej. O kuwa dochodzę!
-za..za...za,... zayn!- powiedziałam drzącym głosem. Nie mogłam nic z sb wydusić. Zayn chyba to zrozumiał. Krzyczałam coraz głośniej.
-jeszcze chwilkę!
-Aaaaaaaaaaa!!!- o kurwa! Nagle Zayn przestał. Poczułam wielką ulgę, choć nie mogłam się ruszyć. Zasnełam. Zayn tylko pocalował mnie w czoło.
-Kocham cię. Dobranoc.- powiedział prawie nie słyszalnym głosem do ucha.
*7 mieś później*
-To bliźniaki, chłopczyk i dziewczynka! - Mówił lekaż.
-nie. To nasza mała Zoey (czyt. Zołi) i nasz kochany James (czyt. Dżejms)- mówił Malik całując mnie w czoło. KONIEC!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Awwwwww, James.
OdpowiedzUsuńAwww słodki koniec ;)
OdpowiedzUsuń