niedziela, 31 marca 2013

Imagin Zayn i Harry 2

Witam, witam! Jak tam pączuszki? Do dupy takie święta ze śniegiem. -_- Przepraszam, was, bo miałam dodać drugą część imagina o Maliku i Hazzie w przeciągu max. 2 dni. Ale jakoś tak po prostu nie miałam czasu. Wiecie, święta, i ogólnie nie miałam czasu, a po za tym nie wiedziałam jak dokończyć tego imagina. Ale mam nadzieję, że się wam spodoba.
---------------------------------------------------------------------------------------
- [t.i]? Gdzie jesteś?- i usłyszałam kroki dochodzące z korytarza. Z
Harrehem byliśmy w sypialni. Harry zakneblował mi usta. W tej chwili do
pokoju wszedł Zayn.
*Dalsza część*
Harry wszedł we mnie na całą długość ostatni raz i wtedy zemdlałam. Zemdlałam, nic nie widziałam, ale za to słyszałam. Zayn zaczął się bić ze Stylesem, Louis klęczał przy mnie i prubował mnie ocucić, Liam dzwonił na policję, a Niall próbował rozdzielić Malika i Hazze. Po jakiś 10 min. przyjechała karetka i zawieźli mnie do szpitala. Lou pojechał ze mną karetką. Cały czas płakał. Byłam z nim bardzo zrzyta. Tylko on wiedział jak mnie pocieszyć w trudnych sytuacjach, wiedział jak mnie rozśmieszyć. Na szczęście Boo Bear przykrył mnie jakimś kocykiem więc nie jechałam tam bez ubrań. Zadawałam sobie mnóstwo pytań. Nie wiedziałam dlaczego Styles mnie zgwałcił, nie wiedziałam dlaczego Zayn zaczął się z nim bić itp. Gdy już byliśmy na sali operacyjnej, ktoś powiedział tylko " znieczulenie" i wtedy nie słyszałam już nic.
*Louis*
Nie wiem jak Hazz mógł zrobić coś takiego [t.i]? Mój najlepszy przyjaciel, po prostu nie wiem. Wszyscy mnie pocieszają, ale ja cały czas myślę o niej. W mojej głowie jest tylko [t.i]. A co jeżeli ona nie przeżyje? Co jeśli Harry ją zabił? Na takie myśli zacząłem płakać jeszcze bardziej. Pytałem wszystkich przechodzących lekarzy, co z nią. Na nic. Znów obok mnie przeszedł lekarz
- Wie pan co z nią? - zapytałem już cały zapłakany z delikatną nutką nadzieji.
- Pan Tomlinson?
- Tak to ja.
- Przykro mi, ale [t.i]...
- Będzie żyć?!- wydarłem się na cały korytarz, a ludzie popatrzyli na mnie jak na psychicznego.
- Tak panie Tomlinson, lecz pani [t.i] została ofiarą gwałtu w 1 stopniu, i konieczne było wycięcie jej macicy.- gdy lekarz wypowiedział te słowa, jednocześnie się cieszyłem, lecz jednocześnie byłem smutny. [T.i] będzie żyła, lecz co z jej życiem? Zawsze opowiadała mi, że chce w przyszłości mieć 3 rzeczy:
1. Trójkę dzieci
2. Wspaniałego męża
3. Być tancerką.
Wiedziałem,że spełni te marzenia. Jest piękna, więc szybko znalazła by sobie męża jakiego by tylko chciała, miałaby z nim tą trójkę dzieci, i byłaby tancerką, bo urodziła się do tego. Lecz wszystko legło w gruzach, przez Harrego. Na samą myśl o nim mam ochotę mu przypierdolić. A pro po właśnie widze go biegnącego przez korytarz. Tak. Zrobię to. Będę bez litosny. Zacząłem iść w jego stronę, i co chwilę przyśpieszałem.
- Louis! Przepraszam! Nie wiem co we mnie wstąpiło!
C.D.N. xD Też was kocham moje pączki :)
By Ewa STYLES

XDD

Pewna directionerka wpadła na pewien pomysł w związku ze zbliżającym się Prima Aprilis.

1. Otóż 1 kwietnia, już od północy każda directionerka niech unfollowuje każdego z chłopaków + ich oficjalne konto na tt.

2. Piszecie do każdego z nich "I THOUGHT WE HAD SOMETHING SPECIAL" (tłum. Myślałam, że to było coś wyjątkowego)

3. Równo o godzinie 20 klikacie dla każdego z nich + dla ich oficjalnego konta FOLLOW i piszecie: "APRIL FOOL's. Love ya all ;) ♥" (tłum. Kwietniowy żart. Kochamy was wszystkich ;) ♥)

4. Patrzymy jak chłopcy się dezorientują i tweetują to, jak śmieszne byłyśmy :D





xdd ja w to wchodzę. A wy ? Pozdrawiam pomysłodawczynię ^^



~P.M~

~Hazz ^^ ~

- t.i no chodź bo się spóźnimy !- krzyczała twoja sis.
- Serio muszę ?-
- TAAAAAK!!!!- Krzyczała Eva. Więc dzisiaj był koncert 1D . Oczywiście twoja młodsza sis musiała na nim być. Nie przepadałaś za 1D. No więc zaczęłaś się ubierać. Twoja sis miała 14 lat, więc musiała być z nią osoba dorosła... A twojej matce się nie chciało. po 30 min przygotowań wyszłaś. Mieliście miejsca w 3 rzędzie. Tysiące piszczących fanek, 5 chłopców i ty... O niczym innym nie marzyłaś (sarkazm) . Po 3 godz koncert się skończył. Nigdzie nie widziałaś Evy. Stałaś przed salą i zdenerwowana chwyciłaś za telefon. Wybrałaś nr Evy i chodziłaś w kółko. Nagle na kogoś wpadłaś.
- Jak chodzisz ?!- Krzyczałaś wściekła.
- przepraszam ! - Krzyknął chłopak. Podniosłaś oczy. Stał przed tb lokaty brunet o zielonych oczach. Tak. To był członek zespołu 1D. Nie wiedziałaś jak ma na imię i cie to nie obchodziło za bardzo. Chłopak stał i się dziwnie na cb patrzył.
- No co?!- Krzyknęłaś po chwili milczenia.
- Nic. Czekam aż poprosisz o autograf.- Powiedział dziwnie się uśmiechając.
-Jaki tupet...- Odpowiedziałaś .- Nie chcę twojego autografu. Nawet nie wiem jak masz na imię.-
- To skoro nie jesteś Directioners to co robisz na koncercie?-
- Moja sis was kocha...-
- Mhm. Czyli ktoś taki jak Harry Styles cię nie wzrusza?-
- Nie. Jestem wściekła bo przez was i moją sis nie pojechałam na koncert Riri w Polsce. A pzt moja kol jest na mnie zła bo miałam z nią jechać. -
- Jak to przez nas?!-
- Bo to wy musieliście akurat dzisiaj przyjechać!-
-Więc mam rozumieć że nas nie lubisz?-
- Pfff 5 lalusiów.... Co w tym takiego ciekawego? -
- Może nas bardziej polubisz, jak nas lepiej poznasz?-
- Co sugerujesz ?-
- spotkajmy się jutro gdzieś... Masz mój nr.- Brunet dał ci karteczkę z nr telefonu.
- Emmm... Pomożesz mi znaleźć sis?-
- Jasne. - Wtedy Harry wyszedł na scenę i powiedział : " Eva {t.n} Jest proszona na scenę !". Twoja sis jak na skrzydłach uradowana wleciała na scenę.
- Evo Twoja siostra cie szuka...- Eva tylko patrzyła jak zaczarowana w zielone oczy bruneta, a ty szarpnęłaś ją za bluzkę, podziękowałaś Hazzie i wróciłaś do domu. Nikomu nie mówiłaś to tym co się stało. Nagle przypomniałaś sb o karteczce w tylnej kieszeni spodni. Wyciągnęłaś ją i wykręciłaś numer, który się na niej znajdował. 
- Halo?- Usłyszałaś głos, ale to nie był głos Harrego.
- Emm... Jest Harry?-
- Tak. *HARRY ! JAKAŚ LASKA DO CB!*- słyszałaś w suchawce.- Louis idioto dawaj to!- Krzyczał w słuchawce Hazza.
- Słucham ? - usłyszałaś męski, zachrypnięty głos.
- Cześć Harry - Powiedziałaś
-{t.i} Nie mogłem się doczekać, aż zadzwonisz.-
- Fajnie. Wiesz ...-
- Emmm... Może dasz się gdzieś jutro zaprosić...-
- No dobra. Wiesz... muszę kończyć bo jak moja sis wpadnie do pokoju to będzie schiza, że gadam z Harrym Stylesem. Bay :*-
-Papa . xx - Rozłączyłaś się. Kładłaś się już spać, gdy dostałaś sms. 
" Hazza piszę...
Hej :* Mam nadzieje, że cię nie obudziłem. Spotkajmy się jutro o 12 Na London Eye. Buziaczki Harry . xx ". Odpisałaś że się zgadzasz. Wprawdzie miałaś paniczny lęk wysokości  ale nie mówiłaś o tym Hazzie. Wstałaś następnego dnia. w brzuchu czułaś motylki. Popatrzyłaś na zegarek. Twoja reakcja to coś w stylu : " O kurwa ! 11 ! Ja pierdole!" Wyszłaś z domu 15 po 12. Biegłaś ile tylko sił w nogach. Gdy byłaś na miejscu zobaczyłaś zniecierpliwionego, lokowatego bruneta, na tle ogromnej karuzeli. Stał tyłem, więc cię nie widział. Podeszłaś do niego od tyłu i oddałaś mu całusa w policzek. Lekko się przestraszył.

- No Hej - Powiedziałaś
- Bosz... {t.i} Nie strasz mnie tak. Myślałem, że nie przyjdziesz...-
- Ale przyszłam :*- Mówiłaś.
- To ja nam kupię bilety, a ty tu zostań...-
- Dobra.- Gdy Hazza się oddalił poczułaś czyjeś ręce w tali. 
- Cześć Piękna- Mówił męski głos.
- yyy.. Znamy się ?- Mówiłaś lekko zdezorientowana. 
- Ouuu... Czyli nie jesteś Directioner...?-
- Nie. A ty kim jesteś? Skądś cię kojarzę...
- Jestem Louis BFF Hazzy, 1/5 z One Direction- Powiedział i się uśmiechnął. W tej samej chwili podszedł do was Hazza.
- Luis Spierdalaj. She's Mine! - Mówił zdenerwowany loczek.
- Ale... -
-Spier-Da-Laj !- Mówił głośniej.
- no weź Harry- Mówiłaś. Szczerze mówiąc, polubiłaś Lou.
- No właśnie- Lou.
- NO dobra. Możesz zostać, ale od {t.i} Won.- 
-No dobra- Mówił zrezygnowany Lou.
Weszliście do kabiny i wzlecieliście w powietrze, wysoko... Spojrzałaś na dół... i mało co nie dostałaś zawału. 
-Ha...Ha... Harry... Bo ja ci nie mówiłam...- Mówiłaś przerażona.
- Co się stało? - Zapytał loczek.
- Bo ja mam paniczny lęk wysokości...- Mówiłaś. Miałaś wrażenie, że zaraz się popłaczesz. Na szczęście Hazz cię przytulił.
- Nie bój się. Nic się nie stanie. Obiecuję.- Powiedział. Byliście na samej górze, gdy nagle karuzela się zatrzymała. 
- HARRY CO SIĘ DZIEJE ?!- Krzyczałaś.
-{t.i} Tylko nie panikuj.- Powiedział, a ty zaczęłaś płakać i wtuliłaś się w lokatego. Lou od dłuższego czasu ci się przyglądał. 
-A co jak ta karuzela spadnie , jak w 1995 ? - Pytał z głupim uśmieszkiem Lou. Ty tylko mocniej przytuliłaś Harrego. 
- Ale serio. Ona może spaść.-
- Lou... Zamknij się! - Powiedział stanowczo Hazza.
- Wiesz Harry... Wiem, że znamy się raptem dwa dni, ale chcę ci powiedzieć, że jesteś cudownym chłopakiem.
- Dziękuję. Ja przez te dwa dni próbuje zadać ci jedno pytanie. {t.i} Bedzięsz ze mną chodzić?- Zapytał.
-Jasne !- Krzyknęłaś i go pocałowałaś , a Lou wam bił brawo. Oczywiście karuzela ruszyła, a wy spokojnie wróciliście do domy Hazzy. KONIEC!


Taki trochę Byle jaki ale to szczegół. :* Moje marcheweczki :* Nwm czego ale mam Fazę na Hazzę ^^ HAHAHA Bez sensu ten imagin xD Czytam go 3 raz i ciągle coś zmieniam.... Pozdro :*             ~*-*~


~P.M~

sobota, 30 marca 2013

Wesołych świąt !

One Direction siedzi w trawie,


Woła wszystkich na śniadanie.


Lecz Horanek wszystko zjadł,

Aż Liam biedak sobie zbladł.




Louis jajka już maluje,

Hazz ziemniakiem Nas częstuje.

Zayn przegląda się w lusterku,

Niall domaga się deserku,

Liam już ręce załamuje,

Louis coś za krzakiem knuje,

Harry spodnie gdzieś zostawił

I jedzenie błogosławił.



Królik z marchewką gdzieś ucieka,
Louis dłużej już nie zwleka!
Biegnie szybko za urwisem,
Rzucił w niego żelopisem!

Zając biedny się przestraszył,
I do nory szybko zaszył.
Taniec szczęścia 1D tańczy,
Do maleńkiej pomarańczy!


Bo to właśnie święta nasze,
I choć tego roku bielsze,
To ani trochę smutniejsze!
Wszystko bierzcie więc na czuja,
WESOŁEGO ALLELUJA!


==============================================
Przepraszam, że ja nie piszę takich wierszyków. Ten 

wzięłam z fb ze strony:

"Bo My Kochamy One Direction"

Naprawdę Przepraszam, ale to jest takie genialne, że muszę się tym podzielić. Pozdro dla Autora


~P.M~

 Ja też życzę wam wesołego Zmartwychwstania i spotkania 1D :) Wesołych Świąt.


~Hazz +18~

Siemka :* Mam na imię {t.i} i jestem... Jakby to ładnie ująć... Jestem po prostu sprzątaczką, tego sławnego zespołu "One Direction".Jestem nawet zadowolona z tej  pracy. Niektórzy sb pomyślą " Haha sprzątaczka! Pewnie na więcej jej nie stać" ale ja tylko powiem " żadna praca nie hańbi". No więc mam 18 lat i mieszkam w Londynie, w tym samym Housie ^^  co Oni. Piątka młodych, przystojnych chłopców, którzy podbili serce nie jednej z nas. Ja też się kiedyś nimi jarałam. Ale teraz mam ich na co dzień. Dalej jednak jestem pełna podziwu. Pracuję u nich już około rok. Miałam iść na studia, ale... Popadłam w nałogi... Po prostu zostałam wyrzucona ze studiów  a mojego ojca tak to zdenerwowało, że kazał mi się wyprowadzać i nigdy nie wracać. Na TT Przeczytałam, że 1D szukają sprzątaczki. Potem czary-mary i jestem ich sprzątaczką. Nie wiem, dlaczego akurat mnie wybrali, ale po minie Hazzy i Zayna, gdy pierwszy raz mnie zobaczyli, widać było, że chodzi o wygląd. A pro po mam długie, czarne, kręcone włosy i duże, głębokie, ładne (ale nie jak Hazzy ^^) zielone oczka. Jestem szczupła i zazwyczaj chodzę w czerwonej bandanie na głowie.Mam dość wysoką samoocenę o sobie. Uważam, że jestem ładna i mądra, ale także mam wiele wad, takich jak np. szybko popadam w nałogi... Ale dobra. Lubisz swoją pracę, ale nie lubisz pewnych wieczorów, a mianowicie, kiedy oni coś świętują. Nie. Nie dla tego, że jest dużo sprzątania,  lecz dla tego, że jak Harry, lub Zayn są pijani są strasznie zboczeni i nie mają umiaru... Po prostu się ich boję. Boję się, że mnie zgwałcą lub coś takiego. No więc niestety dzisiaj był taki dzień, a konkretniej 1 luty . 19 Urodziny Hazzy. Była wielka biba, a ja siedziałam na górze w swoim pokoju, modląc się, żeby mnie nie zawołali itp. No niestety...
Z: {t.i}!!! Choć tu i weź ten talerz!- Usłyszałam krzyk z dołu. "Zaczyna się" pomyślałam. Pokornie zeszłam na dół i zaczęłaś krzątać się koło małego stolika. Musiałam się schylić. Zawsze gdy przychodziłam koło Hazzy , on dziwnie się uśmiechał i oblizywał wargi. Zaczynałam się bać. W pewnym momencie Harry złapał mnie w pasie, przeciągnął na swoje kolana, zaczął mnie całować i wkładać mi ręce pod bluzkę.
- Harry przestań! - Krzyczałam wyrywając się. On nie miał zamiaru przestać.Wręcz robił to bardziej nachalnie. Jego uścisk był mocny, lecz w pewnym momencie się poluzował. Wykorzystałam tą chwilę, i jak poparzona z płaczem pobiegłam do siebie na górę. Siedziałam na dość szerokim parapecie i płakałam. Usłyszałam pukanie do drzwi.
- {t.i} to ja. Otwórz.- usłyszałam piękny, damski głos. To była Eleonor. Była moją najlepszą przyjaciółką. 
- Proszę wejdź.- Powiedziałam przez łzy. Nagle drzwi uchyliły się, a do mojego mrocznego pokoju wpadła smuga światła. Elka usiadła koło mnie na łóżku i mnie od tyłu przytuliła. Jej przytulas był czuły, wrażliwy, pełen troski. 
- Nie płacz... Oni są pijani.- Mówiła z troską i współczuciem w głosie.
- do...Dobrze, ale Lou też jest pijany, a jest normalny...-
- Bo Lou jest starszy... a Harry to takie dziecko .. małe, słodkie, zboczone dziecko. Ale i tak je kochamy ;)- Uśmiechnęła się do mnie.
- Ty jedna wiesz, jak mnie pocieszyć.- Powiedziałam i popatrzyłam jej w oczy. 
- dziękuje. - dodałam po chwili.
- Za co?-
- Za to, że jesteś, że mnie wspierasz, jesteś najbliższą mi osobą...- Mówiłam z żalem w głosie. Trwałyśmy w  ciszy patrząc na siebie, gdy nagle rozległo się pukanie do drzwi. To był Liam.
-{t.i} Wszystko w porządku?- Zapytał zaglądając do pokoju.
- Tak. Dziękuję. A teraz... Możecie zostawić mnie samą?-  Zapytałam niepewnie. Nie chciałam ich urazić, jednak oni mnie zrozumieli.
- Dobrze.- odpowiedzieli zgodnie.
- Aha i jeszcze jedno - Patrzyli na mnie pytająco z drzwi.-Dziękuję- dodałam. Wyszli, a ja zostałam sama. Po chwili znów usłyszałam skrzypienie drzwi i męski, zachrypnięty głos.
- {t.i} Ja... Przepraszam - Mówił lokaty dziwnie się uśmiechając. Wiedziałam o czym teraz myśli.
-Wyjdź!- Powiedziałam stanowczo.
- A co to za zachowanie?! Do własnego szefa? Takim tonem? O nie młoda damo. Tak się bawić nie będziemy...- Powiedział nadal się uśmiechając. Nie wiem dlaczego, ale nagle naszła mnie na TO ochota. I to z Harrym ?! Ale cóż, serce nie sługa. Więc wstałam i podeszłam do Hazzy wypychając go za drzwi i czekając na reakcje. Wiedziałam, jak sprawy się potoczą. Harry odsunął moje ręce i zaczął mnie całować. Nie sprzeciwiałam się, co mnie dość zdziwiło xdd. Zaczął delikatnie. Zaczęłam jeździć rękom po jego torsie,a Ten ściągnął ze mnie bluzkę i dobierał się do moich krótkich beżowych spodenek. Gdy byłam już naga, postanowiłam się z nim trochę zabawić. Popchnęłam go  gwałtownie na łóżko i ściągnęłam jego rurki, w kolorze kawy z mlekiem.  Usiadłam okrakiem na jego kroczu i pochyliłam się do przodu z chęcią pocałowania go.  Całowałam go zachłannie. Nie przestawałam go całować, a ustami zjechałam na jego szyję a następnie w okolice klatki piersiowej. 
Odwrócił mnie tak, że teraz on był na mnie. Jak to facet, lubił pokazywać swoją wyższość. Całował mnie po dekolcie. Jego lewa ręka błądziła po moim brzuchu a prawa zbliżała się do okolic mojej kobiecości. Miał zimna dłonie co jeszcze bardziej pobudziło moje pożądanie. Gdy dotarł do mojej kobiecości poczułam dreszcz. Głęboko złapałam oddech bo poczułaś jego usta. Byłam teraz w innym świecie.W moim świecie.
-Harry... Ja nie mogę... Mówiłam niepewnie.

- Zaufaj mi pozwól mi zrobić tobie przyjemność- Dodał. Zamknęłam oczy i zrobiłam to o co mnie prosił.
Wrócił do góry i pocałował mnie delikatnie w usta. ‘’Zapamiętasz tą noc długo’’- Powiedział szeptem. Poczułam jak jego zimny 'przyjaciel' wchodzi we mnie powoli, dając mi tym wiele przyjemności… Wygięłam się w łuk kiedy był już cały we mnie. Wypuściłaś powietrze i opadłaś na pościel. 
-Piękna jesteś- Powiedział po czym zaczął się delikatnie we mnie poruszać. Najpierw był delikatny, robił to powoli i subtelnie.
-Harry, błagam…. - Powiedziałam szeptem głęboko oddychając. Poruszał się we mnie coraz szybciej. Zaczęłam wydobywać z siebie odgłosy zadowolenia. W pewnym momencie Harry przestał. Otworzyłam oczy i zobaczyłaś że zmarszczył czoło… 
-[T.I] zastanawiam się... Bo ty nie chciałaś...
-Dokończ, proszę Cię …
-Ale…
-Mówiłeś że chcesz mi dać przyjemność, więc zrób to- Powiedziałam cicho. Pocałował mnie namiętnie, rozszerzyłam usta pozwalając mu na to, żeby wtargnął do środka. Poczułam że znowu się porusza. Jego ruchy były wolne, ale za każdym razem wchodził gwałtownie trafiając w punkt gdzie sprawiało mi to największą przyjemność… Zrobił to, doszedł we mnie. Nie przestał poruszał się dalej chcąc żebym też dostała orgazmu. Przyśpieszył ruchy i nie musiał czekać dłużej, gdy to się stało nie przerywał, kontynuował to chcąc, żebyś miała najdłuższy orgazm, i zapamiętała go na długo…
- Harry już wystarczy!- Mówiłaś głośno. Lokaty nic nie odpowiedział, tylko robił swoje.
-Auu! Harry To boli!- Krzyczałam. Dalej nic.- Harry!- Uderzyłam go lekko w plecy.
-Przepraszam...- Powiedział spuszczając głowę.
- Nic się nie stało :*- Powiedziałam i go pocałowałam. 
Ubraliśmy się w piżamy i położyliśmy się spać. 
*Oczami Eleonor* 
Coś za cicho tam na górze- myślałam. Harry siedzi tam od 30 min. Pójdę to sprawdzić. Wchodzę do pokoju, a tam ... What The Fuck? {t.i} i Harry razem?! Na łóżku?!
- Co ? - Powiedziałam sobie po cichu. Nagle poczułam czyjeś ręce na biodrach. To był  mój kochany Lou <3.
-Chyba się pogodzili... A może i  coś więcej...- Powiedział z tym swoim głupim uśmieszkiem, który tak u niego kochałam.
- No... Zdecydowanie coś więcej tu się działo...- Popatrzyłam na BooBearka.
- To może pójdziemy w ich ślady?- Powiedział z nadzieją w oczach.
- Z przyjemnością, ale nie dzisiaj.- Powiedziałam ocierając się o niego . Widziałam, jak na mnie patrzył. Dosłownie ślinka mu ciekła. Ale będzie musiał poczekać.KONIEC <3




WIĘC TO BYŁO O HAZZIE. A JA MAM NOWĄ ULUBIONĄ CZCIONKĘ. JUŻ NIE "TIMES NEW ROMAN", TYLKO TERAZ "TREBUCHET" CZYLI TA CO TERAZ .Wy moje Marcheweczki <3

Aha i jak będzie jakieś ort. to przepraszam. Jest w pół do 1 (00:38) wybaczcie mi.


~p.m~

*o*

Directioners mam do was ogromną prośbę. Tym razem chodzi o zdrowie naszego kochanego BooBearka . Nie wiem, czy wiecie, ale pewnie wyększość wie, że nasz Tomo głuchnie na lewe ucho. Dlaczego?  Wszystko przez fanki, które piszczą i krzyczą mu prosto w twarz. Ja bym was prosiła o to: gdy One Direction przyjadą do Polski, zachowajcie zimną krew i rozwagę. Wiem, że to trudne, ale starajcie sie nie piszczeć.Lekarz powiedział, że jak Lou nie będzie uważać na to ucho, może ogłuchnąć. Wyobrażacie sb One Direction bez Lou ?! No właśnie. Ja też nie. Więc proszę - starajcie się być ogarnięte. Dla Tomo.  <3



~P.M~

piątek, 29 marca 2013

Zarry Payne #23 +18

Zarumieniłaś się. 
-A ty się nie rozbierasz?- Zapytałaś zdziwiona i ruszyłaś w jego stronę. On jednak subtelnie cię odepchnął, a ty spadłąś na łóżko.
-Ejjj... - posmutniałaś. On jednak podszedł do cb i złożyła na twych ustach pocałunek. Ty niepostrzeżenie, jednym ruchem strąciłaś jego spodnie na podłogę.
- Ależ ty jesteś uparta.-
- J know :*- Zayn zaczął obdarowywać pocałunkami twoją szyję. Kochałaś jego dotyk nad życie. Zjeżdżał pocałunkami coraz niże, a przy tym odgarniał twoje włosy. Tęskniłaś za jego dotykiem. Dojechał pocałunkami do twoich piersi, ale ku twojemu zdziwieniu nie zatrzymał się przy nich nawet na sekundkę. Nieugięcie brnął dalej. To cię w nim najbardziej podniecało- jego nieugiętość i siła z jaką brnął do celu. Dotarł do twojego brzucha. zaczął składać na nim pocałunki. Już miał dojść do twojej kobiecości, gdy wtał i gdyby nigdy nic poszedł do salonu i włączył telewizor, zostawiając cię samą na łóżku. Zdenerwowana podeszłaś do telewizora, wyłączyłaś go . Zobaczyłaś minę zdezorientowanego chłopaka. Usiadłaś na nim okrakiem, gdy chciał cię odsunąć, złapałaś jego ręce i przytrzymałaś, by nie mógł się uwolnić. Wiedziałaś, że jest silniejszy  będzie mógł się wyrwać. Lecz on przestał się sprzeciwiać i czekał na kolejny ruch. Zbliżyłaś swoje usta do jego i pocałowałaś. Odwzajemnił pocałunek. Wsunęłaś swój język i namiętnie się całowaliście. Przestałaś trzymać jego ręce i, nadal całując, zaczęłaś przemierzać rękami jego umięśnioną klatę, schodząc niżej . Rozpięłaś spodnie i przestałaś go całować, by zobaczyć reakcję. Uśmiechnął się łobuzersko i w chwili, kiedy chciałaś go rozebrać, on zmienił taktykę. Szybkim ruchem obrócił cię tak, że teraz to ty leżałaś na łóżku. Zdjął z ciebie bluzkę, rzucił na podłogę i zaczął dotykać twoich piersi. Delikatnie je masował. Twój oddech stał się szybszy. Gdy Zayn skończył, znów wrócił wyżej i zaczął całować cię po szyi, wiedząc, że jest to twój czuły punkt. Zaczęłaś się bawić jego ciemnymi włosami.. Zrobił ci malinkę. Pocałowałaś Zayna i zaczęłaś rozpinać jego spodnie, które po chwili mu zdjęłaś. Usiedliście i kontynuowaliście całowanie. Twoja ręka dotykała jego 'Przyjaciela' przez bokserki. Zayn nie mógł już dłużej czekać, więc popchnął cię na plecy i rozebrał z reszty ubrań. Postanowiłaś nie dawać za wygraną, kolejny raz przytrzymałaś jego ręce, szybkim ruchem zdjęłaś z niego bokserki, wzięłaś jego  'przyjaciela' do ręki, poruszając szybko w górę i dół. Jemu widocznie się bardzo podobało, ponieważ jego oddech stawał się coraz szybszy i cięższy. Na widok tej reakcji uśmiechnęłaś się z dumą, bo w końcu była to twoja zasługa. Nie masz zamiaru się tu tak bawić, zabierasz ręce i bierzesz go do buzi. Chłopak jęknął, byłaś po prostu zbyt dobra. Zaczął oddychać coraz szybciej, odczułaś, że jeszcze trochę i dojdzie. Dlatego przestałaś, bo chciałaś żeby to tobą się teraz zajęto. Zayn nie myślał długo nad tym, co powinien zrobić, szybko i mocno w ciebie wszedł. Z każdą chwilą przyspieszał, wasze sapanie było coraz głośniejsze. Po kilku zmianach pozycji, tak oczekiwany moment w końcu się zbliżał. Krzyczałaś jego imię, on nadal robił to coraz szybciej. Kilka sekund później wasze ciała ogarnęło to wspaniałe uczucie.
- Boże {t.i} Uwielbiam cię!-
- Nawzajem :3- Mówiłaś z dumą. Nagle usłyszeliście śmiechy dochodzące z korytarza. Szybko się ubraliście i zbiegliście na dół...




OmNomNom Wiem, że mnie kochacie ... :* No dobra więc dzisiaj (23:10) Wbiłam na bloggera i dumna mówię  że ja i Ewcia mamy już  2205 wejść. Kocham wasss :** 

~P.M~:*

czwartek, 28 marca 2013

Zarry Payne #22

Zaczęłaś płakać. Gorzkie łzy spływały ci po policzku. Płakałaś jak małe dziecko. Czułaś w sercu pustkę. Momętalnie przestało chcieć ci się życ. Czułaś się, jakby ktoś wyrwał ci serce. Nagle poczułaś na ramieniu czyjąś dłoń.
-  Harry chcę być sama. - powiedziałaś.
- Nie mogę patrzeć jak mieszkanka mojego serca płacze...-Powiedział doskonale znany ci głos.
- Zayn!- krzyknęłaś i rzuciłaś się chłopakowi na szyję.
- przepraszam.- powiedział.
- co?! Za co? - patrzyłaś na niego z miną Wtf?!.
- no że cię zostawiłem ....
- kurwa Zayn byłeś w szpitalu.
- no ale nie było mnie przy tb. - nic nie odpowiedziałaś. Musnęłaś lekko ustami usta chłopaka. Z każdą chwilą pocałunek stawał się bardziej namiętny. Byliście spragnieni swoich ust. Zayn całował 
Cię z takom pasją, jakby był to wasz ostatni pocałunek w życiu.
Za to go kochałaś. Postanowiliście wrócić do domu, ale
Tym razem taksówką. Gdy wróciliście do domu zgrywałaś
Niedostępną. Zayn to lubił. Podszedł do cb i zaczął całować po 
Szyi. Ty postanowiłaś być twarda. Odsunęłaś się subtelnie. Zayn znów podszedł do cb, ale ty go odepchnęłaś. Zayn ustąpił, co cię zdziwiło. Wiedziałaś, że on coś knuje. Weszłaś do salonu. Na środku stał Mulat ze spuszczoną głową.
- oooo. Mój misiu nie umie żyć bez seksu? - powiedziałaś 
Żartobliwie patrząc na niego z wejścia.
- mhm - powiedział dalej patrząc w podłogę. Zrobiło ci się
Go żal. I jeszcze te jego smutne oczka... podeszłaś do niego 
I go przytuliłaś. Zayn nie odwzajemnił przytulaska, tylko przerzucił cię przez ramię i podniósł do góry. 
- puszczaj! - krzyczałaś uśmiechając się. 
- milcz!- Zayn był wyraźnie zły. Zaniósł cię do sypialni i 
Postawił przed łóżkiem. Zaczął cię rozbierać, a ty się wyrywałaś, co go jeszcze bardziej podniecało. Siedziałaś przed nim na 
Łóżku w samej koronkowej bieliźnie, a on podziwiał twoje nagie
Ciało. 
- Zayn nie patrz tak na mnie. Jestem gruba. - powiedziałaś.
- Może i tak, " but you're perfect to me" - zacytował ci "Little Things". Zarumieniłaś się...



Emm... Jak coś... nie wytrzymałam do środy. Więc jutro będzie następna część +18 ^^. Nie chciało mi się pisać. Wiem że jestem LeNiem ale na tablecie sie dziwnie pisze. Sorry.

Moje wy marcheweczki :*

~P.M~

*-*


"Ty Lubisz modnego blondyna o morskich oczach, a ja lubię 
Irlandczyka z wielkim apetytem.

Ty lubisz wysportowanego Zayna Malika, a ja lubię małego 
Pakistańczyka z wielkim serduchem.

Ty lubisz ładnego Louisa , a ja lubię pozytywnie pojebane, 
niebieskookie dziecko 

Ty lubisz Liama z zajebistą klatą a ja lubię troskliwego, 
dobrego, bojącego się łyżek chłopca.

Ty lubisz Sławnego Harrego Stylesa z pięknymi lokami, a ja 
lubię niepoważnego, zboczonego dzieciaka.

Zastanów się 2 razy zanim nazwiesz się directionerką."

Nie jestem godna bycia Directionerką, a za razem jestem z tego 
Dumna! Jebać Hejterów.
==============================================

Hehe jaki tekst " Kiedy życie daje ci w twarz...


Uśmiechnij się z politowaniem i powiedz : "Bijesz jak ciota"" 

xDD

Imaginy z gifami

Siemka Pączki xD. Dziś imaginy z gifami.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
T:Liam masz łyżkę do zupy. Smacznego!
L: Zabierz to cholerstwo odemnie!


T:Chłopaki naprawdę mnie wnerwiacie!!!! Moglibyście choć czasem zachować się jakoś powarznie!!!!-muwisz i idziesz do swojego pokoju i udajesz ze się fochasz. Co widzisz jak idziesz do salonu:
 


Sprzątasz cały dom, bo jutro Wielkanoc i twoi rodzice przyjdą na obiad. Teraz został ci do posprzątania tylko salon. gdy już go posprzątałaś wróciłaś do czystej kuchni gdzie siedzieli chłopcy. Oto co widzisz:




A teraz kilka imaginów z gifami z serii put your finger here.













i takie coś na koniec XD:


Imagin Zayn i Harry dla Zdziśka

Witam moje pączuszki, pączki i little pączki. Dziś imagin z dedykiem dla Zdzisława o Zaynie.Miłego czytania.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Jestem siostrą Louisa z One Direction. Lubię ich piosenki i ich, ale Lou jeszcze nie zapoznał mnie z jego kolegami. Najbardziej z nich podoba mi się Zayn, ale nikomu oprócz mojej bff o tym nie mówiłam. Są wakacje i Lou ma do mnie przyjechać za tydzień. Zamierzam te wakację spędzić z [I.T.P.] i z Boo Bearem. Teraz smsuje z Louisem, i siedzę na parapecie w salonie z kubkiem gorącej czekolady. Tommo Pisze mi * looknij przez okno w kuchni:** a ja odpisałam mu *Po co?* z miną WTF. * Zobacz plose @,@.* *No dobra.* wzdychnęłam i poszłam do kuchni. Za oknem zobaczyłam Louisa. Wybiegłam najszybciej jak mogłam z domu i rzuciłam się na Lou.
- Miałeś przyjechać za tydzień.
- Ale co, nie cieszysz się? Chciałem ci zrobić niespodziankę moja siostrzyczko. - smile
- Oczywiście, że się cieszę, a co do niespodzianki to naprawdę ci się udała.
- Cieszę się. Tylko jest mały problem...
- Tak?
- No bo chciałbym u ciebie pomieszkać na dwa tygodnie...
- Ale Louis przecież miałeś u mnie mieszkać? No, nie?
- No tak, ale jeszcze chłopaki przyjechali, bo bardzo chcieli cię poznać...bo wiesz oni mogą mieszkać w hotelu, to od ciebie zależy...
- Lou przecież wiesz, że zawsze chciałam ich poznać, a poza tym nie ma mowy, żeby mieszkali w hotelu!
-  No, to dobrze, dzięki siostra.
-Spoko.- i w tej chwili mój brat zawołał "chodźcie chłopaki!" i zobaczyłam ich wszystkich łacznie z Zaynem
- Ooooo cześć [t.i]!- powiedział Niall opychający się kanapką
- Wiele nam Lou o tobie opowiadał. I jak zauwarzam nie mylił się. - Harry poruszył przy mówieniu tych zdań brwiami, na co ja się zaśmiałam i zaczerwieniłam
- Hazza, nie waż się tykać mojej siostry!- Boo Bear
- No dobra... chociaż...- nie powiem, zaczęłam się zastanawiać czy Hazz do mnie zarywa
- Harreh nie zdradzaj mnię - Lou
- Cześć Zayn, jestem [t.i.]- zagadałam do niego bo patrzył cały czas smutno w komurkę
-Wiem kim jesteść i cześć.- powiedział do mnie oschle i hamsko
- Ej [t.i]! Gdzie ja mam spać?-Harry
- No właśnie.- Louis
- Myślałam żeby tak zrobić, że Lou ze mną, Harry z Zaynem i Liam z Niallem. Ok?
- No dobra.- wszyscy
*Wieczorem*
Wszyscy oprucz mnie i Hazzy poszli na zakupy. Najpierw ja upierałam się, że to ja mam iśc na zakupy, bo jestem gospodarzem. Lecz oni bardzo chcieli więc pozwoliłam im pójść.Bardzo dobrze dogadywałam się z Hazzą. Śmialiśmy się, wygłupialiśmy.
-Hahahahahhaahahaha Hazz zostaw mnię!!!!
- Niby dlaczego miałbym cię zostawić?
- Bo hahahaha bo hahaha nie wiem?
- No widzisz? Więc cię nie zostawię.- i zaczął mnie całować. Wyrywałam się, lecz potem uległam, gdyż Harry przymiarzdrzał mnie swoim silnym uściskiem. Bałam się co teraz on może zrobić. Słyszałam wiele razy że Harry mimo że najmłodszy to najbardziej napalony. Bałam się że mógł mnie zgwałcić. Modliłam się, żeby chłopcy jak najszybciej przyszli. Na marne.
*Zayn*
- No Lou. Jak ja mam to jej powiedzieć? No jak?
- Słuchaj Zayn. To jest, jeżeli ją naprawdę kochasz...
- Oczywiścię, że ją kocham, ale po prostu nie wiem dlaczego ją tak hamsko potraktowałem. Zachowałem się jak jakiś dupek, małolat, po prostu jak nie ja!
- Słuchaj Bad Boy, bo jesteś Bad Boy, tak?
- Jestem!
- Powiesz jej co czujesz!?
- Powiem!
- No to idź i jej powiedz.
* [t.i] *
-Harry nie, proszę zostaw mnię! - mówiłam, a raczej łkałam już naga. Łzy lały się po moich policzkach nie istannie. Właśnie mój przyjaciel i najlepszy przyjaciel mojego brata mnie zgwałcił. Dzięki Bogu w tym momencie weszli One Direction, oprócz Hazzy.
- [t.i]! Harry! Gdzie jesteście!- Lou. Zaczęłam najgłośniej jak w tej chwili potrafiłam się drzeć.
- Pomocy!
- [t.i]? Gdzie jesteś?- i usłyszałam kroki dochodzące z korytarza. Z Harrehem byliśmy w sypialni. Harry zakneblował mi usta. W tej chwili do pokoju wszedł Zayn.
C.D.N. xD
By Ewka
Nie martwcie się będzie druga część jutro albo pojutrze. Papa.

środa, 27 marca 2013

Hej. Wiecie... Teraz najwarzniejszym zadaniem Directionerek/Directionerów jest sprowadzenie
One Direction do Polski. Więc jest taka stronka i tam głosujecie, kto ma przyjechać . Więc macie:
1. Taylor Swith :/
2. One Direction :* !!!
3: Justin Biber ( znowu )
4: Britney Spears 'u'

Więc : Link!


a tu macie taką ankietkę . xD Hottest man in the planet : Głosujcie na Zayna ^^ . Link

~P.M~
No to dedyk dla Weroniki  <3 :* 



-Kolejny Beznadziejny dzień. - Mówisz sb. Wstałaś , przetarłaś oczy i usłyszałaś głośną muzykę dochodzącą z Pokoju na dole. A tak w ogóle masz na imię {t.i} Styles. Jesteś siostrą Harrego. Wyszłaś z pokoju i zeszłaś na dół aby poprosić swojego brata o ściszenie. Byłaś wkurwiona, jak zawsze, gdy budzą cię w sobotę. Było lato, więc spałaś w samej koszulce i majtkach. Stanęłaś w drzwiach pokoju Hazzy. Nie widzieli cię. Chrząknęłaś głośno . Nagle śmiechy i muzyka ucichły. Pięć par oczu oglądały cb od stóp do głów.
- Możecie się ściszyć?! - Zapytałaś zdenerwowana.
- Nie. Nie możemy .- Pyskował do cb Harry.
- Jak ty się odzywasz do kobiety ?!- Powiedział jego kolega Liam. Liam był dla cb najmilszy i najnormalniejszy z reszty.
- Dziękuje Liam. A ty debilu ścisz Muzykę!!!- Krzyczałaś. Odwróciłaś się tyłem i trzasnęłaś drzwiami. Gdy wyszłaś znowu usłyszałaś muzykę. Była jeszcze głośniej niż wcześniej. Często kłóciłaś się z Harrym, ale w gruncie rzeczy kochałaś go. Był jedyną bliską ci osobą. Twoja matka ze względów politycznych musiała opuścić Londyn, a twój ojciec.... W prawdzie nigdy go nie widziałaś. Odszedł zaraz po twoich narodzinach. No więc poszłaś do kuchni. Byłaś mega wkurwiona na Lokowatego. Zrobiłaś sb herbatę. Wyszłaś z kuchni. Po drodze wpadłaś na Louisa. 
- Jak chodzisz idioto ?! - Krzyczysz.
- jak ty chodzisz?! -
- No wiesz ja przynajmniej patrze co się dzieje dookoła mnie!-
- No kurwa nie widać!-
- To się lepiej przypatrz!-
- Ty jesteś taka głupia czy tylko udajesz ?-
- Na wzajem!- Miałaś go uderzyć z liścia, gdy złapał cię za nadgarstek i uniósł do góry.
- Jaka bezczelna... Lubie takie- Powiedział i zadziornie się uśmiechnął, a ty mu się wyrwałaś.
- Spierdalaj!- Krzyknęłaś i uciekłaś do swojego pokoju. Myślałaś: Co on sb wyobraża?! Może i jestem bezczelna."- . Przebrałaś się w bardzo krótkie spodenki i bluzkę na szelkach. Zeszłaś na dół i włączyłaś TV. Po chwili jednak przyszedł Harry i reszta "debili". Wzięli pilota i bezczelnie przełączyli.
- Harry ! Oglądałam To!- Krzyczałaś zła. Wkurzało cię to, że Harry i jego kumple traktują cię jak smarkule.
- No tak oglądałaś. I już nie oglądasz.- rzuciłaś się na Harrego. Toczyliście zaciętą walkę o pilota, gdy nagle złapał cię za rękę i okręcił tak, że najmniejszy ruch sprawiał ci ból.
- No widzisz? Ze mną nie masz szans.- Mówił Hazza ze satysfakcją w głosie.
- Au! Puść mnie !- Mówiłaś zażenowana porażką. Nienawidziłaś przegrywać.
- Puszczę cię, ale jak przeprosisz. - 
- Spadaj. Nie będę cię przepraszać!- Wtedy Harry jeszcze mocniej ścisnął twoją rękę.
- No dobra Harry przepraszam ! Puść mnie !- Krzyczałaś z bólem. Na szczęście Harry cię puścił. Chłopaki po cichu chichotali. Już miałaś wyjść, kiedy Loczek znów złapał cię za rękę, ale tym razem przeciągnął na środek salonu. Czułaś na sb 5 par oczu. Spuściłaś głowę.  
- Oto moja przegrana siostra ! - Mówił dla żartów. Ty się wyrwałaś i ruszyłaś w stronę wyjścia. Na twej twarzy widniał rumieniec. Myślałaś że to koniec przedstawienia, ale nie! " Poniżajcie mnie dalej! Bo dlaczego nie !" Myślałaś. Nagle poczułaś na pupie rękę Louisa. Popatrzyłaś na niego krzywo, a on się szczerzył. Dałaś mu z liścia. Widziałaś jak BooBear kipi ze złości. Szybko ubrałaś buty i wybiegłaś z domu. Nie czekałaś długo, Louis zrobił to samo. 
- Wracaj Smarkulo ! I tak cię złapie- Krzyczał.
- Mam się bać ?-
- Emm... Pomyśle .... Tak !!!- Ty nie odpowiedziałaś tylko przyśpieszyłaś. Już coraz lepiej słyszałaś kroki  Lou. Nie byłaś typem sportowca. Poczułaś, jak ktoś ciągnie cię za włosy. Krzyknęłaś  z bólu. 
- Lou  Puszczaj !-
-Ojj nie ! Myślałaś, że do tej pory miałaś słabo? Teraz masz przejebane... Czekaj aż do domu wrócimy...- Mówił z głupim uśmieszkiem.
- No proszę- uśmiechałaś się. Wiedziałaś, że Harry nie da cię skrzywdzić. Więc Lou dalej by cię ciągnął, gdybyś się nie wyrwała. Patrzyłaś w morskie oczka Lou . Zatonęłaś w nich. Ten "debil" nagle stał się niezwykle przyjazny. Wpił się powoli w twoje usta, a ty odwzajemniłaś jego całuska. Całowaliście się tak na środku ulicy. Do domu wróciliście już jako para. Żyliście długo i szczęśliwie. KONIEC




Info o Zarry Payne!
"Zarry Payne #22" zostanie opublikowany dopiero w środę. Fochnęłam się na Zdzisia, więc kolejna część w środę. Podziękujcie Zdzisiowi :*



~P.M~

wtorek, 26 marca 2013

One Direction jako... cz2 - Cukiernicy

No to część druuuuuuuuga <3

1.Do Liama :

-Może pan mi dać łyżkę  do tych lodów?- pyta pan , który zamówił sb lody.
- Ły...Ły... Łyżkę ?! Chce pan łyżkę ?! Ale jest pan pewien ?! - Mówi przerażony Liam...


2:
- Poproszę najsłodszą rzecz, jaką macie w cukierni! - Mówi jakaś tam pani do Nialla.
- Ok . Już . {T.I} Choć tutaj ! - Krzyczy Niall do kuchni, gdzie się znajdujesz . xD


3: Harry zarywa do cb w lodziarni...
H: To zrobisz mi ...?- Pyta z głupim uśmieszkiem.
T: Co ?! Loda? - Robisz czekoladowego loda z maszyny i wcierasz Harremu w twarz. - Proszę :P - Mówisz z głupim uśmieszkiem.


4:
- Zayn ! Daj mi tę łyżkę - Mówisz do Zayna, który przegląda się w łyżce.
- Ale... Tam jestem Ja !-
- Muszę nałożyć Loda ! Dawaj !- Wyrywasz mu łyżkę.

5:
- Louis!!! Nie wyjadaj tych lodów!- Mówisz do Lou który kończy jeść Lody waniliowe.
- Ale to nie ja . To Kevin ! Kevin !!!- Tłumaczy się BooBear.


Jakieś takie nijakie. Ale co tam :* 


~P.M~



Imagin " I need that one thing " dla Ewki.S -2- :*

No to 2 Część Dla Ewcissa <3



Pewnie Loczek poszedł by za tb, ale Niall mu nie pozwolił. Biegłaś do domu Harrego ile sił w nogach. Wpadłaś do waszego pokoju i złapałaś małą, beżową walizeczkę na kółkach, w którą chaotycznie zaczęłaś wrzucać ciuchy. Nagle do pokoju wpadł Harry. Był zdyszany. 
- {T.I} Przepraszam ! Ja nie.... Nie....-
- Nie chciałeś tego... bla bla bla ile ja to już razy słyszałam ! Harry proszę zostaw mnie !- Mówiłaś.
- Nie !- Krzyknął i miał się wpić w twoje usta , ale wyślizgnęłaś się z jego mocnego, męskiego uścisku.
- Harry Zostaw Mnie ! - Krzyczałaś.
-Ale ... Przepraszam !-
- Zrozum ja nie mogę być już z tb ! Zdradziłeś mnie świadomie. Jakieś tam przepraszam nie załata dziury w mojej sercu. Głębokiej dziury . I jeszcze jedno...- Nie skończyłaś bo Harry wpił się w twoje usta. Na początku się wyrywałaś, ale chciałaś tego. Chciałaś poczuć smak jego słodkich, malinowych ust. Kochałaś je i dalej kochasz. Zapewne nigdy nie przestaniesz go kocha. Jest dla cb wszystkim. Zaczęłaś odwzajemniać pocałunek, który z każdą chwilą stawał się namiętniejszy, pełniejszy pożądania. Wybaczyłaś Harremu. Nie potrafiłaś się na niego gniewać. Trwaliście w cudownym pocałunku pięć dłuższych chwilek. Harry wsadził ci rękę pod bluzkę.
- Nie teraz Harry - Szepnęłaś mu do ucha, a następnie złożyłaś pocałunek na jego szyi i odeszłaś zostawiając go na środku pokoju. Stał tak i czekał na więcej. Jednak ty byłaś twarda. Schyliłaś się aby rozpakować walizkę i poczułaś ręce na biodrach. Doskonale znany ci dotyk. 
- Harry !- Krzyknęłaś trochę zdenerwowana i wyswobodziłaś się z uścisku ukochanego. Poszłaś do kuchni i zrobiłaś sb kanapkę. Weszłaś do salonu i położyłaś ją na niskim, ozdobnym brązowym stoliku. Poszłaś do kuchni po szklankę wody. Gdy wróciłaś kanapki nie było.
- Niall! - Krzyczałaś na cały dom - Serio?! Nie było mnie zaledwie minutę!- 
- I tyle mi wystarczyło.- Powiedział blondyn z zapchaną buzią schodząc ze schodów.
- Ale... Jestem głodna!- Mówiłaś błagalnym głosem.
- Ja też !- przekrzykiwał cię blondyn.
- Ty zawsze jesteś głodny...-
- Nieeeee...- Popatrzyłaś na niego surowym wzrokiem.
- Tak Niall. Tak.- Powiedziałaś stanowczo.
- No dobra może i tak.- Powiedział z ironią w głosie. Nie odpowiedziałaś nic tylko ruszyłaś w stronę kuchni.
- Zrób mi jeszcze jedną...- Słyszałaś z salonu. Weszłaś do kuchni i zrobiłaś 6 kanapek. Jedną dla Zayna, drugą dla BooBeara, dwie dla Nialla i Jedną z samą szynką dla Lokiego. Tobie została jena. A raczej pół. Okazało się, że Hazza też chciał. No więc tak oto do połowy najedzona wyprowadziłaś Lokiego na spacer. Szłaś przez mały park. Directionerki (czasami) rozpoznawały cię na ulicy i zadawały ci pytania na temat chłopaków, na które ty z chęciom odpowiadasz. Gdy szłaś przez las zaczepiła cię Directioners.
- Przepraszam... {T.I}?-
- Tak. Witam :)-
- słyszałam , że odpowiadasz na pytania na temat chłopaków...-
- Tak. Co chciałabyś wiedzieć?-
- emm... Czy Harry i Taylor są nadal razem ?- Zamarłaś na chwilę. Przez głowę przeleciały ci wszystkie przykre wspomnienia. Po chwili się ocknęłaś, a twoje oczy zaszkliły się.
- Co się stało? Powiedziałam coś nie tak? - Zapytała Directioners.
- Nie. Wszystko w porządku... A co do Harrego to... Wydawało mi się że on skończył z Taylor ale... - przerwałaś i wybuchłaś płaczem. Directionerka cię przytuliła.
- Ale jak zobaczyłam Go wtedy z nią... Ja... Nie mogę . Przepraszam. - Powiedziałaś płacząc.
- On i Taylor...?- Zapytała.
- T...Tak... - Mówiłaś wciąż płacząc.
- Przepraszam - Powiedziała.
- Nie no dobra.-
- Chcesz pogadać?-
- z chęciom :) - Siadłyście i gadałyście. Dowiedziałaś się, że ma na imię Nicol i jest directioners od roku i trzech miesięcy. Niestety nigdy nie widziała chłopaków osobiście, chociaż bardzo by chciała...
- Emmm... Więc twoje marzenie to spotkanie chłopaków?
-Tak...-
- Mam pomysł. Gotowa spełnić marzenie ?- Zapytałaś uśmiechając się.
- Ale .... JAk..... CO?!?! ty jeszcze pytasz ?! JASNE !!!- Krzyczała podekscytowana.
- Ale nie mów nikomu!-
-Dobrze.- Chwyciłaś Nicol za ręke i popędziłaś w stronę domu. Gdy weszłaś do domu Nicol zamarła. W prawdzie chłopaków jeszcze nie widziała ale i tak była podekscytowana. Pisnęła cichutko, lecz Zayn to usłyszał.
- {T.I} Kto przyszedł? - Zapytał mulat podchodząc do cb.-
- Emm... Poznaj Nicol. właśnie spełniam jej marzenie. Jest Directionerką od roku i trzech miesięcy.
- Miło mi cię poznać.- Powiedział Zayn i przytulił Nicol, a ta... zemdlała.
- OMG Co jej jest ?!- mówił Zayn.
- ty tak działasz na kobiety ^^- /..... 




Fuck i znowu się rozpisałam ... ;) No więc będą 3 a może i 4 części. Pozdro :* Moje MarchEwki:*


~P.M~