niedziela, 31 marca 2013

~Hazz ^^ ~

- t.i no chodź bo się spóźnimy !- krzyczała twoja sis.
- Serio muszę ?-
- TAAAAAK!!!!- Krzyczała Eva. Więc dzisiaj był koncert 1D . Oczywiście twoja młodsza sis musiała na nim być. Nie przepadałaś za 1D. No więc zaczęłaś się ubierać. Twoja sis miała 14 lat, więc musiała być z nią osoba dorosła... A twojej matce się nie chciało. po 30 min przygotowań wyszłaś. Mieliście miejsca w 3 rzędzie. Tysiące piszczących fanek, 5 chłopców i ty... O niczym innym nie marzyłaś (sarkazm) . Po 3 godz koncert się skończył. Nigdzie nie widziałaś Evy. Stałaś przed salą i zdenerwowana chwyciłaś za telefon. Wybrałaś nr Evy i chodziłaś w kółko. Nagle na kogoś wpadłaś.
- Jak chodzisz ?!- Krzyczałaś wściekła.
- przepraszam ! - Krzyknął chłopak. Podniosłaś oczy. Stał przed tb lokaty brunet o zielonych oczach. Tak. To był członek zespołu 1D. Nie wiedziałaś jak ma na imię i cie to nie obchodziło za bardzo. Chłopak stał i się dziwnie na cb patrzył.
- No co?!- Krzyknęłaś po chwili milczenia.
- Nic. Czekam aż poprosisz o autograf.- Powiedział dziwnie się uśmiechając.
-Jaki tupet...- Odpowiedziałaś .- Nie chcę twojego autografu. Nawet nie wiem jak masz na imię.-
- To skoro nie jesteś Directioners to co robisz na koncercie?-
- Moja sis was kocha...-
- Mhm. Czyli ktoś taki jak Harry Styles cię nie wzrusza?-
- Nie. Jestem wściekła bo przez was i moją sis nie pojechałam na koncert Riri w Polsce. A pzt moja kol jest na mnie zła bo miałam z nią jechać. -
- Jak to przez nas?!-
- Bo to wy musieliście akurat dzisiaj przyjechać!-
-Więc mam rozumieć że nas nie lubisz?-
- Pfff 5 lalusiów.... Co w tym takiego ciekawego? -
- Może nas bardziej polubisz, jak nas lepiej poznasz?-
- Co sugerujesz ?-
- spotkajmy się jutro gdzieś... Masz mój nr.- Brunet dał ci karteczkę z nr telefonu.
- Emmm... Pomożesz mi znaleźć sis?-
- Jasne. - Wtedy Harry wyszedł na scenę i powiedział : " Eva {t.n} Jest proszona na scenę !". Twoja sis jak na skrzydłach uradowana wleciała na scenę.
- Evo Twoja siostra cie szuka...- Eva tylko patrzyła jak zaczarowana w zielone oczy bruneta, a ty szarpnęłaś ją za bluzkę, podziękowałaś Hazzie i wróciłaś do domu. Nikomu nie mówiłaś to tym co się stało. Nagle przypomniałaś sb o karteczce w tylnej kieszeni spodni. Wyciągnęłaś ją i wykręciłaś numer, który się na niej znajdował. 
- Halo?- Usłyszałaś głos, ale to nie był głos Harrego.
- Emm... Jest Harry?-
- Tak. *HARRY ! JAKAŚ LASKA DO CB!*- słyszałaś w suchawce.- Louis idioto dawaj to!- Krzyczał w słuchawce Hazza.
- Słucham ? - usłyszałaś męski, zachrypnięty głos.
- Cześć Harry - Powiedziałaś
-{t.i} Nie mogłem się doczekać, aż zadzwonisz.-
- Fajnie. Wiesz ...-
- Emmm... Może dasz się gdzieś jutro zaprosić...-
- No dobra. Wiesz... muszę kończyć bo jak moja sis wpadnie do pokoju to będzie schiza, że gadam z Harrym Stylesem. Bay :*-
-Papa . xx - Rozłączyłaś się. Kładłaś się już spać, gdy dostałaś sms. 
" Hazza piszę...
Hej :* Mam nadzieje, że cię nie obudziłem. Spotkajmy się jutro o 12 Na London Eye. Buziaczki Harry . xx ". Odpisałaś że się zgadzasz. Wprawdzie miałaś paniczny lęk wysokości  ale nie mówiłaś o tym Hazzie. Wstałaś następnego dnia. w brzuchu czułaś motylki. Popatrzyłaś na zegarek. Twoja reakcja to coś w stylu : " O kurwa ! 11 ! Ja pierdole!" Wyszłaś z domu 15 po 12. Biegłaś ile tylko sił w nogach. Gdy byłaś na miejscu zobaczyłaś zniecierpliwionego, lokowatego bruneta, na tle ogromnej karuzeli. Stał tyłem, więc cię nie widział. Podeszłaś do niego od tyłu i oddałaś mu całusa w policzek. Lekko się przestraszył.

- No Hej - Powiedziałaś
- Bosz... {t.i} Nie strasz mnie tak. Myślałem, że nie przyjdziesz...-
- Ale przyszłam :*- Mówiłaś.
- To ja nam kupię bilety, a ty tu zostań...-
- Dobra.- Gdy Hazza się oddalił poczułaś czyjeś ręce w tali. 
- Cześć Piękna- Mówił męski głos.
- yyy.. Znamy się ?- Mówiłaś lekko zdezorientowana. 
- Ouuu... Czyli nie jesteś Directioner...?-
- Nie. A ty kim jesteś? Skądś cię kojarzę...
- Jestem Louis BFF Hazzy, 1/5 z One Direction- Powiedział i się uśmiechnął. W tej samej chwili podszedł do was Hazza.
- Luis Spierdalaj. She's Mine! - Mówił zdenerwowany loczek.
- Ale... -
-Spier-Da-Laj !- Mówił głośniej.
- no weź Harry- Mówiłaś. Szczerze mówiąc, polubiłaś Lou.
- No właśnie- Lou.
- NO dobra. Możesz zostać, ale od {t.i} Won.- 
-No dobra- Mówił zrezygnowany Lou.
Weszliście do kabiny i wzlecieliście w powietrze, wysoko... Spojrzałaś na dół... i mało co nie dostałaś zawału. 
-Ha...Ha... Harry... Bo ja ci nie mówiłam...- Mówiłaś przerażona.
- Co się stało? - Zapytał loczek.
- Bo ja mam paniczny lęk wysokości...- Mówiłaś. Miałaś wrażenie, że zaraz się popłaczesz. Na szczęście Hazz cię przytulił.
- Nie bój się. Nic się nie stanie. Obiecuję.- Powiedział. Byliście na samej górze, gdy nagle karuzela się zatrzymała. 
- HARRY CO SIĘ DZIEJE ?!- Krzyczałaś.
-{t.i} Tylko nie panikuj.- Powiedział, a ty zaczęłaś płakać i wtuliłaś się w lokatego. Lou od dłuższego czasu ci się przyglądał. 
-A co jak ta karuzela spadnie , jak w 1995 ? - Pytał z głupim uśmieszkiem Lou. Ty tylko mocniej przytuliłaś Harrego. 
- Ale serio. Ona może spaść.-
- Lou... Zamknij się! - Powiedział stanowczo Hazza.
- Wiesz Harry... Wiem, że znamy się raptem dwa dni, ale chcę ci powiedzieć, że jesteś cudownym chłopakiem.
- Dziękuję. Ja przez te dwa dni próbuje zadać ci jedno pytanie. {t.i} Bedzięsz ze mną chodzić?- Zapytał.
-Jasne !- Krzyknęłaś i go pocałowałaś , a Lou wam bił brawo. Oczywiście karuzela ruszyła, a wy spokojnie wróciliście do domy Hazzy. KONIEC!


Taki trochę Byle jaki ale to szczegół. :* Moje marcheweczki :* Nwm czego ale mam Fazę na Hazzę ^^ HAHAHA Bez sensu ten imagin xD Czytam go 3 raz i ciągle coś zmieniam.... Pozdro :*             ~*-*~


~P.M~

5 komentarzy:

  1. Jeśli się nie mylę w Polsce nie ma London Eye...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lol. Nie wiedziałam kim mam być. czy tą Evą czy sobą, czyli też Ewą xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc ty jesś ewa styles, masz siostre evę i spotykasz się z harrym stylesem xdd bez sęsu, ale ja to pisłam z mojej perspektywy. Och wybacz mi :*

      Usuń