wtorek, 19 marca 2013

Niall :*

Hejo :* piszę tego imagina z dedykacją dla takiej tam mojej kol :* Kamili <33



Hmmm... to juz następny dzień. Obudził cię twój jakże wścibski budzi. Ubrałaś się, Wyprowadziłaś swojego piesura na spacer, umyłaś, uczesałaś itp. Pracowałaś w małej pizzerii w Londynie. Ubrałaś się ciepło, gdyż była mroźna zima. Byłaś już prawie spóźniona, więc szybko biegłaś, aby zdążyć na autobus. Nie chciało ci się iść w taki mroźny poranek na nogach. Gdy już weszłaś do lokalu, przywitałaś się z szefową i poszłaś ubrać na sb swój zielony fartuszek. Gdy już go ubrałaś szefowa poleciła ci , abyś pościerała stoliki. Wykonałaś jej polecenie. W międzyczasie włączyłaś swoją mp-3 i założyłaś słuchawki. W odtwarzaczu własnie leciała piosenka ''More Than This'' twojego ulubionego zespołu , czyli One Direction. Gdy skończyłaś ścierać stoliki zaczęłaś wycierać szklanki, gdy zobaczyłaś jak ktoś wchodzi do baru. Zapatrzona w okno podeszłaś do stolika, przy którym siedzieli ,,przybysze''. Gdy byłaś już przy stoliku podniosłaś wzrok. To co zobaczyłaś zatkało ci dech w piersiach. Zobaczyłaś pięciu młodych chłopców - trzech brunetów i jednego farbowanego blondyna o morskich oczach, które raz patrzyły prosto w twoje. Wzięłaś głęboki oddech i zaczęłaś:
T: dz...dzień dobry. Mogę przyjąć zamówienie?
Z: poprosimy Pizzę xxl z salami i podwójnym serem.
T: dobrze. - spanikowałaś i poszłaś do kuchni. Zaczęłaś piszczeć. Koleżanka z którą pracowałaś dziwnie na cb patrzyła. Ona też była directioners i ty o tym wiedziałaś.
P: co ci jest {t.i}? - zapytała Paulina, bo tak miała na imię.
T: t...t... tam są chłopcy z 1d! - krzyczałaś, ale tak, aby cię nie słyszeli.
P: cooo!? Serio?! Wkręcasz mnie!- mówiła już piskliwym głosem.
T: to sb idź i zobacz. - i faktycznie wychyliła głowę i zobaczyła tych samych pięciu chłopców. Zasłoniła usta rękami i zaczęła głośno piszczeć. Starałaś się ją uspokoić. Nie udało ci się. Wzięłaś do ręki pizzę i zaniosłaś chłopakom. Postawiłaś ją na stole .
T:  co jeszcze mogę dla was zrobić?
H: siadaj z nami! - wtrącił loczek. 
T: n...nie ja nie mogę. 
H: no ale popatrz. W pizzerii nie ma nikogo oprócz  nas.
Lou: no siaaadaj - powiedział Boo Bear.
Z: no siadaj! Nie gryzę. - powiedział Zayn przyciągając cię na swoje kolana. Na twojej twarzy zagościł nielubiany tak przez  cb rumieniec.
zaszłaś z kolan Mulata, choć straszni ci się na nich podobało. Teraz siedzieliście w 7 i rozmawialiście. Tak w siódemkę, bo Paula się do was przysiadła. Gadaliście o czymś i o niczym, a ty co chwilę spoglądałaś w te morskie oczy przystojnego blondyna. On niekiedy odwzajemniał twoje spojrzenie. Chłopak bardzo ci się spodobał. Siedzieliście tak do Późna. Ty i Paula poszłyście posprzątać resztę lokalu, a chłopaki zostawili ci pieniądze za pizzę i małą karteczkę. Rozwinęłaś ją, a w środku zobaczyłaś napis " {t.i } mam nadzieje że się jeszcze spotkamy. Niall xxx " a pod spodem nr telefonu. Pościerałaś resztę stolików i poprosiłaś Paulę, żeby pozamykała, a ty poszłaś już do domu. Gdy weszłaś do środka twój kochany piesek zaczął po tb skakać i prosił, żebyś go wzięła na spacer. Nie miałaś wyboru. Wiedziałaś jak się kończy niewyprowadzanie Batona <tak się nazywał pupil> na dwór. Wzięłaś smycz, zapięłaś psiaka i wyszłaś na polę. Było zimno. Cała się trzęsłaś. Nagle poczułaś, jak ktoś się do  cb przytula. Momentalnie zrobiło ci się ciepło. Odwróciłaś się i zobaczyłaś za sb niebieskookiego blondyna. Trzymał bukiet róż. Twoich ulubionych, niebieskich róż. 
T: Niall... skąd wiedziałeś że uwielbiam niebieskie?
N: widziałem to w twoich oczach ... Wiesz t.i ... znamy się od dzisiaj , ale ... Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?- zapytał cię niepewnie . Nie odpowiedziałaś, tylko namiętnie go pocałowałaś, w jego malinowe usta. 
Od tamtej pory jesteście parą i bardzo się kochacie, a ty czujesz, że mogłabyś pójść za nim w ogień. Jesteście nierozłączni. 





Pozdrawiam was Marchweweczki :* 

 :* ~P.M~


3 komentarze: