niedziela, 24 marca 2013

Zarry Payne #21

Nie wiedziałaś co teraz z tb będzie... Bałaś się. Kacper był  nieprzewidywalny... Gdy przyjechaliście do jego domu otworzył ci drzwi, a ty weszłaś do środka.Stanął przed tobą i zaczął:
-[T.I]Tak strasznie cię przepraszam nie chciałem cię zabić.Zostawiłaś mnie w tak ważnym momęcie. Było mi strasznie głupio,ale teraz wiem że nie nie chciałem cię skrzywdzić, w jak największym stopniu. Po prostu mnie poniosło.Przepraszam.-powiedział ze łzami w oczach Kacper.
Byłaś na niego wściekła i nie ukrywałaś tego.
-Co!?Groziłeś mi że mnie zabijesz, a teraz mnie tylko przepraszasz?!Nie Kacper.Nie wybaczam ci. Jesteś straszny chciałeś mnie zabić tylko dla tego, że odeszłam-Krzyczałaś zdenerwowana-Zabiłeś naszą miłość!To wszystko przez cb!-W tej chili byłaś przerażona. Nie wiedziałaś jaka będzie reakcja Kacpra.Patrzyłaś zdenerwowana w jego oczy.On nic nie powiedział tylko odwzajemnił twoje spojrzenie.Złapałaś swoje rzeczy w rękę i kulejąc udałaś się ku drzwią. Wychodząc spojrzałaś ostatni raz na niego i zniknęłaś z jego pola widzenia. Złapałaś taksówkę i zmęczona tym wydarzeniem wróciłaś do domu. Przekraczając próg domu, zobaczyłaś Niall'a schodzącego ze schodów. Rzuciłaś mu się na szyję. On nic nie odpowiedział tylko odwzajemnił twój gest. W pewnej chwili Niall zobaczył, że twoja noga krwawi. O nic nie pytając złapał cię w pasie i delikatnie zaniósł do łazienki. Posadził cię na umywalce, a z szafki wyciągną, białą buteleczkę z wodą utlenioną. W między czasie zauważyłaś, że w domu nie ma nikogo oprócz waszej dwójki. Z zamyśleń wyrwał cię Niall, który przyłożył do twojej rannej nogi wacik nasączony wodą utlenioną. Pisnęłaś z bólu.
-Przepraszam.- Szepną ci do ucha Niall, który zauważył twój ból.
-Nic nie szkodzi.-Odpowiedziałaś patrząc prosto w jego błękitne oczy. Zatonęłaś w nich na chwile, ale szybko się ocknęłaś, gdy usłyszałaś śmichy trzech dobrze znanych ci chłopaków.Następnego dnia schodząc na dół do kuchni usłyszałaś audycje radiową, że Justin Biber przyjeżdża do Londynu.Nie wzruszyła cię za bardzo ta audycja. Głodna kroczyłaś w stronę kuchni. Zobaczyłaś w niej trzech siedzących chłopców przy stole i jednego przy lodówce. To był Harry. Nie zastanawiając się dłużej usiadłaś przy stole. Harry podał ci talerz na którym była jajecznica i dwie kromki chleba posmarowane masłem. Wspólnie zjedliście śniadanie. Ty cały czas myślałaś o Zaynie. Zaraz po śniadaniu chłopcy musieli jechać do wytwórni muzycznej. Gdy wyszli już z domu ogarnęłaś się, ubrałaś i włączyłaś VIVE. Wszędzie mówili tylko o Biberze i o tym,że przyjedzie do Londynu. Nie cieszyłaś się za bardzo na jego przyjazd. Justin od zawsze się do cb przystawiał. Wyłączyłaś telewizor i włączyłaś laptopa. Zalogowałaś się na TT, fb, itp. Nic ciekawego tam nie znalazłaś. Postanowiłaś się przejść.  Nie bałaś się już Kacpra. Poszłaś odwiedzić Zayna. Weszłaś do sali nr. 12 , ale nikogo tam nie było. Nie wiedziałaś co się stało. Bałaś się, że straciłaś najwarzniejszą ci dotąd osobę...



Buhahaha ! "W takim momęcie" :* pozdrawiam marcheweczki :*



~P.M~

1 komentarz: