Zaczęłaś płakać. Gorzkie łzy spływały ci po policzku. Płakałaś jak małe dziecko. Czułaś w sercu pustkę. Momętalnie przestało chcieć ci się życ. Czułaś się, jakby ktoś wyrwał ci serce. Nagle poczułaś na ramieniu czyjąś dłoń.
- Harry chcę być sama. - powiedziałaś.
- Nie mogę patrzeć jak mieszkanka mojego serca płacze...-Powiedział doskonale znany ci głos.
- Zayn!- krzyknęłaś i rzuciłaś się chłopakowi na szyję.
- przepraszam.- powiedział.
- co?! Za co? - patrzyłaś na niego z miną Wtf?!.
- no że cię zostawiłem ....
- kurwa Zayn byłeś w szpitalu.
- no ale nie było mnie przy tb. - nic nie odpowiedziałaś. Musnęłaś lekko ustami usta chłopaka. Z każdą chwilą pocałunek stawał się bardziej namiętny. Byliście spragnieni swoich ust. Zayn całował
Cię z takom pasją, jakby był to wasz ostatni pocałunek w życiu.
Za to go kochałaś. Postanowiliście wrócić do domu, ale
Tym razem taksówką. Gdy wróciliście do domu zgrywałaś
Niedostępną. Zayn to lubił. Podszedł do cb i zaczął całować po
Szyi. Ty postanowiłaś być twarda. Odsunęłaś się subtelnie. Zayn znów podszedł do cb, ale ty go odepchnęłaś. Zayn ustąpił, co cię zdziwiło. Wiedziałaś, że on coś knuje. Weszłaś do salonu. Na środku stał Mulat ze spuszczoną głową.
- oooo. Mój misiu nie umie żyć bez seksu? - powiedziałaś
Żartobliwie patrząc na niego z wejścia.
- mhm - powiedział dalej patrząc w podłogę. Zrobiło ci się
Go żal. I jeszcze te jego smutne oczka... podeszłaś do niego
I go przytuliłaś. Zayn nie odwzajemnił przytulaska, tylko przerzucił cię przez ramię i podniósł do góry.
- puszczaj! - krzyczałaś uśmiechając się.
- milcz!- Zayn był wyraźnie zły. Zaniósł cię do sypialni i
Postawił przed łóżkiem. Zaczął cię rozbierać, a ty się wyrywałaś, co go jeszcze bardziej podniecało. Siedziałaś przed nim na
Łóżku w samej koronkowej bieliźnie, a on podziwiał twoje nagie
Ciało.
- Zayn nie patrz tak na mnie. Jestem gruba. - powiedziałaś.
- Może i tak, " but you're perfect to me" - zacytował ci "Little Things". Zarumieniłaś się...
Emm... Jak coś... nie wytrzymałam do środy. Więc jutro będzie następna część +18 ^^. Nie chciało mi się pisać. Wiem że jestem LeNiem ale na tablecie sie dziwnie pisze. Sorry.
Moje wy marcheweczki :*
~P.M~
Wiedziałam że nie wytrzymasz do środy!!!
OdpowiedzUsuńja bym wytrzymała, tylko tak cię loffciam że nie chciałam ci tego zrobić. Ale jak jeszcze raz dotkniesz moje włosy... :*
Usuńsuper, czekam na ciąg dalszy
OdpowiedzUsuńOk już więcej nie dotknę twoich włosów.
OdpowiedzUsuń